GN 48/2020 Archiwum

Co piszą drobnym maczkiem

Finanse dla początkujących Jak czytać umowy dotyczące usług finansowych? Jeżeli polegamy tylko na reklamach, prędzej czy później drogo za to zapłacimy. Tak, przeczytanie umowy zajmuje trochę czasu i oznacza pewien wysiłek. Ale to praca, która z reguły sowicie jest wynagradzana.

Po pierwsze – zakres ubezpieczenia. To katalog zdarzeń mogących być przyczyną szkody. Gdy będą miały miejsce, odpowiedzialność za nie spada na ubezpieczyciela. Część z nich może znajdować się w zakresie standardowym, a niektóre wymagać będą dodatkowej składki. Po drugie – należy zwrócić uwagę na definicje. Ważne, aby terminy określone w OWU rozumieć zgodnie z podanymi definicjami. Przykładem może być potoczne rozumienie słowa „grad”. Dla klienta może ono być jasne: grad to grad. Ubezpieczyciel natomiast może określać go na przykład od pewnej wielkości spadających z nieba lodowych kulek. Po trzecie – wyłączenia i ograniczenia w ochronie ubezpieczeniowej. Są to opisy sytuacji, podczas których ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności w ogóle lub tylko do określonej kwoty. I wreszcie nie mniej ważne, obowiązki ubezpieczonego i ubezpieczającego.

Suma sumie nie równa
Bardzo istotnym czynnikiem różnicującym oferty jest sama suma ubezpieczenia, czyli kwota, na którą zawarta zostanie polisa. Towarzystwa rozumieją ją w rozmaity sposób. Suma może być „stała”. Wtedy wiadomo, do jakiej kwoty ubezpieczyciel odpowiada i kwota ta nie zmieni się w trakcie biegu okresu ubezpieczenia. Jednak w niektórych towarzystwach suma określana jest jako „zmienna”. Oznacza to, że jeśli szkoda będzie miała miejsce na przykład w połowie okresu ubezpieczenia, to suma zostanie obliczona z uwzględnieniem spadku wartości w okresie między zawarciem umowy a wystąpieniem szkody. Innymi słowy, jeśli auto będzie ubezpieczone w styczniu na przykład na 50 tys. zł, to gdy szkoda nastąpi we wrześniu, towarzystwo pomniejszy sumę ubezpieczenia za okres między styczniem i wrześniem (wiadomo, że wartość samochodów spada).

Ale to nie wszystko. Suma ubezpieczenia może być „odnawialna” i „redukcyjna”. W tym drugim przypadku załóżmy, że mamy wypadek. Naprawa auta z ubezpieczenia kosztowała 5 tys. zł. Jeżeli potem nastąpi kradzież samochodu, ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie w wysokości pomniejszonej o koszty wcześniej przeprowadzonej naprawy – czyli 45 tys. zł, choć te 5 tys. zł poszło na naprawę i przywrócenie wartości auta. W przypadku pierwszym, gdy suma jest „odnawialna”, pokrycie kosztów naprawy nie ma znaczenia w momencie wypłaty odszkodowania z tytułu kradzieży. Przed podpisaniem umowy warto zatem sprawdzić w OWU, czy suma ubezpieczenia jest „odnawialna” (bardziej korzystna), czy „redukcyjna” (korzystna mniej). Podczas kupowania produktów finansowych jednego mogą Państwo być pewni. Lekceważąc czytanie umów, skazujemy się niemal na pewno na to, że warunki zostaną nam narzucone przez instytucję finansową i niemal na pewno będą przede wszystkim korzystne dla niej, a nie dla nas.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama