Nowy numer 04/2020 Archiwum

Komisja senacka przeciwko prezydenckiemu referendum

Senacka komisja ustawodawcza nie zarekomendowała we wtorek zgody Senatu na zarządzenie przez prezydenta referendum ogólnokrajowego ws. zmian w konstytucji. Nie jestem usatysfakcjonowany tym stanowiskiem - skomentował decyzję komisji wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Wniosek o odrzucenie projektu prezydenta Andrzeja Dudy ws. wyrażenia przez Senat zgody na referendum złożyli na posiedzeniu komisji senatorowie Platformy Obywatelskiej: Bogdan Klich, Piotr Zientarski i Aleksander Pociej. Zgodnie z sugestią senackiego Biura Legislacyjnego przeformułowano go na wniosek o "niezarekomendowanie wysokiej izbie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum przez prezydenta".

W głosowaniu tak sformułowany wniosek poparło czterech członków komisji przy dwóch głosach przeciwnych i sześciu wstrzymujących się. Podczas wcześniejszej debaty głosu nie zabrali przedstawiciele zrzeszającego senacką większość klubu PiS. Jeszcze we wtorek wnioskiem prezydenta zajmie się Senat; debata ma się rozpocząć o godz. 16.

"Nie jestem usatysfakcjonowany stanowiskiem senackiej komisji, mieliśmy do czynienia z podziałem głosów" - powiedział pełnomocnik prezydenta ds. referendum konsultacyjnego Paweł Mucha dziennikarzom po zakończeniu posiedzenia. Jak jednak zauważył, decyzja komisji nie jest wiążąca dla Senatu.

Wyraził też ubolewanie, że na początku posiedzenia komisji Bogdan Klich "oświadczył, że klub PO będzie przeciwny inicjatywie referendalnej". "To dla mnie jest zaskakujące i niezrozumiałe, bo przypomnę, że ci sami senatorowie, m.in, pan senator Klich byli za referendum w 2015 r. proponowanym przez prezydenta Bronisława Komorowskiego" - mówił Mucha. Dodał, że pytania referendalne są odzwierciedleniem woli Polaków. "Dobrze byłoby, gdyby Senat referendum zarządził; na posiedzeniu plenarnym o to będziemy wnioskować, o to będziemy apelować" - zapowiedział minister.

Pytany, czy nie czuje się zawiedziony postawą senatorów PiS, odparł, że "nie było jednoznacznej sytuacji głosowania klubowego". "Część senatorów PiS zagłosowała przeciw rekomendacji (o odrzucenie wniosku ws. referendum)" - zauważył Mucha. Dodał, że jako pełnomocnik prezydenta "oczywiście" będzie jeszcze we wtorek rozmawiał z kierownictwem klubu PiS.

Minister apelował o poparcie dla prezydenckiego projektu referendum ws. zmian w konstytucji w czasie dyskusji na posiedzeniu komisji. Argumentował, że propozycja Andrzeja Dudy "ma charakter bezprecedensowy", ponieważ nikt dotychczas nie pytał Polaków o to, jakiej chcą konstytucji przed podjęciem prac nad projektem.

"Po blisko 30 latach od odzyskania przez Polskę pełnej suwerenności i po ponad 20 latach obowiązywania ustawy zasadniczej nadszedł czas, aby oddać obywatelom głos w kwestii najważniejszej, w kwestii fundamentalnej, jaką jest potrzeba i kierunki zmiany ustroju naszego państwa oraz obowiązków Rzeczypospolitej wobec swoich obywateli" - przekonywał Mucha.

Wskazywał, iż po 20 latach obowiązywania obecnej konstytucji "widać wiele dysfunkcji związanych z praktycznymi problemami jej stosowania". "A na gruncie naszych doświadczeń, czy to politycznych, czy prawnych - sporów kompetencyjnych, czy także tej znanej nam z praktyki kwestii określonych luk, które konstytucja zawiera, albo też niedookreślenia jej na poziomie przepisów" - zaznaczył minister. Dotyczy to - jak mówił - "nie tylko kwestii funkcjonowania organów władzy publicznej, ale także problemu zagwarantowania przez państwo praw i wolności obywatelskich".

Po zaprezentowaniu przez Muchę wniosku o referendum, Bogdan Klich wniósł o jego odrzucenie. "Nie kwestionuję prawa prezydenta do pytania o cokolwiek, o zagadnienia ustrojowe, ale uważam, że to jest inicjatywa, która dąży do tego, aby nie zmieniając konstytucji w trybie art. 235, podważyć i osłabić rangę tego dokumentu, który jest podstawową umowa społeczną regulującą życie publiczne w naszym kraju, czyli podważyć rangę i znaczenie obowiązującej konstytucji" - powiedział senator PO.

Senatorowie Platformy krytykowali też inicjatywę prezydenta za nadmierną - ich zdaniem - liczbę pytań referendalnych, ich zbyt skomplikowany charakter oraz za dążenie do referendum w sprawie konstytucji w sytuacji, w której prezydent i jego zaplecze nie dysponuje większością konstytucyjną w parlamencie. "To po co to jest? Po to, żeby prowadzić jakąś grę polityczną ze swoim ugrupowaniem? To jest żenujące" - mówiła Barbara Zdrojewska (PO).

Marek Borowski (niez.) zwracał uwagę na praktyczne wątpliwości dot. proponowanych pytań referendalnych z więcej niż dwoma wariantami odpowiedzi. "Weźmy np. to pierwsze pytanie, które dotyczy uchwalania nowej konstytucji, zmian w konstytucji albo pozostawienia konstytucji. Powiedzmy sobie, że 40 proc. jest za pierwszym, 30 za drugim, a 30 za trzecim. Jaki z tego jest wniosek?" - pytał. Zwrócił też uwagę na znaczące - jego zdaniem - milczenie senatorów PiS na posiedzeniu komisji.

Na komplikacje merytoryczne i organizacyjne związane z przeprowadzeniem referendum w zaproponowanym przez prezydenta terminie zwracała uwagę szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak. Jak zaznaczyła, zaproponowane referendum - w razie akceptacji wniosku prezydenta przez Senat - odbyłoby się, w zależności od zarządzonego przez premiera terminu wyborów samorządowych, w okresie bezpośrednio po tych wyborach lub w okresie wyborów. Dodała, że w grę wchodzą trzy warianty terminu wyborów: 21 października, 28 października lub 4 listopada, zaś ponowne głosowanie (druga tura wyborów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast) odbędzie się odpowiednio 4, 11 lub 18 listopada.

Państwowa Komisja Wyborcza pragnie w tym kontekście "poinformować o komplikacjach merytorycznych i organizacyjnych z tym związanych", które dotyczą m.in. rozbieżności pomiędzy przepisami znowelizowanego w ub. roku kodeksu wyborczego a ustawą o referendum ogólnokrajowym - podkreśliła Pietrzak. Wymieniła w tym kontekście m.in. odmienne uregulowania obu aktów prawnych dot. nieważności głosu oraz definicji znaku "X".

"Według PKW będzie to wprowadzało w błąd zarówno wyborców biorących udział wyborach samorządowych, jak też osoby uprawnione do udziału w referendum. Podkreślić należy, że będzie w tym czasie przeprowadzana kampania informacyjna, która będzie tłumaczyła wyborcom, w jaki sposób głosować w wyborach samorządowych; pokryje się to z kampanią wyborczą referendalną, w której tak naprawdę trzeba będzie informować wyborców o innym sposobie głosowania" - wskazała szefowa KBW.

Zauważyła również, że - niezależnie od terminu wyborów samorządowych - obwodowe komisje wyborcze powołane do ich przeprowadzenia nie zostaną jeszcze rozwiązane, a zgodnie z Kodeksem wyborczym można być członkiem tylko jednej komisji wyborczej. Oznaczałoby to - zdaniem Pietrzak - że oprócz ok. 500 tys. członków komisji powołanych na wybory samorządowe należałoby "znaleźć kolejne osoby, które mogłyby zostać członkami komisji ds. przeprowadzenia referendum".

W razie zbiegnięcia się terminu referendum i drugiej tury wyborów samorządowych źródłem problemów może być też - w ocenie szefowej KBW - konieczność wyznaczenia osobnych lokali wyborczych czy różne godziny głosowań (w przypadku wyborów 7-21, a w przypadku referendum 6-20). W przypadku przeprowadzania referendum konieczne będzie ponadto powołanie komisji wyborczych za granicą, na statkach oraz w domach studenckich, które nie są powoływane w przypadku wyborów samorządowych - zauważyła.

"Wybory samorządowe są wyjątkowymi wyborami właśnie ze względów organizacyjnych, bowiem należy pamiętać, że są to wybory do rady gminy, rady powiatu, do sejmiku, wybory na wójta, burmistrza, prezydenta - tak naprawdę są to cztery wybory przeprowadzane łącznie. Wymaga to naprawdę ogromnego wysiłku organizacyjnego, a pamiętać należy również, że najbliższe wybory będą dodatkowo pierwszymi wyborami przeprowadzonymi w nowym reżimie prawnym, ustanowionym zmianami Kodeksu wyborczego w styczniu br." - mówiła Pietrzak. Zapewniła jednocześnie, że w razie zarządzenia referendum PKW i KBW wykonają "wszystkie swoje zadania ustawowe".

Mucha odnosząc się do wystąpienia szefowej KBW przekonywał, że te elementy, które w ustawie o referendum są uregulowane wprost nie wymagają żadnego skorelowania z Kodeksem wyborczym. Jak dodał, postanowienia Kodeksu wyborczego mają "wypełniać luki" tam, gdzie tego wymaga ustawa referendalna. "Nie zgodzę się, że mamy do czynienia z jakąś sprzecznością, mamy po prostu do czynienia z odrębnym trybem" - oświadczył minister.

Przyznał zarazem, że "znaczącym wyzwaniem" byłby scenariusz, w którym pierwsza tura wyborów samorządowych odbywałaby się 28 listopada, a II tura, w konsekwencji, 11 listopada.

Jak jednak zaznaczył, wyznaczenie terminu wyborów samorządowych jest kompetencją premiera, z której jeszcze nie skorzystał. Dodał, że premier jest świadom dyskusji, która odbywa nt. terminu referendum postulowanego przez prezydenta i terminu wyborów samorządowych. "Premier Mateusz Morawiecki będzie rozstrzygał na gruncie (...) Kodeksu wyborczego, ale wiem, znane mi są też wypowiedzi liderów PiS, którzy wskazywali, że nie przewidują tego, żeby premier polskiego rządu miał określać termin wyborów samorządowych na 28 października, a w konsekwencji ponowne głosowanie przypadałoby 11 listopada" - wskazał Mucha.

Podkreślił, że rozstrzygnięcie w referendum następuje, jeżeli w odpowiedzi na postawione pytanie oddano większość ważnych głosów pozytywnych, albo negatywnych. Dodał, że w przypadku pytań wielowariantowych, wygrywa wariant, na który oddano najwięcej głosów, a więc, w przypadku pytania z trzema opcjami, może zwyciężyć pogląd, za którym opowiedziało się np. 30 czy 40 proc. osób biorących udział w głosowaniu. Jak zaznaczył, przyjęte regulacje wynikają wprost z ustawy o referendum.

Wiceszef KPRP mówił też, że referendum, które proponuje prezydent, ma służyć odpowiedzi na fundamentalne pytanie, czy Polacy chcą zmiany konstytucji, czy nie chcą takiej zmiany. Oczywiste - jego zdaniem - jest to, że ewentualna nowa konstytucja nie powstałaby w ciągu kilku tygodni. "Prezydent także o tym mówił, że prace nad konstytucją być może mogłyby być zwieńczone w okolicach stulecia konstytucji marcowej, czyli w roku 2021" - wskazał Mucha

 

« 1 »
  • paulus
    24.07.2018 18:47
    ...Pani Premier … Pania Prezydent … Szczesc Boze.
    doceń 1
  • A.G.
    24.07.2018 23:06
    Obecnej konstytucji prezydent nie przestrzega, to tym bardziej nowej nie będzie stosował. Toteż, po co nowa konstytucja, skoro można łamać obecną?
    doceń 14
  • Gość
    25.07.2018 16:29
    https://www.radioem.pl/doc/4891332.Terlecki-Referendum-w-swieto-narodowe-to-nie-jest-dobry-pomysl
    doceń 16
  • Gość
    25.07.2018 19:07
    https://www.gosc.pl/doc/4891461.Senat-nie-wyrazil-zgody-na-prezydenckie-referendum
    doceń 16

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama