Nowy numer 41/2019 Archiwum

Polka z serca, z rozumu Żydówka

– Mieszkam już 50 lat w Izraelu, ale czuję się Polką – mówi Irena Efron z Jerozolimy. – I sama lubię to podkreślać. Przecież nadal myślę po polsku.

W czerwcu skończę 83 lata. Tacy jak ja, nazywani „ocalonymi z Zagłady”, już się kończą. Ale nasza opowieść nie może się skończyć.

Miałam pięć lat

Ja jestem jakaś inna. Może przez ten związek moich rodziców… Moja mama Elza była Żydówką, a ojciec Józef – Polakiem. Pobrali się przed wojną we Lwowie, a ich małżeństwo nie było takie proste. Rodzina mamy była bardzo pobożna, a ojca – katolicka. Mama czekała aż 12 lat, żeby wyjść za ojca. Pobrali się dopiero wtedy, kiedy umarł jej dziadek, bo nie chciała urazić jego uczuć religijnych. Takiej miłości, jaką ojciec okazał mojej matce, nigdzie nie widziałam. To było coś nieprawdopodobnego, jak podczas wojny ratował ją i mnie. Przez cały ten czas musiałyśmy się ukrywać, bo było niemożliwe, żeby mama wyszła na ulicę. Była bardzo ładna, ale też bardzo żydowska. Ja też nie miałam nic wspólnego ze słowiańskim typem urody. Pamiętam, jak rodzice posłali mnie do szkoły, ale tam nie było mi za dobrze, bo dzieci wołały na mnie „Żydówka”. Nie wiedziałam, co to znaczy, ale ojciec w końcu zakazał mi chodzić na zajęcia i tak skończyły się nieporozumienia. Kiedy we Lwowie zaczęła się wojna, miałam pięć lat i mocno to odczułam. Ukrywanie się było bardzo trudne, zwłaszcza z powodu Ukraińców. Natychmiast po wkroczeniu Niemców wpisali się na folkslisty i wydawali Żydów. Każdy ślad Żyda tropili nie tylko Niemcy, nie bardzo orientujący się, kto jest jakiej narodowości, ale właśnie Ukraińcy, którzy wiedzieli, kto kim jest. Razem z mamą nieustannie zmieniałyśmy kryjówki, które znajdował nam ojciec. Kiedyś schroniłyśmy się na parterze domu na peryferiach miasta. Ukraińcy podpatrzyli, że ojciec stuka do drzwi w umówiony sposób. Następnego dnia czekali, aż mama mu otworzy, a wtedy na niego naskoczyli. Kazali mu się położyć na podłodze, zdjęli mu buty i zaczęli bić w pięty, a wiadomo, że to grozi udarem mózgu. Mama, widząc, co robią, krzyknęła: „Zostawcie go, to Polak, ja jestem Żydówką!”. Te słowa poskutkowały i wszyscy cudownie ocaleliśmy. Innym razem ojciec znalazł nam schronienie w eleganckim domu przy ul. Piłsudskiego we Lwowie, w którym od frontu mieszkał major SS. Kryłyśmy się z mamą w piecu, z którego wyniósł gruz.

Przeprowadzki

Gdyby nie to, że Rosjanie odłączyli od Polski Lwów, a wzięli sobie Drohobycz, Sambor, gdzie była nafta, pewnie zostałabym w tym mieście. Przenieśliśmy się stamtąd do Wrocławia, a potem do Warszawy, bo wilgoć od Odry źle działała na matkę, cierpiącą na reumatyzm. Gdyby nie my, zostałaby sama jak palec, bo cała jej rodzina w Stanisławowie została wymordowana. W stolicy w latach 50. XX wieku brakowało mieszkań, ale nam udało się dostać dwa pokoje na Mokotowie. Ciężkie przeżycia wojenne tak odbiły się na zdrowiu matki, że po wojnie zachorowała na raka. Kiedy wypisano ją ze szpitala, bo wyczerpały się sposoby ratunku, opiekowałam się mamą wspólnie z tatą. Byłam wtedy studentką dziennikarstwa i kiedy mogłam, zajmowałam się jej karmieniem. Kiedyś ojciec zobaczył, jak to robię, a potem wywołał mnie do innego pokoju i zwrócił uwagę: „Irusiu, ty musisz mamę karmić delikatniej, tak jak dziecko”. Od tej chwili zaczęłam obserwować, z jaką czułością on to robi. To była wielka lekcja miłości. Ja, chociaż też byłam mężatką, czegoś takiego nie zaznałam. W Polsce czułam się dobrze do pamiętnego roku 1968. Od pięciu lat pracowałam wówczas w dziale kulturalnym polskiej telewizji. Znałam całą ówczesną śmietankę intelektualną, przeprowadzałam wywiady z osobistościami świata kultury. Kiedy w Izraelu wybuchła wojna sześciodniowa, w Polsce obudziła się fala antysemityzmu, sterowana przez Władysława Gomułkę. Szef mojego działu nieustannie robił mi jakieś przytyki. „Niech redaktor Ziółkowska sporządzi mi wykaz filmów wyświetlanych w telewizji polskiej, a związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie” – wydał mi kiedyś polecenie. Gdy sporządziłam taką listę, zapytał: „Czy redaktor wie, jaki jest stosunek partii do tego konfliktu?”. Miarka się przebrała, kiedy Gomułka wystąpił w Sali Kongresowej z hasłem: „Żydzi – V kolumna”. Takiego nacisku nie odczuwałam w życiu prywatnym, ale bardzo mocno w pracy. Zwłaszcza że ja się nie czułam Żydówką, ale Polką.

Wstrzymany powrót

Do Izraela przyjechałam w 1968 r. Większość inteligencji, która wtedy emigrowała, niechętnie odnosiła się do tej zmiany. Miałam wtedy 32 lata, jednak sporo osób było starszych i nie czuło się dobrze, zostawiając w Polsce cały dorobek. Dostałam wtedy pracę w izraelskiej telewizji jako montażystka i przepracowałam tam 32 lata. Razem ze mną zatrudnienie znalazło 15 osób pracujących dotąd w polskim filmie. Większość po krótkim czasie wyjechała, bo otrzymaliśmy propozycje zamieszkania w Kanadzie, Australii i w krajach skandynawskich. Ale ja, wjeżdżając tu, zdecydowałam, że skoro już się znalazłam w Izraelu, to zostanę Żydówką i się stąd nie ruszę. Trzeba było docenić fakt, że nam, Żydom – wiecznym tułaczom, stworzono wreszcie państwo.

– Czyli z rozumu jest Pani Żydówką, a z serca Polką? – pytam. – Na to wygląda – uśmiecha się. – W telewizji izraelskiej zostałam też oddelegowana do spraw polskich, bo jako jedyna znałam polski – wspomina. – Stale utrzymywałam kontakt z kolegami z kraju i mam go do dziś. Ale po emigracji przez 12 lat nie miałam możliwości powrotu. Konsekwentnie pisałam do ambasady polskiej w Wiedniu z prośbą o wizę, ale odmawiano mi jej, powołując się na paragraf czwarty. Zawsze wypytywano mnie dokładnie, gdzie pracowałam przed wyjazdem do Izraela i gdzie teraz pracuję. Okazuje się, że paragraf czwarty odnosił się właśnie do mojego zatrudnienia w telewizji, która była szczególnym miejscem. Ojciec też nie mógł do mnie przyjechać, nawet kiedy urodziłam syna. Ojcu zaproponowano, że dostanie paszport, kiedy na stałe przeniesie się do Izraela. Zrobił wtedy awanturę, że jemu – Polakowi z krwi i kości – każą opuścić ojczyznę. Dostał wizę, a potem udało mu się przyjechać do Izraela jeszcze cztery razy.

Obywatelstwo

Mnie też po przyjeździe do Izraela pozbawiono polskiego paszportu. Po latach napisałam ostry list do prezydenta RP A. Kwaśniewskiego z prośbą o zwrócenie mi obywatelstwa, którego bezprawnie mnie pozbawiono, bo nigdy nie działałam na szkodę państwa. Po jakimś czasie zostałam zaproszona do ambasady polskiej, gdzie dostałam specjalne pismo w czerwonych okładkach. Czytając je, czułam, że robię się czerwona jak ta oprawa. Jak mogłoby być inaczej, skoro było tam napisane: „Pani Irenie Efron w tym i tym dniu zostało nadane obywatelstwo polskie”. Natychmiast pobiegłam do sekretarza ambasady i zaprotestowałam: „Żądam, żeby zmieniono ten tekst, bo obywatelstwo polskie nie zostało mi nadane, ale zwrócone”. Moja interwencja przyniosła natychmiastowy skutek.

Kiedy nastała Solidarność, byłam jedną z pierwszych osób, które po długiej przerwie odwiedziły Polskę. Jechałam objuczona listami, bo wszyscy stąd chcieli przekazać jakąś wiadomość swoim bliskim. Kiedy wreszcie zobaczyłam napis „Warszawa”, nie mogłam powstrzymać łez.

Nieraz słyszę, że w czasie wojny w Polsce nie uratowano tylu Żydów, ilu by się chciało. Odpowiadam, że gdybym była na miejscu Polaków i widziała na każdym rogu ulicy ogłoszenie, że za ukrywanie Żydów grozi kara śmierci dla ratującego i rodziny, nie wiem, czy udzieliłabym jakiejkolwiek pomocy. Przecież to wszystko odbywało się pod presją strachu. Mam tu, w Jerozolimie, wielu przyjaciół. Poruszam się z chodzikiem, ale na ulicę wyjeżdżam na wózku, bo nogi już mnie nie noszą. Na szczęście odwiedza mnie młodzież. Ci, którzy nie chcą iść do wojska, zajmują się wolontariatem wśród ludzi starszych. Co jakiś czas przychodzą też studenci przygotowujący się do podobnej pracy. Tak jak Żydom, tak i Polakom zawsze mówię prawdę. Że warto się dogadywać i rozumieć drugich, a nie pamiętać tego, co złe.

Barbara Gruszka-Zych

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL