Nowy numer 2/2021 Archiwum

Ukraina wspomina ofiary Wielkiego Głodu

Jak można pragnąć zniszczyć cały naród? Dlaczego i za co? Nigdy nie zdołamy tego zrozumieć ani zapomnieć - oświadczył prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W sobotę obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu. Stalinowska zbrodnia pochłonęła życie kilku milionów ludzi.

Co roku w ostatnią sobotę listopada Ukraińcy wspominają ofiary Wielkiego Głodu, określanego przez nich jako Hołodomor. Upamiętniają je m.in. minutą ciszy i zapalając świece.

- Czcimy naszych przodków, wspominamy o czarnych kartach historii i latach, które oszpeciły szramami serce naszego narodu - oznajmił Zełenski, który wraz z pierwszą damą złożyli kompozycje z kłosami zboża i kaliną przed pomnikami upamiętniającymi ofiary Wielkiego Głodu.

- Jak można pragnąć zniszczyć cały naród? Dlaczego i za co? Nigdy nie zdołamy tego zrozumieć. Nigdy nie zdołamy tego zapomnieć. Nigdy nie zdołamy tego wybaczyć - podkreślił Zełenski.

- Skutkiem Hołodomoru, który jest uznany za ludobójstwo wobec naszego narodu ze strony totalitarnego stalinowskiego reżimu, były miliony ofiar wśród Ukraińców. To straty, porównywalne do tych, które poniosła Ukrainy podczas II wojny światowej - oznajmił szef państwa.

Prezydent odniósł się do powstającego w Kijowie Narodowego Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa, zaznaczając, że jest to "bardzo ważny" projekt dla historii i przyszłości Ukrainy. Jak wskazał, "były pewne problemy z finansowaniem tego projektu", ale zapewnił, że "na pewno będzie zakończony". Biuro prezydenta poinformowało, że w poniedziałek rząd ma przygotować rozporządzenie, które da możliwości dofinansowania projektu.

- Tragedia Hołodomoru nie jest abstrakcyjna. Jest osobista. To mozaika połamanych losów w pełni prawdziwych ludzi. I odpowiedzialność za nią nie jest abstrakcyjna. Ma konkretne nazwiska - oznajmił minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba, cytowany przez biuro prasowe jego resortu. Szef dyplomacji zaapelował o kontynuację walki o szerzenie w świecie prawdy o Wielkim Głodzie i uznanie go za ludobójstwo ukraińskiego narodu - napisano w komunikacie.

Cześć pamięci ofiar Wielkiego Głodu oddał też w sobotę ambasador RP w Kijowie Bartosz Cichocki, składając przed pomnikiem ich pamięci kompozycję z kłosami zboża.

Przed ambasadą Rosji w Kijowie tego dnia nacjonalistyczna partia Korpus Narodowy ustawiła 33 krzyże (odwołanie do 1933 roku) i rozwiesiła transparenty z napisami: "Pamiętamy, kto jest naszymi wrogami", "Zabijali wtedy. Zabijają teraz". Zgromadzeni podpalili pod koniec akcji race.

W czasach komunizmu Ukrainę, która jest jednym z najżyźniejszych krajów Europy dotknęły trzy fale głodu: na początku lat 20., potem w latach 30. i w latach 1946-1947. Najtragiczniejszy w skutkach był Wielki Głód z lat 1932-1933, w którego najgorszym okresie umierało dziennie do 25 tys. ludzi. Związek Sowiecki, do którego należała Ukraina eksportował ogromne ilości zboża. Na Ukrainie zboże, a następnie cała żywność były konfiskowane przez władze.

W 1932 r. w ZSRS wprowadzono prawo o ochronie własności państwowej, które pozwalało na rozstrzelanie człowieka nawet za zabranie tylko jednego kłosa z należącego do kołchozu pola. Obowiązywał także dekret o całkowitej blokadzie wsi z powodu rzekomego sabotowania obowiązkowych dostaw zbóż. W ocenie historyków głód wywołano sztucznie, by złamać opór chłopstwa wobec kolektywizacji. Na Ukrainie opór ten był największy. Szacuje się, że w czasie Wielkiego Głodu na Ukrainie zmarło co najmniej 3,5 mln ludzi. Wśród ofiar byli też Polacy. Polska w 2006 roku uznała Wielki Głód na Ukrainie za ludobójstwo.

Muzeum Hołodomoru budowane jest na skarpie nad Dnieprem, nieopodal jednego z najważniejszych klasztorów prawosławnych w kraju - Ławry Peczerskiej - i pomnika-świecy poświęconego ofiarom Wielkiego Głodu. Jednym z jego twórców jest polski architekt Mirosław Nizio.

- To jest bardzo trudny projekt, nie tylko pod względem architektonicznym i nietypowości rozwiązań; niesie on ze sobą bardzo silny ładunek emocjonalny - stwierdził Nizio w rozmowie z PAP. - I to jest zadanie bardzo trudne, by pewne ładunki emocjonalne przełożyć na architekturę oraz narracje ekspozycji, ale nie na tyle silnie i emocjonalnie, by przekroczyć pewną granicę - zaznaczył.

Według niego powstające w Kijowie Narodowe Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa to "jedno z najważniejszych muzeów, jakie można sobie wyobrazić, gdyż jest przygotowywane w sposób bardzo merytoryczny, konceptualny". - Nie będzie mówiło tylko o tym, kto za tym stoi, nie będzie to "karanie" drugiej strony, lecz będzie szukaniem prawdy, otwieraniem się do nowej rzeczywistości - dodał architekt. W jego ocenie "to nie będzie muzeum, które będzie zemstą, tylko będzie opowiadało o tematach, o których warto mówić".

- Zderzenie się z taką tragedią, niezrozumiałą - jak można zagłodzić tyle milionów ludzi, jak można próbować zgładzić tożsamość - to jest temat niespotykany na skalę światową - ocenił Nizio, który m.in. współtworzył i zrealizował wystawę główną Muzeum Powstania Warszawskiego.

- Umiejscowienie budynku jak i sama bryła mają wymiar symboliczny - podkreślił Nizio. Pęknięcie dachu budynku i jego przesunięcia ujawniają prawdę, a wydobywanie się światła z wewnątrz to świadectwo jej odkrywania, z kolei pokrycie dachu trawą oraz tekstura obiektu z zewnątrz i wewnątrz "wydobywają tektonikę ziemi ukraińskiej" - oznajmił architekt.

Nizio stoi na czele pracowni Nizio Design International, która jest współautorem projektu architektonicznego budynku (razem z ukraińską firmą Project Systems) i muzealnej ekspozycji stałej (razem z brytyjską HSD). Narracja ekspozycji jest opracowywana przez historyków i kuratorów na Ukrainie. Muzeum miało by

Pytany o obecny stan realizacji projektu, poinformował, że otwarcie muzeum planowano w 2022 roku, zaznaczył jednak, że w związku z pandemią prace trochę spowolniły. Koordynujemy i kontrolujemy je zdalnie - wskazał.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama