Nowy numer 3/2021 Archiwum

Dusza moja pragnie postu, ciało karnawału

Następują po sobie. Karnawał i post. Duch zabawy i duch pokuty. Nierozłącznie związanez ludzką naturą. Ich walka jest nieunikniona. Na placach miast. A co ważniejsze – w ludzkim wnętrzu. Rok liturgiczny odmierza czas śmiechu i czas pokuty. Nawet zlaicyzowana Europa szanuje ten rytm. Szaleństwa karnawału kończą się w Popielec.

Obie symboliczne postaci ukazane są w sposób karykaturalny, przesadzony. Dochodzi do konfrontacji. Chorągiewka trzymana przez chłopca zaraz da sygnał do rozpoczęcia walki.

„Oszalało miasto całe”. Sceny wesołości i sceny skruchy przemieszane są ze sobą. Jak w życiu. Wręcz słychać gwar tego miasta. Czuć pulsowanie życia. Między farsą a cierpieniem, bogactwem i nędzą, zdrowiem i kalectwem, dzieciństwem i starością, wiosną i zimą. Karnawał i post niezmiennie toczą walkę także w naszych czasach. Zmieniają się tylko dekoracje: ubiory, zabawy, trunki, tańce, gadżety. Istota pozostaje bez zmian. To miasto mieszka w nas.

Czy śmiech jest grzechem?
Po której stronie ma stanąć chrześcijanin? Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Po stronie postu, umartwienia, wyrzeczeń. Po stronie ducha, przeciwko grzesznemu ciału! Chrześcijanin musi odrzucić karnawałowe szaleństwa w imię wyższych wartości!

Taka odpowiedź jest jednak uproszczeniem. Owszem, chrześcijanin odrzuca karnawał rozumiany jako sposób na życie. Sprzeciwia się takiej pogoni za przyjemnością, która staje się środkiem przeciwbólowym na duchową pustkę. Jeśli zabawa staje się ucieczką od pytań o sens, jeśli ironia, szyderstwo czy rechot stają się życiowym mottem, wtedy trzeba powiedzieć: dość.

To wszystko nie oznacza jednak przekreślenia prawa do radości, zabawy, przyjemności. Czołowy biblijny pesymista, Kohelet, mówi: „Jest czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów” (Koh 3,4). Niemiecki teolog Karl Rahner pisze: „Istnieje rzeczywiście czas śmiechu; ma prawo istnieć, bo i on został stworzony przez Boga. Ja, śmiech, ten mały dziecinny głuptasek, który wywija koziołki i zaśmiewa się do łez, jestem stworzony przez Boga”. Rzecz w tym, by z przyjemności nie uczynić bożka, by rozpoznać właściwy czas.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama