Nowy numer 39/2022 Archiwum

Biskup polowy Wojska Polskiego: armia powinna być wspierana także w wymiarze duchowym

Polska armia powinna być wspierana na różnych poziomach, także w wymiarze duchowym. Chciałbym, aby wraz ze wzrostem liczby polskich żołnierzy rosła liczba księży kapelanów. Poprzez swoją służbę wspierają oni ich morale - powiedział PAP ordynariusz polowy Wojska Polskiego bp Wiesław Lechowicz.

15 sierpnia przypada rocznica zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 r., nazywanej też "cudem nad Wisłą". W 1923 r. dzień ten został ogłoszony świętem Wojska Polskiego.

Biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz powiedział PAP, że wydarzenia sprzed 102 lat uczą nas "odpowiedzialności za Ojczyznę oraz dobrze pojętego patriotyzmu, który łączy się między innymi z obroną jej terytorium".

"Bitwa Warszawska 1920 roku pokazuje, jak ważny jest profesjonalizm w armii. Mimo że ta bitwa nazywana jest +cudem nad Wisłą+, to jednak bez mądrych, doświadczonych polskich wodzów i bez zaangażowanych żołnierzy, nie byłoby zwycięstwa" - podkreślił bp Lechowicz.

Ocenił, że wydarzenia roku 1920 uczą także wiary w Bożą Opatrzność. "Sam marszałek Józef Piłsudski powiedział, że nie wie, jak to się stało, że wygraliśmy na przedpolach stolicy z przeważającymi siłami armii bolszewickiej. Nie oznacza to, że zwycięstwo było czymś przypadkowym, czy przyszło nam bez wysiłku. Jednak patrząc racjonalnie - nic nie wskazywało, że pokonamy wroga. Do tego jeszcze pojawiły się świadectwa, także po stronie żołnierzy rosyjskich, o wizjach Matki Bożej Łaskawej, którą czcimy jako patronkę Warszawy i strażniczkę Polski" - powiedział hierarcha.

Zaznaczył, że bitwa 1920 roku pokazała również znaczenie morale żołnierza, czyli jego determinację, hierarchię wartości i gotowość do poświęcenia życia. Jaki wpływ na skuteczną obronę ma morale żołnierza widzimy wyraźnie podczas wojny na Ukrainie" - wskazał biskup polowy. "Doświadczenie pokazało, że wiara w Boga nie przeszkadza żołnierzom na polu walki, a wręcz przeciwnie - pomaga" - dodał.

"102 lata temu polscy żołnierze gotowi byli poświęcić życie dla ratowania Ojczyzny. Takich żołnierzy polska armia chce mieć w czasach współczesnych" - podkreślił bp Lechowicz.

Zdaniem biskupa polowego, wybuch wojny w Ukrainie oraz kolejne miesiące działań zbrojnych za naszą wschodnią granicą zmieniły spojrzenie polskiego społeczeństwa na rolę armii.

"Agresja Rosji na Ukrainę pokazały nam, że nie możemy czuć się do końca bezpieczni. W związku z tym, dziś nie ma chyba nikogo, kto nie doceniałby żołnierzy Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych, Marynarki Wojennej, Wojsk Specjalnych, Wojsk Obrony Terytorialnej czy funkcjonariuszy Straży Granicznej. Coraz większa jest też w społeczeństwie akceptacja dla planów zwiększenia liczby służących w polskiej armii i nakładów na siły zbrojne" - stwierdził duchowny.

Bp Lechowicz podkreślił, że "polska armia powinna być wspierana na różnych poziomach, także w wymiarze duchowym".

"Jako księża kapelani podejmujemy starania, żeby towarzyszyć żołnierzom w ich służbie. Zewnętrznie - wydawałoby się, że ostatnio niewiele się w ich pracy zmieniło, ale pojawiło się napięcie związane z realną możliwością udziału w działaniach bojowych poza poligonem, czego jeszcze kilka miesięcy mało kto brał pod uwagę" - zwrócił uwagę bp Lechowicz.

Zaznaczył, że zadaniem duszpasterza jest "nieść pokój płynący ze słowa Bożego i ze spotkania z Jezusem obecnym w sakramentach". "Kapelani pełnią także posługę w parafiach wojskowych oraz wojskowo-cywilnych, będąc do dyspozycji żołnierzy w poszczególnych jednostkach, ich rodzin oraz kombatantów, weteranów misji wojskowych, emerytów i rencistów" - powiedział biskup polowy.

Przyznał, że żołnierze oczekują od duchownych przede wszystkim obecności, dzielenia codziennych obowiązków w koszarach i na poligonie. "W sposób szczególny ta obecność doceniana jest na misjach zagranicznych, na granicy polsko-białoruskiej, a dziś także w działaniach związanych z wojną na Ukrainie" - powiedział biskup. Przyznał, że wspólna służba skraca wzajemny dystans i sprawia, że żołnierze chętniej korzystają z możliwości rozmowy z kapelanem i z ich posługi kapłańskiej".

Bp Lechowicz podkreślił, że tam, gdzie są "żołnierze, tam powinni być i kapelani". Zapewnił, że "w przypadku wojny duchowni razem z żołnierzami pójdą na front".

"Chciałbym, aby wraz ze wzrostem liczby polskich żołnierzy rosła również liczba księży kapelanów. Tego rodzaju pragnienie wyraził też podczas mojego ingresu do Katedry Polowej minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Nie brakuje w polskich diecezjach księży, którzy przechodzą kurs oficerski, będący warunkiem wstępnym, żeby móc ubiegać się o pracę w ordynariacie polowym" - powiedział bp Lechowicz. Dodał, że "niebezpieczeństwo wojny nie zmniejszyło tego zainteresowania".

Wyjaśnił, że do zastania kapelanem nie wystarczą chęci kandydata. "Potrzebna jest także opinia biskupa diecezji, z której pochodzi kapłan oraz jego odpowiednie predyspozycje: fizyczne, psychiczne, duchowe i intelektualne.

"Po ukończeniu kursu oficerskiego muszą nieustannie doskonalić swoje umiejętności. Ze względu na częste rotacje spowodowane wyjazdami na misje zagraniczne oraz udział w wielu szkoleniach organizowanych w koszarach i na poligonach, powinni mieć także łatwość asymilacji do każdych warunków. Konieczna jest również otwartość i zdolność nawiązywania kontaktów z innymi" - tłumaczył biskup polowy Wojska Polskiego.

W ocenie biskupa Lechowicza, "największym wyzwaniem, które stoi obecnie przed wojskiem, w tym również przed ordynariatem polowym, to podejmowanie działań służących pokojowi oraz łagodzenie napięć, które pojawiają się w życiu żołnierzy i ich rodzin".

"Jeśli mówi się o służbie żołnierskiej, to tym bardziej kapelani muszą pojmować swoje duszpasterstwo w ordynariacie polowym w kategoriach służby. Dotyczy to w pierwszym rzędzie mnie, jako biskupa polowego. Tylko wtedy mogę wykonywać swoją pracę odpowiedzialnie, jeżeli to będzie służba kapelanom, żołnierzom oraz instytucjom państwowym i mundurowym. Stąd prośba moja o modlitwę i za mnie i za księży kapelanów służących w Ordynariacie Polowym" - oświadczył.

Decyzją św. Jana Pawła II, 21 stycznia 1991 r. zostały odtworzone struktury diecezji wojskowej, w tym także został powołany biskup polowy Wojska Polskiego. Na jego czele stanął ks. prał. Sławoj Leszek Głódź, pierwszy po II wojnie światowej biskup polowy. Hierarcha utworzył wszystkie niezbędne instytucje diecezji wojskowej i wprowadził księży kapelanów do jednostek wojskowych.

W roku 2004 nowym ordynariuszem polowym został bp Tadeusz Płoski, który pełnił tę posługę do roku 2010, kiedy zginął w katastrofie smoleńskiej. Jego następcą został bp Józef Guzdek, obecnie w stopniu generała brygady. Dwaj kolejni duszpasterze stanęli przed wyzwania związanym z redukcją polskiej armii, rezygnacją z zasadniczej służby zawodowej i uzawodowieniem wojska, jak też dyslokacją jednostek wojskowych.

Papież Franciszek mianował 15 stycznia b.r. pochodzącego z Tarnowa bpa Wiesława Lechowicza - wieloletniego delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej, na nowego biskupa polowego Wojska Polskiego. 12 lutego odbył się jego ingres do katedry polowej WP w Warszawie.

Obecnie w Ordynariacie Polowym posługę pełni 130 kapelanów zawodowych w tym - 119 w szeregach Wojska Polskiego i 11 w Straży Granicznej. Posiadają oni stopnie wojskowe. Najniższym stopniem kapłanów jest podporucznik, najwyższym - generał dywizji. Pełnią także posługę na misjach poza granicami kraju np. w Iraku, Kosowie, czy Libanie.

Dzień 15 sierpnia - rocznica zwycięskiej bitwy w wojnie 1920 r. - został ogłoszony świętem Wojska Polskiego w 1923 r. i pozostawał nim do roku 1947. Później święto wojska obchodzono 12 października, w rocznicę bitwy pod Lenino, by upamiętnić udział w tej batalii dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Od 1992 r. świętem Wojska Polskiego ponownie stał się 15 sierpnia.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama