Nowy numer 47/2019 Archiwum

Bankier z wyobraźnią miłosierdzia

Bankier, a przyzwoity człowiek. Więcej, bankier, który uratował miliony ludzi. A uratował ich nie dlatego, że rozdał im grube miliardy dolarów, ale dlatego, że zarabiał na nich.

Tak, Mohammed Junus, tegoroczny laureat Pokojowej Nagrody Nobla, prowadząc Grameen Bank, zarabia na najbiedniejszych. Gdyby założony przez Junusa bank nie zarabiał, dawno przestałby istnieć, zatrudnieni tam pracownicy zasililiby szeregi bezrobotnych, a potencjalni klienci banku umieraliby z głodu.

Junus musiał dobrze wiedzieć, że gdyby nawet miał ogromne zapasy gotówki, ale ją rozdawał, to wcześniej czy później by jej zabrakło. I co wtedy? Wykombinował więc, by dobry interes robić z biednymi. A dobry interes to taki, który opłaca się zarówno bankierowi, jak i klientom. I udało mu się.

W takim układzie obie strony są zadowolone, i to podwójnie. Bankier, bo pożyczając, sam zarabia i jednocześnie pomaga milionom nędzarzy. Cóż za satysfakcja! Nędzarze, bo dzięki pożyczce wychodzą z nędzy, i to dzięki pracy własnych rąk. Na dodatek mogą mieć satysfakcję, że dają zarobić bankierowi. Więcej o banku Junusa w tekście „Wędka lepsza od ryby” na str. 43.

Jeżeli prawdziwe są szacunki mówiące o tym, że działalność Grameen Banku uratowała nawet 100 milionów ludzi, to jej założyciel zasługuje nie tylko na Pokojową Nagrodę Nobla, ale również na tytuł człowieka o największej wyobraźni miłosierdzia. Pamiętamy, Jan Paweł II wołał o wyobraźnię miłosierdzia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji