Nowy numer 3/2021 Archiwum

Słowa wrośnięte w tkankę mojej codzienności

Zachariasz został napełniony Duchem Świętym i prorokował. Łk 1,67-79

Łk 1, 67-79

Zachariasz, ojciec Jana, został napełniony Duchem Świętym i zaczął prorokować, mówiąc:

«Błogosławiony Pan, Bóg Izraela, bo lud swój nawiedził i wyzwolił, i wzbudził dla nas moc zbawczą w domu swego sługi, Dawida:

Jak zapowiedział od dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; Że naszym ojcom okaże miłosierdzie i wspomni na swe święte przymierze – na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani, służyć Mu będziemy bez trwogi, w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze.

A ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie przez odpuszczenie grzechów,

Dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce, by oświecić tych, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki skierować na drogę pokoju».

Zachariasz został napełniony Duchem Świętym i prorokował. Łk 1,67-79

Powtarzam to proroctwo codziennie. Odmawiam Kantyk Zachariasza dzień w dzień, już prawie 43 lata. Te słowa po tych latach tak drogie, tak już bliskie, że zupełnie własne, wrośnięte w tkankę mojej codzienności: o litości serdecznej naszego Boga; o tym, że Bóg nas wybawi z ręki tych, którzy nas nienawidzą; że nam odpuści grzechy; że będziemy Mu służyć bez lęku. Że nawiedzi nas Wschodzące Słońce. I że dokona tego jeszcze tej nocy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama