Nowy numer 25/2022 Archiwum

W psalmach jest życie

O modlitwie psalmami i ich wymowie mówi o. dr hab. Daniel W. Stabryła OSB.

Kiedy papież Franciszek ustanawiał Niedzielę Słowa Bożego, napisał, że ona „staje się odpowiednim momentem tego okresu roku, w którym jesteśmy wezwani do wzmocnienia więzi z wyznawcami judaizmu…”. Czy możemy się spotkać z wyznawcami judaizmu na modlitwie?

Psalmy są tym, co łączy nas z judaizmem i daje nam możliwość wspólnej modlitwy. Ale to tylko połowa prawdy. My możemy odmawiać psalmy z Żydami, ale oni mają z tym większy problem. „Ochrzciliśmy” psalmy i patrzymy na nie chrystologicznie. Po każdym dodajemy: „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu”. Mamy do tego prawo, ale Żydom nie pozwala to uczestniczyć w naszej liturgii.

Jesteś zaangażowany w dialog międzyreligijny i kontakty z wyznawcami judaizmu. Czego możemy się od nich nauczyć?

Całe Pismo Święte powstało w judaizmie i niemal wszyscy jego autorzy byli Żydami. Nasza tożsamość, zarówno Żydów, jak i chrześcijan, jest biblijna, a Nowy Testament jest zakorzeniony w teologii biblijnego judaizmu. Warto wspomnieć, że chrześcijaństwo jest starsze od współczesnego judaizmu, bo ten narodził się na początku II wieku. Obie religie swoimi korzeniami sięgają judaizmu biblijnego. Z moich kontaktów, zarówno na poziomie oficjalnym, jak również prywatnym czy przyjacielskim, wynika, że Żydzi są bardzo podobni do nas w tym, że nie znają Pisma Świętego, chociaż ci, którzy się modlą, znają te psalmy, które pojawiają się w modlitwach. Wszyscy jesteśmy zaproszeni do tego, aby nasza modlitwa była zanurzona w mentalności biblijnej. Pierwszą i podstawową modlitwą jest modlitwa słowem Bożym – to nas łączy i tego warto się wzajemnie uczyć.•


O. dr hab. Daniel W. Stabryła

benedyktyn z Opactwa Zaśnięcia NMP na Górze Syjon w Jerozolimie, wykładowca w Studium Theologicum Salesianum w Jerozolimie. Odpowiedzialny za dialog międzyreligijny i międzykulturowy ze stroną żydowską oraz oficjalne kontakty opactwa ze stroną izraelską.

Jak modlić się psalmami

Gdyby szukać jednej jedynej księgi Pisma Świętego, która w pewnym sensie łączy wszystkie pozostałe, to z pewnością jest nią Księga Psalmów. Dlaczego? Bo to księga modlitw, którymi modlił się lud Boży za czasów Starego Testamentu i którymi do dzisiaj modli się Kościół. Modląc się psalmami, włączamy się w modlitwę Pana Jezusa. I choć niekoniecznie odnajdziemy siebie i swoją sytuację życiową we wszystkich spośród 150 psalmów, warto sięgnąć po nie na modlitwie. Nie są to autobiograficzne zwierzenia Izraelitów, tylko projekcja duszy Izraela, którego historia prowadziła ścieżkami krętymi, nieraz tragicznymi, zawsze osadzonymi w jednym, najważniejszym kontekście: przynależności do Boga. Warto więc sięgać po psalmy w różnych okolicznościach – w chwili odosobnienia, w wyciszeniu, w gwarze komunikacyjnym w trakcie dłuższej czy krótszej podróży autobusem, w kościele przed rozpoczęciem Mszy Świętej. Modlitwa psalmami może wejść w krew. Powinna wręcz, o ile „wchodzenie w krew” rozumiemy nie tylko jako nawyk, lecz także jako dostarczanie organizmowi tego, co niezbędne do życia. Spróbuj! {lead:LBB}Oto kilka rad, jak modlić się psalmami: {/lead:LBB} Wybierz tekst. Może to być ten, który w danym dniu odczytuje się w trakcie Mszy Świętej. Zwróć uwagę, że wśród 150 psalmów są zarówno takie, które uwielbiają Boga, jak i te wyrażające żal, niezadowolenie, smutek. Niektóre, nazywane mądrościowymi, zrodziły się z refleksji nad własnym życiem i historią – autor wyprowadza z nich wnioski dotyczące szczęśliwości. Wybierając psalm, niekoniecznie kieruj się aktualnym samopoczuciem – Pan Bóg naprawdę potrafi zaskakiwać i robić niespodzianki! Uświadom sobie, że tekst, który trzymasz w ręku, powstał z natchnienia Ducha Świętego. Sam ten fakt powoduje, że odczytując psalm, bierzesz udział w życiu Trójcy Świętej. Wycisz swój umysł, o ile to możliwe. Nawet w gwarze zatłoczonego domu czy ruchliwej ulicy można odnaleźć przestrzeń tylko dla siebie i dla Boga. Zanurz się w lekturze. Jeśli masz możliwości – spróbuj przeczytać tekst na głos. W ten sposób usłyszysz samego siebie. Szybkość czytania niech podyktuje ci serce. Jeśli poczujesz pragnienie zatrzymania się w czasie lektury, zrób to. Być może będzie to moment, w którym Pan będzie chciał ci powiedzieć coś szczególnego, a być może chwila, której potrzebujesz, by Jemu coś powiedzieć. Po zakończonej modlitwie daj sobie i Bogu jeszcze trochę czasu. Niech słowo Boże wniknie w ciebie jak najgłębiej. Bez względu na to, jakim psalmem się modliłeś, zakończ uwielbieniem Boga.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama