Nowy numer 41/2019 Archiwum

Twarda łaska

Myśl wyrachowana: Twardość i nieustępliwość – nie ceni się cech skały, gdy jest miło. Ale nie będzie miło.

Ktoś podarował mi onegdaj książkę zawierającą życiorysy kilkunastu najwybitniejszych duchowych przywódców protestanckich na przełomie XIX i XX wieku. Cenię chrześcijan innych wyznań, wiem, że Bóg u nich potężnie działa, dlatego wspomnianą pozycję przeczytałem bez uprzedzeń do środowiska, w jakim się ukazała.

Z ciekawością dowiadywałem się o wielkiej wierze liderów, o nadzwyczajnych znakach i cudach, jakie towarzyszyły ich działalności. Po którejś z przeczytanych biografii uderzyła mnie jednak pewna rzecz, powtarzająca się prawie w każdym przypadku: po pięknym i dobrym początku u szczytu aktywności następowało dziwne załamanie. Gdy przywódca stawał się niekwestionowanym autorytetem dla nieprzebranych tłumów, zaczynał robić głupstwa. Niemal było słychać szum wody sodowej uderzającej mu do łba, co skutkowało przekonaniem, że jest zastępczym mesjaszem – o ile zastępczym. W końcu ludzie, widząc, że wychodzą na nim jak nauczyciele na Broniarzu, odwracali się od niego i szukali kolejnego przewodnika w wierze. Gdy go znaleźli, szli jego kursem, a po byłym przywódcy ślad ginął.

Nie chcę powiedzieć, że ludziom sprawującym władzę w Kościele katolickim nie grozi woda sodowa. Ależ grozi i często na groźbach się nie kończy. Bóg jednak, znając ludzką skażoną naturę, skutecznie zabezpieczył Kościół przed katastrofą, która powinna nastąpić, gdy katastrofę sprowadzają na siebie tegoż Kościoła pasterze. Osadził Kościół na skale.

Kefas – Piotr – Skała właśnie. Nienaruszalny punkt odniesienia. Autorytet niezmienny, tkwiący powyżej najwyższej mitry i tiary. Nie w głowie najbardziej elokwentnego człowieka, nie w jego talentach ani nawet nie w jego wierze, lecz w rzeczywistości nadprzyrodzonej.

Jak to działa, widzimy właśnie teraz, gdy upadają kapłani, przewodnicy i mistrzowie. Owszem, to jest bolesne i duchowo szkodliwe, ale to nie dotyka samych podstaw wiary. Jeśli ktoś w Kościele upada, widać wyraźnie, dlaczego się to dzieje: bo odpadł od skały. Wtedy problem ma on i ci, którzy przywiązali się do niego zamiast do skały. Sama skała jednak stoi i wystarczy do niej wrócić, żeby przetrwać każdy sztorm.

Poza Kościołem tego nie ma. Tam wiele zależy od ludzkiej osobowości, od osobistej wiary konkretnych ludzi. Jeśli wiara jest autentyczna i mocna, jest dobrze, ale gdy się zachwieje – a zachwieje się – nie ma się czego chwycić i wszystko się sypie. Każdy sam przecież decyduje, co to jest łaska i jak należy rozumieć Pismo.

Co z tego, że człowiek ma w ręku linę, skoro nie ma jej o co zaczepić? Gdy rozszaleją się żywioły, okaże się, że świetlane ludzkie autorytety z dala od Skały potrafią jedynie świecić oczami.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

  • EwaKata
    11.07.2019 12:39
    EwaKata
    Bardzo trafne i obrazowo przedstawione: " Jeśli ktoś w Kościele upada, widać wyraźnie, dlaczego się to dzieje: bo odpadł od skały. Wtedy problem ma on i ci, którzy przywiązali się do niego zamiast do skały. Sama skała jednak stoi i wystarczy do niej wrócić, żeby przetrwać każdy sztorm."
    doceń 24
  • seitz
    11.07.2019 15:39
    Dobrze napisane. Wystarczyło zająć się swoją robotą czyli wyrabianiem mebli. Może tak jest gdy stawia się na dykte i sklejkę zamiast drewno w kwestii moralności. Przecież lekarz przysięgał pomagać ludziom więc jak może się zgadzać na zabicie dziecka.
    doceń 8
  • gan
    11.07.2019 16:01
    gan
    Skałą jest Chrystus. Urząd Namiestnika Chrystusowego sam w sobie również - z tym się zgadzam ale czy na pewno sama osoba biskupa Rzymu? Przypuśćmy hipotetycznie, że sprawujący urząd papieski biskup zaczyna głosić herezje. Z pewnym wyprzedzeniem otoczył się niewierzącymi kardynałami oraz - z dalszej perspektywy - milczącymi i zalęknionymi o swoje posady innymi purpuratami. Z perspektywy Bożej zapewne ów uzurpator nie jest już następcą Apostoła Piotra, gdyż zaciągnął ekskomunikę z mocy prawa. Nie ma jednak nikogo, kto ma realną moc sprawczą by to ogłosić.. Sedewakantyzm jest niebezpieczny, bo uderza w widzialną tu na Ziemi skałę - papieża, ale jak to rozstrzygnąć w takiej czysto hipotetycznej sytuacji, jaką przedstawiłem powyżej? Normalnie obowiązywała zasada Roma locuta, causa finita lecz, gdyby Rzym milczał lub wygłaszał tezy niezgodne z Objawieniem i Tradycją? Kto nam - maluczkim - o tym powie? Módlmy się za papieża, kardynałów, biskupów i kapłanów by byli prawdziwymi pasterzami, a nie wilkami w owczej skórze i rzeczywiście prowadzili lud Boży do zbawienia, a nie na zatracenie, bo co nam po kole młyńskim, który oni powinni sobie uwiesić u szyi jeśli sami zostaniemy pożarci.
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji