Nowy numer 28/2020 Archiwum

Duchowi geniusze

– Młodzi święci, zwłaszcza dzieci, nawet jeśli nie osiągnęli dojrzałości prawnej, osiągnęli dojrzałość nieba, która jest o wiele ważniejsza – przekonuje ks. dr Andrzej Scąber, referent ds. kanonizacyjnych archidiecezji krakowskiej.

Magdalena Dobrzyniak: Arka Noego śpiewa: „Taki mały, taki duży może świętym być”. Co na to praktyka Kościoła?

Ks. Andrzej Scąber: Odpowiedź na tę dziecięcą zachętę jest wielowiekowa i bardzo bogata. Dzieci i młodzi ludzie mogą być świętymi, wystarczy przypomnieć ewangeliczne wezwanie, które Jezus kieruje do bogatego młodzieńca, pytającego, co ma czynić, by osiągnąć życie wieczne. Pan Jezus mówi mu, by zachowywał przykazania, wzywa do większego radykalizmu i pójścia za Nim. W pierwszym tysiącleciu Kościoła nie było procesów kanonizacyjnych w takim rozumieniu jak obecnie. Był tzw. kult oddolny. To ludzie decydowali, kogo uznawano za świętego. I tak od pierwszych wieków czczono niemowlęta żydowskie, które zabił Herod. Oddźwiękiem tego kultu jest święto Młodzianków, które obchodzimy w liturgii Kościoła 28 grudnia. Pierwsi męczennicy, do edyktu mediolańskiego w 313 roku, to byli ludzie bardzo młodzi, bo najczęściej jest tak, że to młodzi przejmują pewne idee rewolucyjne, a chrześcijaństwo było przecież rewolucją w sensie myśli. Na pierwszym miejscu wśród tych starożytnych męczenników trzeba wymienić świętego diakona Szczepana, pierwszego męczennika, następnie św. Tarsycjusza, który jest męczennikiem Eucharystii, patronem akolitów. Zginął śmiercią męczeńską w wieku 15 lat. Święta Agnieszka zginęła w wieku 13 lat. Jako niepełnoletnia nie mogła być prawnie przesłuchiwana, sądzona. Była więc niezdolna do składania świadectwa w sądzie, ale zdolna do przelania krwi za Chrystusa. Pamięć o tych świętych przetrwała do dziś, są wymieniani w tzw. Kanonie rzymskim, i to jest najlepszy dowód na to, że Kościół od samego początku zauważał i dzieci, i młodych ludzi, którzy dawali świadectwo Chrystusowi i żyli Jego nauką.

To są przykłady świętości osiąganej drogą męczeństwa. Czy Kościół w tamtych czasach wynosił na ołtarze dzieci i nastolatki niebędące męczennikami?

Do IV wieku czczono tylko męczenników. Po wydaniu edyktu mediolańskiego rozpoczął się czas wyznawców i stąd mamy dzisiejszy podział na męczenników i wyznawców. W publikacji Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych można znaleźć Katalog młodych świętych i błogosławionych od 1588 r. Santi e Beati giovani jest to wykaz osób poniżej 30. roku życia wyniesionych na ołtarze, obejmujący poszczególne kontynenty. W tej grupie jest ok. 30 świętych i setki błogosławionych, np. św. Józef Sanchez del Rio, współczesny św. Tarsycjusz, czy błogosławieni męczennicy rewolucji hiszpańskiej z 1936 roku.

Czy procesy kanonizacyjne dzieci i młodych różnią się czymś od tego, w jaki sposób Kościół bada świętość dorosłych?

Nie ma takich różnic. Aktualnie Kościół posługuje się normami wydanymi przez Jana Pawła II w 1981 roku, czyli konstytucją Divinus perfectionis Magister („Doskonały Boski Nauczyciel”) i Normami wykonawczymi do tej konstytucji, które należy zachować w dochodzeniach na etapie diecezjalnym. Uzupełnieniem do tego jest wydana 13 lat temu instrukcja Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych Sanctorum Mater („Matka Świętych”). Nowością jest motu proprio papieża Franciszka Maiorem hac dilectionem z 2017 r., które rozszerza procedurę wyniesienia na ołtarze. Zgodnie z postanowieniem papieża, oprócz męczeństwa i heroiczności cnót, powodem beatyfikacji i kanonizacji może być także „dar życia”. Dopełnieniem norm jest papieska adhortacja Gaudete et exsultate. Jeżeli chce się prowadzić proces kogoś młodego czy dziecka, poddaje się go tym samym kategoriom co osobę dorosłą, czyli rozpatruje się albo męczeństwo za wiarę, albo heroiczność cnót kandydata czy kandydatki, ewentualnie „dar z życia”.

Możemy mówić o heroiczności cnót w przypadku kilkuletnich dzieci?

Nie spotkałem się z takim procesem, poza dziećmi z Fatimy. Uważa się, że człowiek osiąga zdolność używania rozumu w wieku 7 lat. Myślę jednak, że nawet dziecko do 7. roku życia może osiągnąć w niektórych sytuacjach dojrzałość, do której niektórzy dorastają dopiero w wieku dorosłym. Takim przykładem może być czczona we Włoszech Antonietta Meo, która zmarła w wieku 7 lat. Dziecko może osiągnąć tę dojrzałość przez doświadczenia życiowe, jak utrata rodziców, cierpienie. Znane są przecież przypadki młodych geniuszy matematycznych, którzy znacznie wyrastają ponad przeciętność dzięki swoim zdolnościom. Jest to też możliwe w życiu duchowym. Święte dzieci i młodzi są takimi „geniuszami duchowymi”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama