Nowy numer 5/2023 Archiwum

Ćwiczenia z wiary

Metody aktywne mogą być świetnym narzędziem duszpasterskim, muszą jednak spełniać kilka warunków.

Prowadzący rekolekcje dla młodzieży – na przykład te organizowane przez Ruch Światło–Życie – stają przed podstawowymi pytaniami: w jaki sposób głosić Ewangelię, by dotrzeć do uczestników? Czy wszystkie chwyty są dozwolone, a jeśli nie, to gdzie postawić granice? Metody aktywizujące często stanowią nieocenioną pomoc w głoszeniu słowa, zarówno dla kapłanów, jak i zaangażowanych w rekolekcje animatorów. Młodzi ludzie chętnie uczestniczą w przygotowaniu pantomim czy bibliodramy, wnosząc w nie swoje pomysły. Dzielący się z nami doświadczeniami z prowadzonych przez siebie rekolekcji duszpasterze są zgodni: kreatywność jest konieczna, ale musi iść w parze ze zdrowym rozsądkiem, który nigdy nie jest hamulcem dla Ducha Świętego.

Na wszelkie sposoby

Wykorzystywanie różnych form wyrazu artystycznego w duszpasterstwie nie jest niczym nowym. Malarstwo czy muzyka to środki, które Kościół stosuje niemal od zawsze. Nie mniej pomocną formą jest teatr. Średniowieczne dramaty liturgiczne, a wśród nich misteria męki Pańskiej są tego dobitnym przykładem. Zasada jest prosta: jeśli chcemy przekazać Dobrą Nowinę następnym pokoleniom, to zgodnie z zasadą sformułowaną przez św. Dominika musimy ją głosić „wszystkim, wszędzie i na wszelkie sposoby”.

Jedną z powszechnie stosowanych metod aktywizujących jest pantomima. To prosta forma, która odwołuje się do zmysłów i uczuć. Do stosowania tej i innych metod w duszpasterstwie zachęca Kościół w swoich dokumentach. W adhortacji Christus vivit papież Franciszek wzywa, aby wykorzystywać te formy, które bazują na doświadczeniu. „Uspokójmy chęć przekazywania wielkiej ilości treści doktrynalnych, a starajmy się przede wszystkim pobudzić i zakorzenić wspaniałe doświadczenia, które podtrzymują życie chrześcijańskie” (CV 212).

Zobaczyć i dotknąć

Metody bazujące na doświadczeniu są powszechnie stosowane podczas rekolekcji ruchów odnowy Kościoła. Nie trzeba przywoływać badań, by wiedzieć, że młodzi ludzie, zanurzeni po uszy w świecie cyfrowym, o wiele łatwiej przyswajają głoszone w ten sposób prawdy. Dotyczy to zresztą nie tylko młodzieży. Techniki te stosowane są również podczas rekolekcji i warsztatów adresowanych do dorosłych. Wartość wszelkiego rodzaju dynamiki jest tym większa, im trudniej dotrzeć do młodego pokolenia przez formy tzw. duszpasterstwa tradycyjnego.

– Dojrzewanie do wiary powinno obejmować całego człowieka, nie tylko jego intelekt, ale również zmysły – mówi bp Grzegorz Suchodolski, przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży działającej przy Konferencji Episkopatu Polski. – Współczesna młodzież jest pokoleniem ukształtowanym najbardziej na kulturze obrazu. Wiara pokolenia „młodych niewierzących”, jak wiara apostoła Tomasza, potrzebuje tego, by zobaczyć i dotknąć. Dlatego duszpasterstwo młodzieży jak najbardziej powinno sięgać po takie formy i metody, oczywiście stosując je poza liturgią.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy