Nowy numer 38/2021 Archiwum

Słowaccy Romowie czekają na Papieża przejdź do galerii

Papież Franciszek spotyka się dziś z przedstawicielami Romów. Ich obecność na Słowacji jest dość pokaźna. W 5-milionowym społeczeństwie jest ich ponad 100 tys. Na miejsce spotkania z Franciszkiem wybrano swoistą enklawę słowackich Romów położoną na peryferiach Koszyc.

Nad osiedlem Luník lX w Koszycach wznosi się ogromna góra usypana ze śmieci. Nie można tak mówić o ludziach, ale Romowie - nie tylko w Słowacji - traktowani są jak odpadki społeczeństwa, „resztki”, jak nieraz wspominał papież Franciszek. Kiedy patrzę, jak żyją w zaśmieconych i cuchnących blokach, trudno mi sobie wyobrażać, że to miejsce może być domem dla człowieka. Na obszarpanych i odrapanych balkonach oglądam tysiące wystawionych przedmiotów domowego użytku – wygląda to tak, jakby odkrywali całe swój skromny majątek. Nie ma tu ogrzewania, ciepłej, ani nawet zimnej wody, ale w wielu miejscach bieleją anteny satelitarne. 

Dzisiaj od rana oczy dziennikarzy z całego świata skierowane są na te -niepolukrowane przed wizyta Papieża - domostwa współczesnych ubogich w środku Europy. Pośród wielu balkonów rzuca się w oczy obraz Jezusa Miłosiernego. Bo dla Romów Jezus jest też Miłosierny. Przychodzi dzisiaj razem z papieżem Franciszkiem, który wie, że dostatnia Europa musi zobaczyć ich zobaczyć. „Ich”, czyli  tych, którzy potrzebują opieki, resocjalizacji, a tak naprawdę zmiłowania Boga i ludzi. Kiedy patrzy się na zapełniające się sektory, pełne rozentuzjazmowanych Romów, widać jak bardzo pragną wspólnoty, ładu wewnętrznego, radości płynącej z wiary. A ich pieśni romskie brzmią jak hymn pełen nadziei, że jest w Romach moc, choć pędzą z wiatrem jak przelotne ptaki. 

Luník IX to dawne blokowisko wybudowane w latach 70. przez komunistów. Mieli tam żyć żołnierze, funkcjonariusze służb bezpieczeństwa oraz Romowie. Liczono, że dzięki licznej obecności mundurowych uda się rozwiązać problem kłopotliwej mniejszości. Z czasem jednak wojskowi i milicjanci uciekli, a Luník IX stało się etniczną enklawą. W 1990 r. uzyskało nawet własną autonomię prawną.

W kolejnych latach dzielnica ulegała postępującej degradacji. Dziś często brakuje w niej wody pitnej, prądu i gazu. Budynkom niejednokrotnie grozi zawalenie. Dzieci nie chcą uczęszczać do szkoły. Przed przystąpieniem Słowacji do Unii Europejskiej mieszkało tam 8 tys. osób. Po otwarciu granic połowa z nich wyemigrowała na Zachód.

W 2008 r. w tej romskiej enklawie rozpoczęli swą misję słowaccy salezjanie. Przy wsparciu władz miejskich wybudowali centrum duszpasterskie i kościół Chrystusa Zmartwychwstałego. Pracują przede wszystkim z dziećmi i młodzieżą, aby ułatwić im zdobycie choćby podstawowego wykształcenia. Mówi rzecznik słowackich salezjanów ks. Rastislav Hamráček.

„Spotkanie Papieża z Romami to wydarzenie o wielkim znaczeniu dla całej Słowacji, nie tyko dla Kościoła. Wybór Papieża, aby spotkać się właśnie z tą wspólnotą, jest dla nas zachętą do głębszego nawrócenia i zmiany postawy względem tej społeczności. Oczekujemy też, że Papież skieruje silny apel do samych Romów, aby dodać im otuchy i skłonić ich do tego, by oni sami zrobili krok ku bardziej otwartemu i zgodnemu współżyciu z innymi. Po trzecie, mamy nadzieję, że słowa Papieża będą też publicznym wyrazem uznania dla tych, którzy pracują w duszpasterstwie Romów na Słowacji.“

Salezjanie posługujący w enklawie Luník zapewniają, że sami Romowie są bardzo zadowoleni z przybycia Ojca Świętego. Wielu z nich to ludzie niewierzący, jednakże uznają autorytet moralny Papieża – mówi ks. Peter Bešenyei. Widzą, że Franciszkowi udało się to, czego nie zrobił żaden prezydent czy minister. Do ich dzielnicy znów powrócił prąd, uprzątnięto ulice i pomalowano domy. Chcą zaprosić Papieża na piwo. Widzą zmiany materialne, ale nam zależy przede wszystkim na przemianie duchowej – dodaje duszpasterz słowackich Romów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama