Nowy numer 23/2021 Archiwum

Nie mieliśmy wyboru

Dr Krzysztof Rak analizuje sytuację międzynarodową przed wybuchem II wojny światowej.

Andrzej Grajewski: W wydanej niedawno książce „Polska – niespełniony sojusznik Hitlera” prezentuje Pan m.in. nieznane dotąd niemieckie dokumenty na temat planów Hitlera wobec naszego kraju, z których wynika, że jego celem do 1939 r. nie był podbój Polski, ale uczynienie z nas sojusznika w planowanej wyprawie na Wschód.

Krzysztof Rak: Koncepcja polityki zagranicznej Hitlera krystalizuje się w pierwszej połowie lat 20. ubiegłego stulecia. W tym okresie powstaje program, który Hitler stara się realizować po przejęciu władzy w 1933 roku. Głównym punktem jego polityki zagranicznej było zdobycie dla Niemiec nowych terytoriów, tzw. przestrzeni życiowej (Lebensraum) na Wschodzie. W tym poglądzie Hitler dość radykalnie różnił się od niemieckich elit rządzących Republiką Weimarską.

Na czym polegała ta różnica?

Centrum niemieckiej polityki zagranicznej stanowił rewizjonizm wobec Polski. Wprawdzie jej granice zostały zaakceptowane w traktacie wersalskim, ale niemieccy politycy byli przekonani, że są to granice niesprawiedliwe i należy dążyć do ich zmiany, a więc odzyskania Pomorza Gdańskiego, czyli tzw. korytarza, a także Górnego Śląska oraz innych terytoriów zamieszkanych przez mniejszość niemiecką.

Hitler nie podzielał tej opinii?

Nie. Uważał, że klasyczny rewizjonizm, a więc przywrócenie granic Rzeszy z 1914 roku, jest anachronizmem i należy niemieckiej polityce wyznaczyć inny, bardziej ambitny cel – zdobycie przestrzeni życiowej na Wschodzie.

Polska nie była definiowana jako część tej przestrzeni?

Nie, ponieważ Hitlerowi chodziło o wiele większe terytoria, a takie należały wówczas do Związku Sowieckiego.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama