Nowy numer 43/2020 Archiwum

Za szybko umierają

Na świecie używa się dzisiaj 6–7 tys. języków. Do 2100 roku przetrwa mniej niż połowa z nich. Wiele funkcjonuje tylko w formie mówionej.

Naukowcy wskazują, że istnieje pięć regionów, gdzie języki umierają najszybciej. To wschodnia Syberia, północna Australia, środkowa część Ameryki Południowej i północno-zachodnia część Ameryki Północnej. W Boliwii różnorodność językowa jest dwukrotnie większa niż w całej Europie. – Języki umierają dzisiaj szybciej niż kiedykolwiek wcześniej – powiedział David Harrison z Pennsylvania’s Swarthmore College.

Wraz z językiem ginie zasób wiedzy gromadzony przez setki, a czasami nawet tysiące lat. Kultura, mitologia, poezja, ale także specyficzne wyobrażenie świata. Dzisiaj mamy co najmniej 500 języków, którymi posługuje się mniej niż 10 osób. Kilkadziesiąt zna wręcz tylko jedna osoba. W samej północnej Australii zagrożone są
153 języki aborygeńskie.

Naukowcy dotarli np. do trzech osób, które jako ostatnie posługują się językiem magatike, i do ostatniej osoby, która posługuje się amurdag. Z szacunków badaczy wynika, że 80 proc. populacji ziemi komunikuje się przynajmniej jednym z 83 języków. Około 0,2 proc. populacji rozmawia w którymś z 3,5 tys. spośród najbardziej zagrożonych języków.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się