Nowy numer 24/2021 Archiwum

Jemen. Nie ma czym leczyć matek i dzieci

Ośrodek zdrowia w Al-Qalu'a, gęsto zaludnionej dzielnicy Adenu, to jedna z czterech placówek medycznych w ogarniętym wojną domową Jemenie, wspieranych przez Caritas Polska. Tysiące mieszkańców jemeńskiej stolicy mają dzięki niej szansę na szybkie uzyskanie pomocy lekarskiej. Problemem jest jednak brak podstawowych leków.

Jemen to współczesne piekło na ziemi, jego mieszkańcom nie oszczędzono żadnych plag. Od 2015 r. trwa tu wojna domowa. 

– W starciach zginęło 100 tys. osób, kolejnych 130 tys. zmarło w wyniku głodu i chorób. Na przełomie kwietnia i maja kraj ponownie nawiedziły powodzie. Szacuje się, że dotkniętych ich skutkami zostało ponad 20 tys. osób. Jemeńczyków dziesiątkuje nie tylko występujący na całym świecie COVID-19, ale i powracająca falami od 2016 r. epidemia cholery, szczególnie groźnej dla dzieci poniżej piątego roku życia – wylicza Tomasz Kania, kierujący misją Caritas Polska w Jemenie. 

Jemen. Nie ma czym leczyć matek i dzieci  


Organizacja odpowiada na jedno z największych współczesnych wyzwań w dziedzinie pomocy humanitarnej, jakim jest zapewnienie Jemeńczykom dostępu do służby zdrowia. W trzydziestomilionowym Jemenie działa obecnie zaledwie połowa placówek medycznych czynnych przed wojną – pozostałe zostały zniszczone lub uszkodzone w stopniu uniemożliwiającym ich funkcjonowanie. To ogromny problem nie tylko na prowincji, ale także w samej stolicy, gdzie poradni jest za mało w stosunku do liczby mieszkańców.

Po porady i na szczepienia

– Al-Qalu’a jest ubogą dzielnicą. Dla jej mieszkańców 500 rijali (1 USD to ok. 950 rijali) wydane na dojazd do oddalonego ośrodka zdrowia to poważne uszczuplenie domowego budżetu. Dlatego tak ważna jest bliskość i dostępność poradni na miejscu – podkreśla dr Rasza al-Qadi, koordynatorka projektu Caritas Polska w Jemenie.

Placówka w Al-Qalu'a skupia się na świadczeniu porad położniczych, ginekologicznych, pediatrycznych, opiece nad kobietami podczas ciąży oraz nad matkami i noworodkami po porodach, na szczepieniach i leczeniu niedożywienia wśród dzieci. W samym ośrodku porody zwykle nie są przyjmowane, z uwagi na niewielką liczebność zespołu, ale na obsługiwanym przez niego obszarze miasta działają położne środowiskowe, wyszkolone w ramach projektu Caritas Polska.

– Poza strażnikiem, cały zespół ośrodka zdrowia stanowią kobiety, co jest niezwykle istotne dla konserwatywnej społeczności dzielnicy. Dzięki temu kobiety mogą korzystać z oferowanych przez ośrodek świadczeń w poczuciu komfortu i bezpieczeństwa – zaznacza Rasza al-Qadi.

Jemen. Nie ma czym leczyć matek i dzieci  

Jedyna pomoc

Rejon obsługiwany przez ośrodek w Al-Qalu’a zamieszkuje blisko 12,5 tys. osób. Jedną z pacjentek poradni jest Safa Abdullah, która przychodzi tu m.in. na szczepienia ze swoim czteromiesięcznym dzieckiem.
– To jedyna klinika w tym ubogim rejonie, opieka jest tu znakomita i co ważne – bezpłatna, więc to dla nas ważne wsparcie, także ekonomiczne. Mam nadzieję, że wojna w Jemenie się skończy, a nasze dzieci będą miały szanse na lepszą opiekę medyczną i edukację niż my. Tymczasem pomoc Caritas przynosi nam ulgę i mamy nadzieję, że będzie kontynuowana, gdyż bardzo tego potrzebujemy – mówi Safa.

– Ta klinika to dla nas błogosławieństwo – wtóruje jej 31-letni Bilal Said który wraz z żoną i czwórką dzieci należy do licznej rzeszy wewnętrznych przesiedleńców. Do Adenu uciekł przed zbrojnymi starciami, które ogarnęły jego rodzinną prowincję Tai’zz.
– Moja żona otrzymała tutaj wsparcie jeszcze przed zajściem w ciążę, potem prowadzono tu ciążę. To dobra klinika. Przychodzimy tu co dwa tygodnie, żeby monitorować rozwój dzieci oraz stan zdrowia mojej żony. Dzisiaj przyszliśmy po suplementy oraz po zastrzyk dla żony. Bez tej kliniki w ogóle nie leczyłbym swoich dzieci, gdyż innej tu nie ma – przyznaje Bilal. 

Jemen. Nie ma czym leczyć matek i dzieci  



Leki pilnie potrzebne

Pomimo świadczenia pomocy dla dużej liczby okolicznych mieszkańców, ośrodek zdrowia nie jest wspierany przez rząd ani inne organizacje poza Caritas Polska. Jego działalność jest możliwa dzięki niezwykłemu zaangażowaniu zespołu. 

– Jednak nawet największe zaangażowanie nie jest w stanie zaradzić brakowi podstawowych środków, bez których nie da się skutecznie służyć pacjentom pomocą medyczną. Pomimo starań dyrektor poradni, dr Rifaat, która zabiega o pozyskanie leków od darczyńców czy dostawców w ramach pomocy ośrodkowi, często nie udaje się zapewnić nawet najbardziej podstawowych artykułów medycznych i lekarstw, które można by wydać pacjentom – alarmuje Rasza al-Qadi.

Zobacz też: Nadzieja dla Jemenu

– To częsta bolączka placówek, które wspieramy w Jemenie. Oprócz wydatków na niezbędne remonty zniszczonych obiektów, doprowadzenie do nich wody i wyposażenie w sprzęt, ważną pozycją w naszym budżecie są koszty zakupu medykamentów – potwierdza Tomasz Kania. – Bez wsparcia polskich darczyńców nie dalibyśmy rady. Na szczęście na kolejnych etapach projektu to wsparcie do nas płynie, za co serdecznie dziękujemy. Te obiekty podnoszą się z ruin, przyjmują pacjentów, stają się takimi wyspami normalności w morzu cierpienia – dodaje. I apeluje o dalsze wspieranie misji Caritas Polska w Jemenie.

– Codzienna pomoc nie jest spektakularna, ale jest tu bardzo potrzebna. Widzimy to codziennie, a potwierdzeniem tego jest wdzięczność naszych pacjentów, którzy dzięki wsparciu z Polski mogą po prostu skorzystać z porady lekarza, kiedy jej potrzebują. Dla nas, w Polsce, to oczywista sprawa, tutaj, w Jemenie, nie wszyscy mają taką możliwość – przypomina szef jemeńskiej misji Caritas Polska.

Jak można pomóc?
•    Dokonując wpłaty na stronie caritas.pl/Jemen
•    Wpłacając dowolną kwotę na konto: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem JEMEN
•    Wysyłając SMS pod numer 72052 o treści JEMEN (koszt 2,46 zł z VAT).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama