Nowy numer 42/2019 Archiwum

No zrób coś, czyli walka z mową nienawiści

Roger Scruton definiuje walkę z mową nienawiści jako przypisywanie innym własnej nienawiści.

Mord budzi chęć wymierzenia sprawiedliwości, a nienawiść - także tę wyłącznie słowną albo nawet niewyrażoną, ale tkwiącą głęboko w sercu - słusznie wiąże się zabójstwem. („Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą"). W takiej sytuacji coś wewnątrz człowieka burzy się i krzyczy: "No, zróbże z tym coś! Zrób coś z tą nienawiścią!"

W takiej atmosferze łatwo o kroki nagłe, gwałtowne. O cięcia, które mogą się okazać zbyt głębokie. Myślę tu o tzw. walce z mową nienawiści. Obawiam się, że na fali słusznego oburzenia mogą się pojawić postulaty wprowadzenia prawa, oznaczającego w istocie cenzurę. Wiktor Świetlik słusznie przypomina w tym kontekście definicję walki z mową nienawiści autorstwa Rogera Scrutona. Według niego walka z mową nienawiści to przypisywanie innym własnej nienawiści. To nie prowadzi do niczego dobrego. Tak nie można konstruować prawa. Nie mam złotej recepty, jak powinno ono wyglądać. Chętnie wysłucham głosów w tej sprawie. Wiem jednak, że gniew, nawet jeśli wydawał się uzasadniony rozlicznymi krzywdami, nigdy nie przyniósł niczego dobrego. Najgorzej było, gdy zmieszał się z interesami politycznymi czy ideologicznymi. Pamiętacie Robespierre'a? Przed rewolucją francuską był zwolennikiem zniesienia kary śmierci...

Z nienawiścią walczy się, zaczynając od własnego serca. Nieraz oznacza to powstrzymanie słów, które cisną się na usta w odpowiedzi na jawną potwarz czy obelgę. To nie jest bierność. Nie jest biernością zatrzymanie się, gdy kolejny krok oznacza wpadnięcie w pułapkę. Albo raczej: spiralę nienawiści, choćby nawet motywowanej sprawiedliwością.

Milczeć, gdy cię niszczą... Skojarzeń biblijnych nasuwa się sporo. Najbardziej oczywiste to cierpiący sługa Jahwe z wizji Izajasza.

Chciałbym tu jednak przypomnieć sytuację inną - może bardziej pasującą, bo stricte polityczną. To sytuacja wojny domowej. Dawid, prawowity król - zdradzony przez własnego syna Absaloma, który pożąda władzy - ucieka z Jerozolimy. Chce chronić życie swoje i tych, którzy pozostali mu wierni. I chyba próbuje też uniknąć krwawej konfrontacji z własnym dzieckiem. Przyjmuje więc hańbę i ucieka. Idzie otoczony wiernymi mu bohaterami, gdy wychodzi mu na spotkanie niejaki Szimei. Przeklina on Dawida: "Precz, precz, krwawy człowieku i niegodziwcze! Na ciebie Pan zrzucił odpowiedzialność za krew rodziny Saula, w miejsce którego zostałeś królem. Królestwo twoje oddał Pan w ręce Absaloma, twojego syna. Teraz ty sam jesteś w utrapieniu, bo jesteś człowiekiem krwawym". Jeden z ludzi Dawida, Abiszaj, oburza się i mówi: "Dlaczego ten zdechły pies przeklina pana mego, króla? Pozwól, że podejdę i utnę mu głowę." Dawid zakazuje. "Mój własny syn, który wyszedł z wnętrzności moich, nastaje na moje życie. Cóż dopiero ten Beniaminita? Pozostawcie go w spokoju, niech przeklina, gdyż Pan mu na to pozwolił. Może wejrzy Pan na moje utrapienie i odpłaci mi dobrem za to dzisiejsze przekleństwo".

Dawid nie odpowiedział złem na zło. Taka postawa nie musi oznaczać pacyfizmu. Bo Dawid w końcu stanął do bitwy z Absalomem. Ale nawet wtedy nie miał w sercu nienawiści do swego syna. Prosił żołnierzy, by oszczędzili jego życie. I wygrał, także na płaszczyźnie politycznej.

Dzisiejsi politycy, zwłaszcza ci odwołujący się do chrześcijaństwa - a nie brak ich po obu stronach polskiej sceny politycznej - muszą wybrać: albo posłuchają mądrości makiawelicznych spindoktorów, albo mądrości przedwiecznej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jarosław Dudała

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, z wykształcenia prawnik, były korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej w Katowicach. Współpracował m.in. z Radiem Watykańskim i Telewizją Polską. Od roku 2006 r. pracuje w „Gościu Niedzielnym”. Jego obszar specjalizacji to problemy z pogranicza prawa i bioetyki. Autor reportaży o doświadczeniach religijnych.

Kontakt:
jaroslaw.dudala@gosc.pl
Więcej artykułów Jarosława Dudały

 

Zobacz także

  • marek
    21.01.2019 10:26
    będzie taka walka z nienawiścią,że kamień na kamieniu nie pozostanie
    doceń 8
  • Anonim (konto usunięte)
    21.01.2019 15:09
    Będzie to już nowy wątek, ale mimo obszernej wypowiedzi muszę napisać coś jeszcze. Wykrywanie cytatów z prawa nic nie daje bez umieszczenia ich kontekście treści obowiązującego prawa i jego "praktycznej" interpretacji, np. w sądach czy urzędach. Można też, a nawet trzeba wskazać na inne przepisy, wiążące się częściowo czy niebezpisrednii
    doceń 1
  • Anonim (konto usunięte)
    21.01.2019 15:16
    Muszę napisać przynajmniej jeszcze jedno. Szerszy kontekst to np. przepisów czy praktyk interpretacyjnych, niebezpośrednio czy tylko częściowo. Muszę więc wspomnieć jeszcze przynajmniej o art. 191par.1, w którym mowa jest o przemocy oraz GROŹBY karalnej. Oczywiście, temat nienawiści w kontekście prawnym można jeszcze długo rozwijać. W kontekście prawnym, nie - ideologiczny.
    doceń 1
  • CSOG
    24.01.2019 17:36
    Bardzo ważny głos w tej sprawie. Szczególnie mając na uwadze, że opublikowany 18.01. 2019r. Podczas gdy 22.01.2019r. GN zamieścił materiał zatytułowany "Wdowa po Adamowiczu mówi, że ..." Warto zestawić sobie te dwa teksty aby bez trudu odkryć dlaczego w tym drugim zakończono możliwość komentowania. Warto też odkryć w komentarzach drugiego tekstu wiele głosów, które jak pierwsze jaskółki wiosnę, zaczynają zwiastować przewagę dobrych intencji i mądrości komentujących nad roztropnością dziennikarzy i redaktorów.
    Chyba że nastąpiła zbieżność nazwisk i autorami obu tekstów są dwie rożne osoby o tym samym nazwisku. Ze zdjęć autorów trudno jednoznacznie ustalić, czy to dwie różne osoby, czy jedna osoba posługująca się zdjęciami z rożnych okresów życia.A osobiście nie miałem przyjemności poznać.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji