Nowy numer 41/2019 Archiwum

Na nich zakrzepła krew zdarzeń

Listy wydobyte z archiwów lagrowych i więziennych, z prywatnych zasobów, gdzie chroniono je jak największy skarb, po latach zdumiewają siłą ekspresji i głębią myśli.

Nieprzebrane bogactwo treści będących świadectwem ludzkiej szlachetności i odwagi zebrała Lucyna Sadzikowska w książce zatytułowanej „Listy z obozów i więzień 1939–1945. Wybrane zagadnienia”. To głosy z Auschwitz, Majdanka, Ravensbrück, Dachau czy Moabitu, które teraz opowiadają najbardziej osobiście o czasie Zagłady, stanowiąc groźne memento. Wnikliwa analiza autorki odkrywa w nich całe pokłady znaczeń i taki świat wartości, który na nowo ukazuje swoją aktualność. Potwierdza też tę prawdę, o której pisał ks. prof. Konstanty Michalski, że człowiek w sytuacji granicznej potrafi wznieść się na szczyty heroizmu albo stać się bestią.

Sadzikowska prowadzi nas jak doświadczony przewodnik przez codzienność obozową i odświętność, gdy przychodziły listy i paczki pełne uczuć od najbliższych. A także przez apele, karcery i morderczą pracę – komentując analizowane treści wnikliwie i niebanalnie. Analizuje korespondencję, wydobywając z niej głębokie szyfry i odcienie znaczeń, troskę i solidarność między światem więźniów i światem zza kolczastych drutów. Dostrzega, jak w tej korespondencji „pulsuje prawda i piękno”.

Książka przedstawia całe bogactwo myśli i postaw, które w listach zawarli więźniowie. Jedni, jak bł. ks. Emil Szramek, byli „zakotwiczeni w Bogu”, drudzy dzielnie tłumili rozpacz, by nie porazić nią bliskich, jeszcze inni, jak Olga Kamińska-Prokopowa, prosili, by pozostałe na wolności dziecko, syna Marka, wychować religijnie. W listach – stwierdza autorka – jest też zawarta historia rodzin i geografia serdeczna okupowanej Polski. Świat niewoli przenikał się tak ze światem wolnych – w niezwykłym przymierzu, którego znakiem był kawałek papieru lub nawet mała bibułka; gryps o strukturze podobnej do współczesnego esemesa. Korespondencja jest ważniejsza niż wspomnienia obozowe, bo pisana była na gorąco, na „służbowym” blankiecie, niosła w sobie pamięć dotyku dłoni nadawcy i odbiorcy. Także dzisiaj stanowi niekwestionowany dowód rangi słowa pisanego. Uważność badaczki, wrażliwej humanistki, sprawia, że „Listy” będą cenną lekturą dla szerokiego grona czytelników – nie tylko specjalistów.

Krystyna Heska-Kwaśniewicz

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL