Nowy numer 46/2018 Archiwum

Megawirus

W austriackiej oczyszczalni ścieków znaleziono największego dotąd wirusa na świecie. Czy jest „brakującym ogniwem ewolucji”?

Matthias Schleiden 180 lat temu ustalił, że rośliny są zbudowane z komórek, a rok później Theodor Schwann powiedział to samo o zwierzętach. Życie okazało się zatem zjawiskiem komórkowym.

Ćwierć wieku później Louis Pasteur dołożył kolejną grupę – bakterie, które są komórkami i też żyją, bo fermentują. Jednak, choć uratował przed śmiercią na wściekliznę pogryzionego przez zwierzę alzackiego chłopczyka, nie zdołał odkryć przyczyny tej choroby. Nie udało mu się bowiem znaleźć „bakterii wścieklizny”. Pewnie dlatego, że jej nie było. To straszne wówczas schorzenie, na które dziś istnieje szczepionka oraz seria bolesnych zastrzyków, jest bowiem wywoływane nie przez bakterię, tylko przez wirusa. Zbyt małego, by dało się go zobaczyć pod mikroskopem świetlnym. I niemającego żadnej przemiany materii. Wirusy nie oddychają, nie żywią się, nie wydalają. Nie można ich „wyczuć” jak bakterii.

Za małe

Dostępne jest 12% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji