Reklama

    Nowy numer 42/2019 Archiwum

Boskie światła dla nowego miasta

Dziś w drugim czytaniu kończy się prezentacja fragmentów Apokalipsy, najbardziej tajemniczego, a zarazem jednego z najgłębszych pism Nowego Testamentu.

Słyszymy więc, mimo że w potocznym rozumieniu „apokalipsa” to koniec i katastrofa, słowa o triumfie i odrodzeniu. I to nie dziwi, bo taka w istocie jest Apokalipsa, pismo powstałe dla pokrzepienia serc w okresie prześladowań wiernych Panu Bogu. Księga Apokalipsy powstała, gdy cesarz Domicjan, który kazał nazywać się „Panem i Bogiem”, rozpętał prześladowanie Kościoła. Chrześcijanie mówiący „Panem jest Jezus” stawali się buntownikami. „Chrześcijanie dla lwów” – krzyczeli obywatele Imperium, domagając się śmierci wyznawców Chrystusa. Przedostatni rozdział księgi należy do jej ostatniej sekcji. Tutaj zło, wcześniej zdające się triumfować, zostaje pokonane. Zbawiciel i apokaliptyczny Baranek z jednej strony sądzi wrogie siły, a z drugiej przygotowuje i realizuje triumf Oblubienicy, która jest Kościołem, Matką Bożego Syna i nowym, niebieskim Jeruzalem. Czytany dziś fragment Apokalipsy zatrzymuje się na trzecim z obrazów: niebieskim Jeruzalem, stolicy uczniów Chrystusa. W tym nowym mieście nie ma dawnej świątyni, gdzie na ołtarzu składano całopalne ofiary, bo jedyną i doskonałą ofiarę z siebie złożył sam Chrystus Pan. Ta nowa stolica wierzących pokazuje jedność biblijnego objawienia zawartego w Starym i Nowym Testamencie. Jest to dwanaście bram, a na nich „wypisane imiona, które są imionami dwunastu szczepów synów Izraela”, oraz „dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka”.

Obraz „zstępowania z nieba” tego nowego miasta jest symbolem nowej rzeczywistości, tej, jaka zaistniała po dokonanym przez Pana Jezusa zbawieniu. W tej rzeczywistości nie będą już działać pokonane siły zła. Pełna realizacja takiej zapowiedzi nie nastąpi tutaj, w doczesności. Ona zaistnieje po paruzji, czyli powtórnym przyjściu Chrystusa.

I na koniec bardzo ciekawy i ważny obraz: Nowemu Jeruzalem, zstępującemu z nieba, „nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły”. To niebiańskie miasto będzie oświetlać chwała samego Boga i równego Mu godnością Baranka. To kolejne w tej księdze ważne przekonanie, istniejące w Kościele od samego początku, że Chrystus Zbawiciel, przedstawiany w Apokalipsie jako Baranek, posiada godność boską. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..