Nowy numer 48/2020 Archiwum

Komentuje

Uniewinnienie Ciastonia jest konsekwencją pewnej filozofii stosowania prawa, a właściwie bezkarności czołowych funkcjonariuszy dawnego systemu.

Generał Ciastoń karierę zaczynał jako oficer śledczy w stalinowskiej bezpiece. Można powiedzieć, że był szarą eminencją tego ponurego resortu. Inspirował oraz nadzorował wszystkie najważniejsze operacje dotyczące Kościoła. Po procesie toruńskim pozbyto się go dyskretnie z kraju, został ambasadorem w Albanii. Dzisiaj, jako niewinny, będzie korzystał ze wszystkich materialnych przywilejów specjalnej emerytury.

Uniewinnienie Ciastonia jest konsekwencją pewnej filozofii stosowania prawa, a właściwie bezkarności czołowych funkcjonariuszy dawnego systemu. Gdyby jego proces zaczął się w 1989 r., łatwiej byłoby uzyskać wyrok skazujący. W wielu wystąpieniach obrońców ludzi oskarżanych o zbrodnie komunistyczne powracała myśl, że to nie oni, ale system był wszystkiemu winien. Sąd najwyraźniej podzielił te wątpliwości, odsyłając nas z ewentualną apelacją do historii, czyli nigdzie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się