Nowy numer 5/2023 Archiwum

Dlaczego wierzę w Kościół?

S. Bogna Młynarz

doktor teologii duchowości
Dla mnie odpowiedź jest prosta: tam spotkałam Jezusa. A potem spotkałam tam całą masę świetnych (świętych?) ludzi, którzy też tam przyszli za Jezusem. Kościół  jest miejscem spotkania z Bogiem dla ludzi takich jak ja, czyli niedoskonałych. Dlatego wierzę w ten Kościół doskonały obecnością Boga i niedoskonały moją obecnością.

Prof. Aleksander Bańka

filozof
Wierzę w Kościół, bo nie jest wyłącznie ludzką instytucją, ale ciałem Chrystusa, którego częścią stałem się przez chrzest. W nim doświadczam zbawczej mocy Boga; bo chociaż jest grzeszny grzesznością ludzi, którzy go współtworzą – w tym również moją grzesznością – jest także święty świętością Boga, który nieustannie i na wiele sposobów udziela mi się w nim i nadaje mojemu życiu sens. Wreszcie, wierzę w Kościół również dlatego, że w chwilach największych słabości, które go dotykają, i najgłębszych ciemności, które go spowijają, mogę po prostu zatrzymać się i zawsze, niezmiennie i z tą samą pewnością spotkać w nim Boga wiernie obecnego w najprostszych, ustanowionych przez siebie znakach.

Daniel Wojda

twórca portalu „Pogłębiarka”
Razem z kilkoma moimi znajomymi spotykamy się co dwa tygodnie, żeby dzielić się doświadczeniem modlitwy i tego, do czego czujemy się zapraszani przez Boga. W czasie jednego z takich spotkań pewna osoba opowiedziała o tym, jak przekazała swojej starszej i biednej sąsiadce 100 zł, mimo że „nie dopinała” własnego budżetu. Czuła się do tego zaproszona przez Boga. „Chciałam, żeby to była moja stówa na tacę. Dałam stówę, bo ta starsza pani tworzy ze mną Kościół, czyli wspólnotę” –powiedziała. Kiedy po 12 latach musiałem opuścić struktury zakonne, spodziewałem się, że opuści mnie również wiele osób z mojego otoczenia. Byłoby to dla mnie zrozumiałe, to przecież gorsząca sytuacja! Doskonale pamiętam, że kiedy powiedziałem o tym swoim najbliższym współpracownikom, zamiast słów: „zawiedliśmy się na tobie”, czy „to miało inaczej wyglądać”, usłyszałem: „Daniel zostajemy z tobą!” Nie wiem, czy zdawali sobie sprawę z tego, że w tamtym momencie wielkiego dla mnie cierpienia prawie dosłownie uratowali mi życie. Pozwolili mi oprzeć się na sobie i przetrwać, kiedy sam nie miałem siły stać prosto. Wspomnienia tamtych sytuacji bardzo mnie wzruszają i wiem, że nigdy im tego nie zapomnę. Po tamtych sytuacjach modliłem się pytając Boga, „dlaczego mimo wszystko tak dobrze mnie traktujesz?”. Te dwa obrazy i wiele innych, które mam w pamięci, pozwalają mi zobaczyć, że to, jak innych traktujemy, albo ich na Boga zamyka, albo otwiera do Niego dostęp. Widzę, że z jakiegoś powodu Bóg zdecydował się przychodzić do nas, właśnie przez innych ludzi, dlatego wierzę, że Kościół ma sens! Wierzę, że ludzie szczerze poszukujący Boga znajdą Go między sobą, znajdą Go w Kościele.

Adam Szewczyk

muzyk, kompozytor
To pytanie brzmi dzisiaj zupełnie inaczej niż kiedyś. Dawniej bycie poza wspólnotą Kościoła budziło niezrozumienie. Może nawet zgorszenie. Dzisiaj jest dokładnie na odwrót. Po aktualizacji mogłoby być tak: Wierzysz w Kościół? Dlaczego? Może to kwestia wieku i już nie jest tak łatwo mnie przeprogramować. Patrzę na to, co dzieje się dzisiaj, potem patrzę wstecz. Aż do powołania Dwunastu. Nic się nie zmienia. Znajomy kapłan mawiał, że dla niego największym dowodem na nadprzyrodzony charakter Kościoła jest to, że księża od dwóch tysięcy lat próbują go zniszczyć i im się to nie udaje:) Bramy piekielne wciąż go nie przemagają. Dlaczego wierzę? Bo wiem o śmierci. A śmierć to nie teoria spiskowa. To najpewniejszy fakt mojego życia. I ja chcę z tym coś zrobić. A Kościół wie, co. Ma na to najpewniejszy sposób. I do tego sprawdzony. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy