Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nasz człowiek w Neapolu

Ksiądz Dolindo Ruotolo był neapolitańczykiem z krwi i kości. Dlaczego pamiętają o nim głównie Polacy?

Zna pan Różaniec zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij”? – pyta Tina. Mieszka w Salerno, a do kościoła św. Józefa i Niepokalanej z ­Lourdes w Neapolu przyjeżdża od 9 lub 10 lat. Usłyszała o księdzu Dolindo Ruotolo, bo znała go osobiście jej koleżanka. Gdyby nie to, mogłaby się o nim nie dowiedzieć.

– Przychodzą tu ludzie z okolicy. W innych częściach miasta absolutnie nie jest znany – mówi nam mieszkanka Neapolu idąca z przyjaciółkami na Mszę św. z okazji rocznicy śmierci ks. Dolindo, przypadającej 19 listopada. – My jesteśmy z innej części miasta i odkryłyśmy go niedawno. Za pierwszym razem nie wiedziałyśmy, gdzie jest ten kościół, ale zobaczyłyśmy tłumek i poszłyśmy za nim. Okazało się, że to Polacy. Pokazali nam, gdzie jest parafia ks. Dolindo.

Z ust do ust

„Ksiądz czczony przez wspólnotę polsko-neapolitańską jest w kraju Jana Pawła II uważany za kogoś w rodzaju o. Pio” – napisał tuż przed rocznicowymi obchodami dziennik „Corriere del Mezzogiorno”, zaznaczając, że biografia ks. Dolindo autorstwa Joanny Bątkiewicz-Brożek rozeszła się nad Wisłą w niemal milionowym nakładzie. „Dlaczego na jego grobie niemal zawsze wystawiona jest biało-czerwona flaga? Dolindo jest uważany za proroka. Jego imię wiąże się z wiadomością z 2 lipca 1965 r., zapisaną na odwrocie obrazka Matki Bożej i skierowaną do polskiego przyjaciela” – tłumaczy dziennik. Chodzi o jeden z tzw. imaginette, wizerunków Jezusa lub Maryi, na których ks. Ruotolo notował przesłanie do konkretnych osób. Do hrabiego Witolda Laskowskiego, polskiego arystokraty i weterana armii gen. Andersa, neapolitański kapłan napisał: „Świat chyli się do upadku, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca, uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z 20 tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany nałożone przez tyranię komunizmu”. Imaginette hr. Laskowskiego jest w Polsce znana, ale jak podkreśla Szymon Królikiewicz, autor książki „Maryja i ks. Dolindo”, neapolitański kapłan zasłynął w naszym kraju przede wszystkim dzięki modlitwie zawierzenia. – Modlitwa „Jezu, Ty się tym zajmij” pociąga Polaków, bo jest poparta świadectwem życia – tłumaczy Królikiewicz. – Haseł o najskuteczniejszych modlitwach słyszy się sporo, ale ta chwyta za serce. Dlaczego? Ks. Dolindo pośród cierpienia naprawdę zawierzał się Jezusowi, przez co Ten wyprowadzał z jego bólu życie dla wielu osób. Ludzie będący w utrapieniu dostają nowe życie i dzielą się nim, przez co modlitwa działa jak łańcuszek.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama