Nowy numer 29/2021 Archiwum

Prawo do niemożności otrzymania pomocy

Obłęd narasta. Europarlament chce zakazu terapii dla osób ze skłonnościami homoseksualnymi.

Europarlament przyjął raport roczny w sprawie stanu praw podstawowych (przypomnijmy, że jednym z tych praw jest możliwość zawierania jednopłciowych „małżeństw” – dlatego Polska podpisała kartę praw podstawowych UE z ograniczającym ją protokołem brytyjskim). Raport ten wzywa państwa członkowskie Unii m.in. do uczenia dziatwy szkolnej o tolerancji, walki z dyskryminacją, domaga się też zakazania leczenia homoseksualizmu. Bo to narusza „prawa osób LGBTI”.

Za przyjęciem raportu głosowało 435 eurodeputowanych, przeciw 109. I teraz uwaga: spośród polskich euoposłów „za” było 17 osób, zaś sprzeciw wyraziło 25. Tak więc za naszą reprezentację w PE nie musimy się wstydzić – większość zachowała się jak trzeba.

Pozostali, wraz z całą rzeszą europosłów, podnieśli rękę za ludzką krzywdą. Dokładnie tak, bo przecież nikt nigdzie nie zmusza osób odczuwających w sobie skłonności homoseksualne do jakiejkolwiek terapii. Nikt nie wyszukuje takich osób i nikt za nimi nie goni. Wynika to z ich własnej potrzeby. I oto teraz osoby takie otrzymują „prawo” do niemożności korzystania z pomocy. Bo ktoś tam gdzieś tam orzekł, że nic im nie jest, a nawet że trafił się im wyższy rodzaj zdrowia. A że oni cierpią, że jest im z tym źle? Nie mają prawa tego twierdzić. Światli Europejscy mówią, że homoseksualizm jest zdrowy, dobry, normalny i naturalny. Powołują się na Światową Organizację Zdrowia, która orzekła to w zamówionym, zmanipulowanym głosowaniu już dawno temu – i od tego czasu osoby z problemami z tożsamością płciową są coraz bardziej odcinane od możliwości uzyskania pomocy.

Tak się składa, że miałem kilkakrotnie do czynienia z osobami z problemem homoseksualnym, które szukały pomocy. Ci panowie (w jednym wypadku jeszcze chłopak) najwyraźniej nie wiedzieli, że w ten sposób naruszają najświętszy ze współczesnych dogmatów tolerancjonizmu. I że obrażają i poniżają „wszystkich homoseksualistów”, bo przecież zdrowych się nie leczy.

Trującym owocem takiego myślenia już teraz są kraje, w których za pomoc osobom cierpiącym z powodu homoseksualizmu odpowiada się karnie.

I trwa zaklinanie rzeczywistości, tak aby odpowiadała zamówieniu gejowskiej propagandy. A największymi ofiarami tego szaleństwa są mężczyźni i kobiety, którzy chcą zwyczajnie funkcjonować, jak każdy, a nie obnosić się z przyznanym im przymusowo certyfikatem świętej krowy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także