Nowy numer 12/2019 Archiwum

Weigel: Skazanie kard. Pella - parodią sprawiedliwości

Skazanie byłego prefekta Sekretariatu ds. Ekonomicznych Stolicy Apostolskiej, 77-letniego kard. George'a Pella za rzekome wykorzystywanie małoletnich na 6 lat więzienia jest kompromitacją australijskiego wymiaru sprawiedliwości – uważa znany amerykański publicysta katolicki, prof. George Weigel. Na łamach amerykańskiego portalu „The First Things” opublikował on komentarz na temat wyroku ogłoszonego wczoraj przez sąd w Melbourne, który publikujemy w tłumaczeniu na język polski.

Całkiem sensowne jest sugerowanie, że australijski system sprawiedliwości zawiódł do tej pory jednego z najwybitniejszych synów Australii, który jemu zaufał. Policja wyruszyła na tandetne polowanie, usiłując znaleźć coś na Pella. (Można się zastanawiać, kto tę machinę wprawił w ruch? I dlaczego?) Wstępne przesłuchanie wysłało kolejne oskarżenia do sądu, chociaż przesłuchująca sędzia, stwierdziła, że gdyby była przysięgłą, nie zagłosowałaby za skazaniem za kilka domniemanych przestępstw. Pierwsza rozprawa dowiodła, że kardynał jest niewinny, a ponowny proces wydał irracjonalny werdykt nie poparty żadnymi dowodami, lub potwierdzającymi zarzuty w inny sposób. Zakaz upubliczniania informacji przez media w obu procesach, choć prawdopodobnie miał na celu osłabienie otaczającej sprawę atmosfery cyrkowej, w istocie uwolnił prokuraturę od konieczności publicznego bronienia swoich dziwnych i skandalicznych zarzutów.

Zatem od początku marca kardynał przebywa w więzieniu, w izolatce, mając prawo do kilku gości tygodniowo, a także sześciu książek i czasopism na raz. Ale nie wolno mu w celi, odprawiać Mszy św. Motywacja jest dziwaczna – że w więzieniach stanu Wiktoria więźniom nie wolno prowadzić nabożeństw oraz nie mogą mieć w celach wina.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie łatwo zrozumieć, dlaczego dzień po ogłoszeniu wyroku skazującego, tymczasowy rzecznik prasowy Watykanu, Alessandro Gisotti, powtórzył mantrę, która stała się zwyczajowa w komentarzu watykańskim do sprawy Pella: stwierdził, że Stolica Apostolska „ma pełny szacunek dla australijskiego wymiaru sprawiedliwości”.

Po co to mówić? Właśnie sądownictwo australijskie (i nastroje linczu w Melbourne i gdzie indziej) staje dziś przed sądem światowej opinii publicznej. Nie było potrzeby takiej darmowej przesadnej reklamy.

« 1 2 3 »

Zobacz także

  • Jurek
    14.03.2019 14:44
    Z informacji dostepnych w prasie anglojezycznej mozna domniemywac, ze proces byl jasny i klaeowny, a wina udowodniona. Rozumiem ze trudno sie pogodzic temu Panu ze jego przjaciel popelnil takie czyny ale
    doceń 30
  • podaję nick
    14.03.2019 16:11
    Kard.Pell miał wielu wrogów, gdy odkrył korupcję i przekręty finansowe w Watykanie.
  • Kuba
    15.03.2019 13:20
    Po pierwsze, to p. Weigel zwrócił uwagę na to, że o winie w australijskim systemie decyduje głosowanie 12 ławników. Procedura ich powołania na pewno jest w odpowiedni sposób uregulowana. To oznacza, że to owi ławnicy oceniają całokształt materiału dowodowego zaprezentowanego w sprawie. I to ich ocena decyduje, które dowody są wiarygodne. P. Weigel pisząc właściwie zarzuca, że wśród tych 12-tu ludzi byli w większości zupełni idioci, którzy nie potrafili rzetelnie ocenić tych "mizernych" dowodów winy i "absolutnie przekonujących" dowodów obrony. Albo też była wśród ławników większość ludzi uprzedzonych, którzy wbrew dowodom postanowili wpakować kardynała do więzienia.
    doceń 12
  • Kuba
    15.03.2019 13:48
    Stawiane zarzuty są bardzo mocne. Z tego powodu uważam, że brzmiałyby one znacznie bardziej wiarygodnie, gdyby były przedstawiane np. przez obrońców Kardynała Pella, czyli osoby, które w procesie uczestniczyły i miały bezpośredni kontakt z materiałem dowodowym, czytały dokumenty, słuchały zeznań świadków itp.

    Gdy pisze to dziennikarz, który prawdopodobnie nie był na żadnej z rozpraw, a informacje o tym procesie uzyskuje za czyimś pośrednictwem, to niestety istnieje poważne ryzyko tego, że informacje dziennikarza nie koniecznie pokrywają się z tym, co zaszło w procesie. Nie ze złej woli, ale po prostu ze względu na zwykłe "zanieczyszczenie" komunikatów przez pośredników, a także z braku znajomości praw danego kraju.

    Do tego p. Weigel wspomina o tym, że wyrok jest nieprawomocny, ale prowadzi argumentację tak, jakby już był. Jakby kard. Pella pozbawiono prawa do odwołania itp.

    Jakbym miał być złośliwy, to bym napisał, że ten tekst wygląda jak żądanie powrotu do "starych, dobrych" czasów immunitetu sądowego biskupów i księży, dzięki czemu mogli być oni sądzeni wyłącznie przez sądy kościelne, a nie przez sądy świeckie. Tylko czy na pewno prowadziłoby to do bardziej sprawiedliwego postępowania?
    doceń 17

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL