GN 40/2023 Otwarte Archiwum

Statystyki krzywd

Od 1990 r. molestowania seksualnego małoletnich poniżej 18. roku życia dopuściło się w Polsce 382 duchownych – wynika z raportu przygotowanego na zlecenie episkopatu.

Molestowanie małoletnich przez osoby duchowne to – jak stwierdził Benedykt XVI – „odrażająca zbrodnia”. W przypadku Kościoła ma ona szczególnie dramatyczny wymiar, gdyż sprawcy wykorzystują zaufanie i niewinność dzieci. Ponadto zadaniem Kościoła jest wskazywanie norm moralnych, a pedofilia zawsze była uważana za ciężki grzech. Tymczasem niektórzy duchowni sprzeniewierzyli się tej normie. Częścią tego dramatu jest też ukrywanie przestępstw molestowania nieletnich, bowiem dominowało fałszywe przekonanie, że tego wymaga dobre imię Kościoła.

Sytuacja się zmieniła, gdy sprawy te zaczęła ujawniać opinia publiczna. Po uświadomieniu sobie skali zjawiska Kościół od lat 90. ubiegłego wieku rozpoczął zdecydowaną walkę z tymi przestępstwami. Opublikowanie 14 marca przez episkopat statystyk wykorzystywania nieletnich przez duchownych w Polsce jest częścią procesu zwalczenia tych przestępstw.

Dane przestępstw

Opracowanie zostało sporządzone przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego przy merytorycznej współpracy Koordynatora KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży o. Adama Żaka SJ. Podstawą dokumentu była ankieta, w której kurie wszystkich diecezji oraz przełożeni zakonów męskich w naszym kraju informowali o zgłoszonych do nich przypadkach wykorzystywania małoletnich przez duchownych. Dane obejmują czas od 1990 roku do czerwca 2018 roku. Taki zakres wynika z faktu, że w archiwach nie ma wiarygodnych i pełnych danych sprzed 1990 roku. Najważniejszą wielkością jest liczba zgłoszonych przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich do ukończenia 18. roku życia, która wynosi 382 (w diecezjach – 284, w zakonach – 98). Wśród nich jest 198 przypadków dotyczących dzieci poniżej 15. roku życia (w diecezjach – 154, w zakonach – 44). To rozróżnienie jest istotne, bowiem w polskim prawie karnym tylko te drugie są traktowane jako przestępstwa pedofilii, prawo kościelne natomiast wyznacza tę granicę na 18 lat. Ofiarą molestowania padło 625 nieletnich, w tym 345 poniżej 15. roku życia i 280 powyżej tego wieku.

W 94,8 proc. przypadków jednostki kościelne wszczęły wobec oskarżonych postępowanie kanoniczne, z czego 74,6 proc. w momencie zamknięcia prac nad raportem było zakończonych. Wśród nich 25,2 proc. postępowań zakończyło się wydaleniem ze stanu kapłańskiego, reszta innymi karami jak suspensa czy zakaz pracy z małoletnimi i zakaz publicznych wystąpień. W 10,4 proc. nastąpiło uniewinnienie. Wymiar kary był zależny od stopnia przestępstwa, najcięższe kary nakładano za gwałty, najłagodniejsze zaś na przykład za oglądanie w internecie dziecięcej pornografii.

Autorzy ankiety ustalili, że spośród 382 zgłoszonych przypadków 44 proc. było badanych przez organy państwa, z czego 19,6 proc. spraw jest w toku. Skazaniem zakończyło się 63 proc. spraw, które dotyczą 85 osób.

Troska o ofiary

Na konferencji prezentującej statystyki o. Żak zwrócił uwagę, że dane obejmują tylko przypadki zgłoszone i zapewne ukazują jedynie wierzchołek góry lodowej. Dlatego prymas abp Wojciech Polak zaapelował do ofiar, aby pomogły Kościołowi walczyć z tymi zbrodniami i zgłaszały je do instytucji kościelnych.

Wobec Kościoła ostatnio padają zarzuty, że nic nie zrobił z problemem molestowania. W świetle faktów oskarżenia te są niesprawiedliwe. Trwających dziesiątki lat nadużyć nie da się zwalczyć z dnia na dzień. Warto jednak podkreślić, że Kościół jako jedyna instytucja podjął strukturalną walkę ze zjawiskiem pedofilii.

W 2001 r. Jan Paweł II ogłosił specjalny list apostolski, w którym przypomniał, że wykorzystywanie seksualne małoletnich należy do katalogu najcięższych przestępstw znanych prawu kościelnemu i rozpatrywanie ich powierzył Kongregacji Nauki Wiary. W tym samym roku kongregacja, na czele której stał kard. Joseph Ratzinger, wydała do listu normy wykonawcze, m.in. nakazujące w przypadku potwierdzenia oskarżenia odsunięcie duchownego od posługi do czasu zakończenia procesu. Benedykt XVI wielokrotnie przepraszał za grzechy nadużyć seksualnych duchowieństwa i spotykał się z ich ofiarami. Czynią to także papież Franciszek i przedstawiciele episkopatów krajowych, w tym Polski.

Nasi biskupi opracowali dokument określający zasady postępowania w przypadku pedofilii. Jego treść odzwierciedla aktualną politykę Stolicy Apostolskiej – na pierwszym miejscu stawia się troskę o ofiary nadużyć, nakładając obowiązek udzielenia pomocy ofierze, a w razie potrzeby konsultacji prawnej. W każdej polskiej diecezji i w wielu zgromadzeniach zakonnych zostali powołani delegaci ds. ochrony dzieci i młodzieży, którzy mają obowiązek przyjmować zgłoszenia o tych przestępstwach i zapewnić pomoc ofiarom. Biskupi powołali też koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży, który m.in. wspiera działania osób odpowiedzialnych za prewencję w kościelnych jednostkach.

Oprócz działań prawnych Kościół w Polsce wielokrotnie przepraszał ofiary za wyrządzoną im krzywdę, m.in. 8 marca, kiedy w całej Polsce odbywał się dzień pokuty za grzechy molestowania.

Oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia. Na przykład podjęcie kwestii ukrywania przestępstw przez przełożonych kościelnych. Franciszek ogłosił w liście apostolskim w 2016 r., że biskupi kryjący albo nawet opieszale reagujący na przestępstwa będą usuwani z urzędu. Na ten problem zwrócił uwagę arcybiskup Polak, wskazując konieczność zbadania zjawiska „zamiatania pod dywan” w naszym kraju. Wyjaśnienia wymaga też sprawa oskarżeń wobec ks. Henryka Jankowskiego. Brak reakcji na nie podważa wiarygodność procesu oczyszczania Kościoła z grzechu pedofilii. Negatywnie rzutuje na to zjawisko również niewyjaśniona jednoznacznie wspólnocie wiernych sprawa abp Juliusza Paetza.

Szerszy kontekst

W czasie konferencji biskupi zwrócili uwagę na szerszy kontekst zjawiska pedofilii. Przewodniczący Konferencji Episkopatu abp Stanisław Gądecki stwierdził, że sprawa ta nie dotyczy tylko Kościoła. Na całym świecie różnym formom przemocy jest poddawanych 85 milionów dzieci. Stanowczo zaprotestował, aby jedynie Kościół obarczać winą za pedofilię, gdy ogólnoświatowe dane pokazują, że najczęściej do molestowania dzieci dochodzi w rodzinie, środowisku sąsiedzkim czy szkole. Dlatego stwierdził, że hasło „pedofilia w Kościele” miało zwrócić uwagę na problem, ale jednocześnie nadszarpnąć autorytet kościoła.

Zestawienie danych, które uzyskaliśmy w Ministerstwie Sprawiedliwości, z danymi przedstawionymi w raporcie episkopatu pokazuje, że duchowni stanowią 3 promile wszystkich skazanych za te przestępstwa wobec małoletnich poniżej 15. roku życia.

Oczywiście powszechność tych przestępstw nie zmniejsza odpowiedzialności za nie duchownych. Zwrócił na to uwagę zastępca przewodniczącego episkopatu abp Marek Jędraszewski, mówiąc, że „podkreślanie powszechności tej plagi nie umniejsza tego, co się wydarzyło się w Kościele. To rzecz bolesna i tragiczna”.

Wściekłość lewicy

Reakcje na opublikowanie raportu i słowa, które padły na konferencji, wywołały ostrą krytykę środowisk wykorzystujących grzechy duchownych do walki z Kościołem. Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus stwierdziła, że biskupi napluli w twarz ofiarom księży i bronili sprawców. Dziennikarz radia TOK FM Tomasz Stawiszyński zarzucał, że raport episkopatu jest niewiarygodny i zażądał dostępu do archiwów kościelnych. W „Gazecie Wyborczej” Michał Danielewski nazwał prezentację raportu farsą wywołującą zażenowanie. Oskarżył abp. Gądeckiego, że w ogóle zaprzeczył istnieniu pedofilii w Kościele, co jest oczywistą nieprawdą. Gdy abp Jędraszewski wskazał, że trzeba też okazać miłosierdzie i zatroszczyć się o sprawców przestępstw, zarzucił mu, że nie wspomniał o zadośćuczynieniu dla ofiar. Podkreślano też, że „tylko” 25 proc. sprawców wydalono ze stanu kapłańskiego, tymczasem o. Żak tłumaczył, że nadużycia miały różny charakter, dlatego kary kościelne są zróżnicowane. Wydalenie grozi za najcięższe zbrodnie.

Cios dla Kościoła

Grzech pedofilii części duchownych i reakcja na niego niektórych ich przełożonych jest dramatem dla całego Kościoła. W pierwszym rzędzie dla nieletnich będących ofiarami. Z kolei księża pracujący z młodzieżą nie ukrywają, że po ujawnieniu przypadków molestowania seksualnego małoletnich przez duchownych ich praca stała się trudna, pojawił się brak zaufania. Restrykcyjne przepisy kościelne w praktyce uniemożliwiają indywidualną pracę z młodzieżą. Są przypadki szkół, w których rodzice proszę o świeckich katechetów, najlepiej kobiety, nie ukrywając, że powodem takiej reakcji jest kwestia pedofilii, nawet jeśli nie ma to żadnego związku z księżmi skierowanymi do pracy z ich dziećmi. Jest to też cios dla wiarygodności Kościoła, który może spowodować kryzys, jak stało się to w Irlandii.

Dlatego walka z nadużyciami seksualnymi wobec małoletnich nie jest tylko sprawą duchownych, lecz wszystkich wiernych kochających Kościół. Sprawa ta musi być zdecydowanie przez wszystkich podjęta, nawet jeśli oznaczać to może konflikt, trudności czy będzie się wiązać z cierpieniem. Nie może być żadnej tolerancji dla straszliwej zbrodni pedofilii i osób tę zbrodnię ukrywających. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Quantcast