Nowy numer 23/2020 Archiwum

Dramat Humy

Czy dramatyczna historia 14-letniej Humy Younas przyczyni się do zwalczenia w Pakistanie procederu handlu chrześcijankami przeznaczonymi na muzułmańskie żony? Takie porwania odbywają się za aprobatą społeczeństwa i przyzwoleniem sądów.

O tej nastoletniej Pakistance stało się ostatnio głośno za przyczyną jej rodziców, którzy poprosili papieża Franciszka o pomoc w uratowaniu córki. Dzięki temu sprawa jej porwania nabrała międzynarodowego rozgłosu, a o procederze uprowadzania chrześcijańskich dziewcząt przeznaczonych na narzeczone dla muzułmanów kolejny raz usłyszała światowa opinia publiczna.

Prześladowanie przez porwanie

Nie jest to bynajmniej marginalny problem. Za tymi praktykami stoją ogromne pieniądze i przekonanie, że sprawcy pozostaną bezkarni. Co roku około tysiąca Pakistanek jest porywanych i przez przymusowe małżeństwo zmuszanych do konwersji na islam. Są to przede wszystkim chrześcijanki i wyznawczynie hinduizmu. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na najnowszy Światowy Indeks Prześladowań, opracowany przez organizację Open ­Doors. Wskazuje on przymusowe małżeństwa jako nową metodę prześladowania chrześcijanek, głównie w krajach islamskich. Na ten proceder jest społeczne przyzwolenie, a działania muzułmańskich porywaczy okrywa zmowa milczenia, m.in. policji i sądów. W ciągu minionego roku organizacja potwierdziła 8,5 tys. przypadków przemocy seksualnej wobec chrześcijanek. Kobiety porywane są na przykład, gdy wracają z targu, gdzie robiły zakupy. Wywozi się je w nieznane. Są gwałcone, a czasami zabijane. Jak mówi Cristian Nani, kierujący biurem Open Doors we Włoszech: „Odkryte dotąd przypadki przemocy seksualnej i przymusowych małżeństw to jedynie wierzchołek góry lodowej”.

Ikoną walki o prawa pakistańskich chrześcijanek stała się 14-letnia Huma Younas, uprowadzona 10 października ub. roku. Doskonale wiadomo, kto jest porywaczem. To dobrze sytuowany muzułmański przedsiębiorca Abdul ­Jabbar. Wywiózł on dziewczynę z Karaczi do leżącego 600 km od jej domu Pendżabu. Rodzice zgłosili porwanie córki na policji, jednak najpierw nie chciano w ogóle przyjąć zgłoszenia, a kiedy już to zrobiono, nie uczyniono nic, by mogła wrócić do domu. Wprost przeciwnie, od stróżów prawa usłyszeli, że jeśli będą walczyli o uwolnienie córki, zostaną oskarżeni o bluźnierstwo przeciwko Mahometowi i trafią do więzienia. Co oznacza taka groźba, doskonale pokazuje los Asii Bibi, która z powodu fałszywego oskarżenia była więziona przez prawie dekadę. Policja poinformowała, że „akt ślubu i przejścia Humy z chrześcijaństwa na islam został zarejestrowany legalnie”. W Pakistanie muzułmanin nie może żenić się z przedstawicielką innej religii, chyba że kobieta przejdzie na islam. Taki los spotyka w tym kraju głównie kobiety wywodzące się z ubogich i niewykształconych rodzin, niepotrafiących walczyć o prawa swych dzieci i niemających na to wystarczających środków. Tak jak rodzina Humy. Także jej historia pozostałaby kolejnym niewidzialnym dramatem, gdyby nie pomoc papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, które aktywnie działa w Pakistanie. Zapewniło ono pomoc prawną i wzięło na siebie wszystkie koszty związane z uwolnieniem dziewczyny, zapewniając także wsparcie zdesperowanym rodzicom.

Groźby mnie nie powstrzymają

Głosem porywanych Pakistanek stała się Tabassum Yousaf. 38-letnia katolicka adwokat jest mężatką i ma dwoje dzieci. Za zaangażowanie kobiety jej rodzina już nieraz znajdowała się na celowniku islamistów. – Mąż mnie wspiera, a dzieci modlą się ze mną za osoby, którym pomagam – mówi Yousaf. Za darmo podjęła się też obrony Humy. – Zaangażowanie na rzecz prześladowanych chrześcijan uważam za swą misję i służbę Bogu i Kościołowi. Żadne groźby mnie nie powstrzymają – mówi Yousaf, której wielokrotnie grożono śmiercią. – Rodzice Humy przedstawili policji jej akt urodzenia i świadectwo chrztu, jednak nikt nie przejął się tym, że dziewczynka jest nieletnia – podkreśla adwokat. I dodaje: – Uwolnienie Asii Bibi było wielkim zwycięstwem, ale nie zmieniło to sytuacji pakistańskich chrześcijan. Wciąż jesteśmy prześladowani i dyskryminowani, nikt nie uważa nas za pełnoprawnych obywateli.

Swą walkę o prawa chrześcijan Yousaf toczy we współpracy z arcybiskupem Karaczi, który na co dzień ma ochronę, ponieważ grożą mu śmiercią islamscy fundamentaliści. – Kardynał Joseph Coutts przekazał papieżowi filmik, w którym rodzice Humy proszą Franciszka, by pomógł uratować ich córkę. Dzięki temu o całej sprawie usłyszał świat. – To jest bardzo ważne, ponieważ międzynarodowa presja i medialne nagłośnienie sprawy mogą pomóc w jej uratowaniu, tak jak było z Asią Bibi. Milczenie oznaczałoby śmierć – podkreśla adwokat uprowadzonej chrześcijanki. – Za chrześcijańską dziewicę islamiści płacą ponad 2,5 tys. dolarów. A kiedy ją zgwałcą i wielokrotnie wykorzystają, sprzedają dziewczynę handlarzom ludźmi – zauważa Yousaf.

Ten wyrok to hańba

Sprawa Humy rozpatrywana była przez sąd w Karaczi. Rację przyznano Jabbarowi, który twierdzi, że jego żona ma 18 lat i dobrowolnie wybrała islam. To stanowisko „potwierdziły” dowody zebrane przez oddelegowanego do tej sprawy policjanta, który – jak wskazuje wspierające Humę Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie – został „hojnie opłacony przez porywacza”. Policjant przedstawił m.in. dokument, podpisany rzekomo przez dziewczynę, w którym deklaruje ona, że dobrowolnie zgodziła się poślubić Jabbara i wyrzec chrześcijaństwa. Sąd Najwyższy prowincji Sindh, gdzie nastolatka została porwana, zgodził się jednak wysłuchać jej zeznań. To była wyjątkowa sytuacja, ponieważ po raz pierwszy w historii pakistańskiego wymiaru sprawiedliwości ofiara przymusowego nawrócenia miała złożyć zeznanie w trybunale. Huma jednak nie stawiła się na rozprawie. Policjant odpowiedzialny za jej przybycie nie podał powodów nieobecności. Nie pozwolono w niej uczestniczyć ani reprezentującej dziewczynę adwokat, ani rodzicom. Dwaj sędziowie stwierdzili: „Nawet jeśli Huma jest nieletnia, to jej ślub jest ważny, ponieważ zgodnie z islamskim prawem szariatu dziewczynka po pierwszej miesiączce może zawrzeć związek małżeński”. O porwaniu i gwałcie nawet nie wspomniano.

Decyzja sędziów jednoznacznie pokazała wyższość zasad szariatu nad obowiązującym od 2014 r. prawem zakazującym ślubów nieletnich w prowincji Sindh, skąd pochodzi Huma. Także parlament tego kraju wypowiedział się przeciwko takim związkom. Pozostało to jednak na papierze. „Ten wyrok jest hańbą” – mówił w sądzie zbolały ojciec Humy. A matka dodała, że brak już jej łez, gdy myśli o ogromie cierpienia swego dziecka i dziejącej się w świetle prawa niesprawiedliwości. „Pewne ustawy są przyjmowane tylko po to, by uwiarygodnić Pakistan w oczach wspólnoty międzynarodowej, uzyskać fundusze rozwojowe i móc wprowadzać pakistańskie produkty na europejski rynek. Prawa człowieka i mniejszości się nie liczą” – mówiła Yousaf, zapowiadając apelację.

Kobiety na sprzedaż

Adwokat nagłośniła też sprawę 17-letniej Algeeny, również uprowadzonej i zmuszonej do przejścia na islam. Po kilku miesiącach dziewczynie udało się uciec i opowiedziała o swej tragedii. – Traktował mnie jak niewolnicę, gwałcił dzień w dzień przez kilka miesięcy. Jedzenie dostawałam raz dziennie. Nie miałam chwili wytchnienia, bo kazał mi sprzątać dom i pomagać w kuchni – opowiadała Algeena. Zmuszano ją także do czytania na głos Koranu. – Inne kobiety, które z nim mieszkały, nie rozmawiały ze mną, bo byłam „nieczystym psem” pochodzącym z chrześcijaństwa – wspomina Algeena. Oprawca – 25-letni Shahbaz Nizani, pochodzący z bogatej i bardzo znaczącej w regionie rodziny – domaga się jej powrotu.

Raporty międzynarodowych organizacji praw człowieka przedstawiają dramatyczny obraz losu, jaki spotyka porywane dziewczyny. Stają się „żywymi inkubatorami” i prostytutkami. Porywacze z czasem się nimi nudzą lub czekają, aż dadzą im potomstwo. Potem sprzedają handlarzom ludzi, którzy „eksportują” je m.in. do pobliskich Chin, gdzie bogaci mężczyźni kupują sobie żony za granicą. Płacą za nie handlarzom od 3 do 13 tys. dolarów. Kobiety są wielokrotnie gwałcone, by jak najszybciej zaszły w ciążę. Po wydaniu potomstwa zmuszane są do prostytucji, niejednokrotnie też stają się dawcami organów do przeszczepów, przypłacając to życiem. Szacuje się, że w ubiegłym roku w Pakistanie porwano około 1000 kobiet. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama