Nowy numer 25/2018 Archiwum

Zamieszki w Hamburgu a kwestia imigrantów

Zamieszki w Hamburgu pokazały, z czym ma problem Europa. Niestety, zakładnikiem tych problemów stali się potrzebujący pomocy Syryjczycy.

Nie ma chyba większego kontrastu między starą i nową Europą niż zdjęcia z wizyty Donalda Trumpa w Warszawie i późniejszej wizyty w Hamburgu. W Polsce widzieliśmy zadowolonych ludzi świętujących przyjazd amerykańskiego prezydenta. W Niemczech wściekłych, demolujących miasto. Te obrazki pokazują, dlaczego nie tylko w Polakach, ale i w Czechach czy Węgrach rosną wątpliwości w stosunku do Europy Zachodniej. I niestety, rykoszetem w tej kwestii obrywają idee integracji europejskiej czy pomocy potrzebującym Syryjczykom.

Wielkie zdziwienie komentatorów wywołał fakt, że Polacy woleliby wyjść z Unii Europejskiej, niż zgodzić się na politykę relokacji imigrantów. Wielu z tych komentatorów widziałoby powód takiej postawy w ksenofobii Polaków. Ale to nieprawda. Taka postawa wynika raczej z obawy o utratę bezpieczeństwa publicznego. I muzułmański imigrant, trochę mimowolnie, stał się symbolem zjawiska spadku poczucia tego bezpieczeństwa. A równie dobrze symbolem mógł stać się „alterglobalista”.

Rzeczywistość nie jest czarno-biała. Muzułmański imigrant nie jest automatycznie osobą, która będzie wysadzała się w metrze lub podpalała samochody na przedmieściach. Ale jedną z okoliczności sprzyjających sprawcom zamachów w metrze czy podpaleń samochodów, jest polityka. Polityka tolerancji dla ideologii nienawidzącej wartości cywilizacji zachodniej. Cywilizacji, której fundamentem jest chrześcijaństwo. A kiedy godzimy się na to, że można głosić nienawiść do cywilizacji zachodniej, to czy nie hodujemy nienawiści także do ludzi Zachodu? Nienawiści, która w skrajnych wypadkach doprowadza do podpalania tym ludziom samochodu lub nawet pozbawiania ich życia w zamachach?

Syryjczycy, którzy potrzebują pomocy, stali się ofiarą obrazu muzułmanina, który nienawidzi Zachodu, nienawidzi chrześcijan. A właśnie takiego muzułmanina Polak ma prawo się obawiać. Unia Europejska niewiele robi, aby walczyć z głoszeniem nienawiści do wartości opartych na chrześcijaństwie. I to zarówno ze strony islamskich fundamentalistów, jak i lewicowych ekstremistów. Polacy czują więc obawę przed wszystkimi muzułmanami. I tracą na tym ci, którzy rzeczywiście potrzebują pomocy.

« 1 »
oceń artykuł
  • Gość
    10.07.2017 19:30
    Ja pamiętam, jak "patrioci" demolowali Warszawę, bo im się władza nie podobała. Wtedy było w porządku?
  • Gość
    10.07.2017 22:29
    Autorowi coś się pomieszało. W Polsce jest dzisiaj bezpieczniej dlatego, że jesteśmy mentalnie bliżej Europy Zachodniej a nie dalej. Dwadzieścia lat temu nikogo nie dziwiło, że dostał wieczorem w łeb na ulicy. Dzisiaj nikt nie boi się wyjść na miasto nocą.
  • gut
    10.07.2017 23:52
    Sytuacja z Zachodu, pokazała i to, nie pierwszy raz w tym wypadku, że - ⊑ Lepsze jest wrogiem Dobrego... / Lepsze jest gorsze od Dobrego... ⊒ Polska postawa w zestawieniu z preferowaną optyką UE, wydaje się jakimś nietaktem, po prostu - faux-pas... Aleee... ❚ Ella Wheeler Wilcox ❚ ❐❏❒ ❚ Wolę błędy entuzjasty od obojętności mędrca. ❚
  • Siloam
    11.07.2017 09:41
    Życie jest czarno białe.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji