Nowy numer 09/2024 Archiwum

Prawo po wyroku

Polskie prawo mówi jasno: dzieckiem jest każda istota ludzka od momentu poczęcia.

Wyrok w sprawie: Alicja Tysiąc kontra ks. Marek Gancarczyk, wśród wielu wymiarów, ma również wymiar ustrojowy. Po „sprawie Agaty”, po debacie o in vitro, pojawia się kolejna szczelina w polskim prawodawstwie chroniącym ludzkie życie. Tym razem chodzi o podważenie samych jego podstaw. Ks. Marek Gancarczyk został skazany, mimo (a może dlatego) że bronił prawa małej Julii Tysiąc do urodzenia i życia (a broniąc praw Julii – bronił setek dzieci, które mogą znaleźć się w podobnej sytuacji) oraz prawdy potwierdzonej w polskim prawie, że każda istota ludzka od poczęcia jest dzieckiem (por. art. 2 ustawy o rzeczniku praw dziecka), a także stanowiska polskiego rządu, który sprzeciwił się zasadności wyroku w sprawie pani Tysiąc; i wreszcie stanowiska wielkiej części opinii europejskiej, formalnie wyrażonego w głosie odrębnym hiszpańskiego sędziego do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Polskie prawo mówi jasno: dzieckiem jest każda istota ludzka od momentu poczęcia (por. ustawa o rzeczniku praw dziecka, art. 2). Sędzia Solecka mówi inaczej: nie wiadomo, czy każda istota ludzka od momentu poczęcia jest dzieckiem. Wydaje się, że założenie sędzi Soleckiej jest całkowicie sprzeczne z założeniami polskiego prawa. Ale jest wąska kładka, którą można połączyć te (powtórzę: wydaje się) sprzeczne twierdzenia; kładka, po której sędzia Solecka może wrócić do Krainy Legalności. Trzeba tylko założyć, że wcale nie jest oczywiste, iż istota ludzka będąca dzieckiem jest jednocześnie człowiekiem. Albo, żeby ściślej trzymać się doktryny sędzi Soleckiej (nie chcę się spoufalać z Panią Sędzią, ale poziom doktrynalny jest wyższy niż urzędowy, autorom doktryn tytuły nie są potrzebne), trzeba uznać, że istnieją różne i równoprawne opinie na temat tego, czy dziecko to człowiek. Swoją drogą ciekawe, człowieczeństwo których jeszcze dzieci budzi wątpliwości sędzi Soleckiej.

Istnieje wiele kwestii spornych we współczesnym społeczeństwie. Bp José Guerra Campos powiedział kiedyś, że istotą kryzysu Zachodu jest absolutyzacja wartości względnych (na przykład – prawo do dobrego samopoczucia) i relatywizacja absolutnych (na przykład – sprawiedliwość). Kwestią sporną stała się na przykład – od czasu napływu milionów muzułmańskich imigrantów do zachodniej Europy – monogamia, więc zakaz bigamii. Dla nas to może czysta abstrakcja, ale na przykład we Francji poligamia to realny problem społeczny w prawodawstwie dotyczącym łączenia rodzin. Sporna staje się odpowiedzialność państwa za zdrowie publiczne, bo – na przykład – sporne stało się przekonanie o szkodliwości narkotyków lekkich i zakaz (a tym bardziej karalność) ich sprzedaży. W Holandii są już legalne.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy