Nowy numer 8/2019 Archiwum

Z Duchem Twoim

„Daj twoim wierzącym, Tobie ufającym, siedmiorakie dary” – prosimy w sekwencji do Ducha Świętego. Jakie dary zsyła na nas Duch Święty i po co?

Bez Niego nie ma życia. Hebrajskie słowo Ruah oznacza Ducha, ale i oddech, tchnienie. Bez Jego pomocy nikt nie może powiedzieć: „Panem jest Jezus” (1 Kor 12,3). Nieustannie woła w naszych sercach: „Abba, Ojcze!” (Ga 4,6), a gdy nie umiemy się modlić, sam modli się w nas.

Jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego: „przez swoją łaskę pierwszy wzbudza naszą wiarę i udziela nowego życia”, „dopiero jednak w czasach ostatecznych, zapoczątkowanych odkupieńczym wcieleniem Syna, zostaje On objawiony i udzielony, uznany i przyjęty jako Osoba”, choć działa z Ojcem i Synem od początku.

To z Jego tchnienia rodzi się Kościół. Duch Święty jest dany Kościołowi jako wspólnocie i każdemu z nas – członków tej wspólnoty. Sobór Watykański II uczy, że „Duch mieszka w Kościele, a także w sercach wiernych jak w świątyni”. A „prowadząc Kościół do wszelkiej prawdy i jednocząc we wspólnocie i w posłudze, uposaża go w rozmaite dary hierarchiczne oraz charyzmatyczne, i przy ich pomocy nim kieruje i owocami swoimi przyozdabia” (Konstytucja dogmatyczna o Kościele 4).

Dary, które budują

Zesłanie Ducha obiecał swoim uczniom przed wstąpieniem do nieba Pan Jezus: „Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” (J 16,7). I tej obietnicy dotrzymał. Apostołowie, czyli pierwsi członkowie Chrystusowego Kościoła, otrzymali Pocieszyciela 50 dni później. I co się stało? Zagubieni po tych wszystkich niesamowitych wydarzeniach, których byli uczestnikami od Wielkiego Piątku do dnia wniebowstąpienia, bezradni, przestraszeni, zabarykadowani w Wieczerniku – nagle nabrali odwagi. Wyszli na ulice i bez lęku zaczęli opowiadać o Bożych dziełach, ewangelizować – powiedzielibyśmy dzisiaj.

Podobne cuda mogą się wydarzyć w życiu każdego chrześcijanina, każdego z nas. Bo od momentu chrztu świętego i w naszych sercach mieszka Duch Święty. Przychodzi On w tym sakramencie do każdego chrześcijanina i towarzyszy nam nieustannie ze swoimi darami. Po co je rozdaje? Chodzi o to, by wzmocnić to, co w nas dobre i szlachetne, czyli wszelkie cnoty. Czasem zaś, aby dać człowiekowi coś, co przekracza jego zwykłe, ludzkie możliwości. Wszystko natomiast po to, by obdarowani służyli tymi darami innym ludziom. „Charyzmaty, zarówno nadzwyczajne, jak również proste i zwyczajne, są łaskami Ducha Świętego, bezpośrednio lub pośrednio służącymi Kościołowi; zostają udzielone w celu budowania Kościoła, dla dobra ludzi oraz ze względu na potrzeby świata” – czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego (799).

W Nowym Testamencie znaleźć można zestawienia darów, jakich Duch Święty, zawsze dla dobra Kościoła, udziela wierzącym, niekoniecznie obejmujące wszystkie z nich. W Liście do Koryntian św. Paweł pisze: „Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu łaska uzdrawiania przez tego samego Ducha, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12,8-1)

Siedmiorakie dary

W tradycji chrześcijańskiej szczególne miejsce zajmuje siedem spośród nich. Mówił o nich starotestamentalny prorok Izajasz, charakteryzując zapowiadanego Mesjasza. Spocząć miał na nim duch mądrości, rozumu, rady, męstwa, wiedzy (umiejętności), bojaźni Pańskiej i pobożności. Ten ostatni dar znany jest tylko z greckiej wersji Starego Testamentu, dzięki której pojawił się w łacińskiej Wulgacie – przekładzie niegdyś powszechnie używanym w Kościele katolickim. Bibliści zauważają, że w tekście tym mamy do czynienia z częstym u autorów starotestamentalnych paralelizmem: dary ułożone są w pary i w ramach każdej z par są właściwie synonimami; zwracają uwagę na różne aspekty tego samego. W tradycji chrześcijańskiej, choć zauważa się zachodzące między nimi związki, mocniej się je rozróżnia. W tym kluczu chcielibyśmy na „siedmiorakie dary” Ducha spojrzeć.

No dobrze, ale skoro to cechy przyszłego Mesjasza, to dlaczego my, chrześcijanie XXI wieku, mielibyśmy oczekiwać ich jako darów od Boga dla siebie? „Modlitwa o siedem darów Ducha Świętego jest w gruncie rzeczy prośbą o pomoc w jak największym upodobnieniu się do Jezusa” – pisał kiedyś ks. prof. Jerzy Szymik. A konieczność zaparcia się samego siebie, wzięcia krzyża i naśladowania Jezusa to najważniejsze wyzwanie, przed jakim stają Jego uczniowie. I wszystko jasne.

Zapraszamy do przeżycia Adwentu w mocy Ducha. Razem z Nim czekajmy na przyjście Mesjasza. •

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL