Nowy numer 30/2021 Archiwum

Turystyczny kosmos

Głośno ostatnio o kosmicznej turystyce. Trzech miliarderów urządza wyścigi, jakby nie było innych problemów na Ziemi. A może trzech wizjonerów robi pierwsze kroki w naszą kosmiczną przyszłość?

To jest prawdziwy wyścig. Choć loty w kosmos ludzi, którzy nie są profesjonalnymi astronautami, miały już miejsce w przeszłości, trudno to nazwać prawdziwą kosmiczną turystyką. Tamci, płacąc ogromne pieniądze, byli po prostu dołączani do misji kierowanych przez duże agencje kosmiczne. Mieli dać pieniądze i… nie przeszkadzać, podczas gdy profesjonaliści wykonywali swoje obowiązki (np. na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej). Koszt takiej wyprawy wynosił kilkadziesiąt milionów dolarów. Żeby ją przetrwać, należało ćwiczyć przez kilka tygodni. W końcu kapsuły, którymi latali ci ludzie, nie były przystosowane do przewozu turystów, lecz profesjonalistów. Pewną analogią oddającą różnicę między lotami komercyjnymi a niekomercyjnymi jest porównanie myśliwca i samolotu pasażerskiego. I jednym, i drugim można latać, ale by przetrwać w pierwszym, potrzebne jest wyszkolenie. W przypadku drugiego niezbędna jest dyscyplina, jeśli chodzi o zapięte pasy podczas startu i lądowania. A o to, żeby było miło, dba serwis pokładowy, który podaje przekąski i drinki.

Dostępne jest 15% treści. Chcesz więcej? Wykup dostęp do całego materiału. Cena 1,23.

Wykupuję
Wykup dostęp do całego wydania:
GN 29/2021 . Cena 3,99.

Wykupuję.
i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się