Nowy numer 48/2022 Archiwum

Ludzki ksiądz

„Ksiądz wywalał mnie z lekcji religii, mówiąc: »Wyjdź, szatanie!«” – opowiadał, pędząc na pełnej petardzie. Zżymał się, gdy nazywano go celebrytą. Na czym polega fenomen rosnącej popularności ks. Jana Kaczkowskiego?

​Należy do autorów, którzy stali się płodni dopiero po śmierci. Podobnie jak dominikanin arystokrata ojciec Joachim Badeni czy arcybiskup Fulton John Sheen, których coraz to nowe książki trafiają na księgarskie półki. Czy nie znaczy to, że odkryliśmy go zbyt późno? A może (skłaniam się raczej ku tej wersji) ks. Jan tak bardzo nie mieścił się w schematach i kościelnych szufladkach, że wydawanie jego „złotych myśli” stało się bezpieczne dopiero wówczas, gdy na ulicach zawisły jego nekrologi? Prawdopodobnie tak, bo słynął z niewyparzonego języka i ogromnego dystansu do sobie.

Nie chcieli mnie święcić

Przykład? Proszę bardzo. „Nie chcieli mnie święcić. Cały czas był problem z tym moim wzrokiem. A miałem bardzo przyzwoitego rektora. Przed przyjęciem sutanny poszedłem do niego i mówię: »Księże rektorze (bo wtedy jeszcze wierzyłem w Kościół instytucjonalny jak w partię komunistyczną), proszę mi zaufać. Jak poczuję, że nie będę w stanie bez obciachu służyć Kościołowi, to sam zrezygnuję«. To chyba zrobiło na nim wrażenie. Klepnął mnie w ramię i powiedział: »Jan, jak cię do końca trzeciego roku nie wyrzucę za wzrok, to wyrzucę cię za wszystko inne«. A miał za co. (…) Tak więc dyskutują, święcić czy nie święcić: arcybiskup Gocłowski i mój późniejszy proboszcz, który uczył w seminarium, i jeszcze kochany ksiądz Kownacki. No i on mówi (a mówił bardzo brzydko): »Kurrrrde, święcić kaczkę, święcić, kaczka w porządku, święcić«. Na co arcybiskup Gocłowski pyta drugiego profesora, księdza Jana: »A ksiądz profesor jakie ma zdanie na ten temat?«. A ten, stary kpiarz, mówi: »A pieniądze widzi?«. Wszyscy: »He, he, he, widzi«. »To święcić«. No i tym sposobem mnie wyświęcili”.

Ksiądz Jan przeżywa renesans popularności, ukazują się kolejne książki, a w mediach społecznościowych hulają jego dewizy i powiedzenia. Furorę robi m.in. to: „Walczcie o siebie, nie dajcie się wdeptać kryzysom beznadziejności, chwilowej ciemności, walczcie o czyste sumienie i nigdy nie myślcie, że Bóg jest przeciwko wam”.

Jak mówił, tak żył. W ciągu jedenastu lat kapłaństwa stworzył domowe hospicjum, zbudował od podstaw hospicjum stacjonarne; przygotowywał Areopagi Etyczne, letnie spotkania studentów medycyny, był katechetą… „Staram się przeżywać swoje kapłaństwo tak, by nie mieć prywatnego czasu” – mawiał ten urodzony w 1977 roku nieszablonowy ksiądz, u którego przed dekadą w Dniu Dziecka zdiagnozowano nowotwór mózgu.

Zwiewał z szufladek

„​Do szpitala trafił człowiek powszechnie znany jako ateista i zagorzały wróg Kościoła” – opowiadał jezuita Mieczysław Łusiak. „Opiekowała się nim siostra zakonna. Troszczyła się o niego dzień w dzień. »Dlaczego siostra tak troskliwie się mną opiekuje?« – zapytał po kilku dniach zdumiony pacjent. »Proszę pana, ja to robię ze względu na Pana Jezusa!« – odparowała. A on spochmurniał i zasmucony szepnął: »A ja już miałem nadzieję, że siostra robi to ze względu na mnie«”.

Gdy usłyszałem tę opowieść, od razu pomyślałem o ks. Janie. Dla niego nieważna była forma: ważny był człowiek! Nie dorabiał pobożnej ideologii do cierpienia (pozostawało dla niego tajemnicą), a do ludzi podchodził ze względu na nich, bez fałszywych, polukrowanych frazesów i familiarnego poklepywania po ramieniu z nieodłącznym: „Jakoś to będzie”.

Wielu miało z nim problem, a on… zwiewał z szufladek. Dla części był modernistą, dla części tradycjonalistą (opowiadał, z jaką pasją przyjeżdżał do Lichenia na coroczne spotkania dotyczące piękna liturgii).

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się