Nowy numer 3/2021 Archiwum

Na co może sobie pozwolić prezydent Francji?

Rosną emocje przed drugą turą wyborów prezydenckich i starciem Le Pen z Macronem - warto przypomnieć, jakie są uprawnienia prezydenta V Republiki.

Cała Europa emocjonuje się starciem Marine Le Pen (Front Narodowy) z Emmanuelem Macronem (En Marche) w drugiej turze wyborów prezydenckich. Według wyników sondażowych zdecydowanie większe szanse na triumf ma 39-letni Macron - ze względu na bardzo silny elektorat negatywny Le Pen. Póki jednak Francuzi nie zagłosowali, wciąż otwarta jest kwestia kto zamieszka w Pałacu Elizejskim.

Wobec wyborczych emocji warto przypomnieć sobie jakie są uprawnienia prezydenta Francji. Bo - choć władza nad Sekwaną jest silnie scentralizowana, a uprawnienia głowy państwa bardzo szerokie, to w rzeczywistości, aby wykorzystać je w pełni, prezydent potrzebuje wsparcia parlamentu. A z dużym prawdopodobieństwem w zaplanowanych na czerwiec tego roku wyborach parlamentarnych większości nie zdobędzie ani frakcja Le Pen, ani środowisko polityczne Macrona.

Od referendum konstytucyjnego z 2000 r. prezydent Francji wybierany jest na 5-letnią kadencję (wcześniej trwała 7 lat). Prezydent desygnuje premiera i przewodzi Radzie Ministrów. W jego rękach i w rękach Rady Ministrów znajduje się de facto inicjatywa ustawodawcza. Można by zatem pomyśleć, że w praktyce cała władza należy do głowy państwa. Komplikacją jest jednak fakt, że prezydent nominuje premiera spośród frakcji mającej w parlamencie większość. Jeśli więc jego ugrupowanie nie ma większości, musi nominować szefa rządu z kręgu własnej opozycji. A takie rozwiązanie znacząco umniejsza możliwości korzystania z prezydenckich uprawnień, gdyż wiele z decyzji prezydenckich wymaga kontrasygnaty premiera.

Prezydent ma m. in. inicjatywę ustawodawczą, ma prawo wydawania dekretów, parafuje traktaty międzynarodowe, ma prawo kontrasygnowania ustaw oraz jest formalnym zwierzchnikiem sił zbrojnych. W wyjątkowych sytuacjach może przejąć pełnię władzy w państwie -  jednak z wyłączeniem dwóch uprawnień - nie ma wtedy prawa rozwiązać Zgromadzenia ani zmienić konstytucji. Ponadto taka sytuacja zakłada, że prezydent dąży w tym okresie do przywrócenia normalnego sposobu funkcjonowania państwa.

Wyłącznymi kompetencjami prezydenta są: mianowanie premiera, odwołanie się do głosu obywateli w drodze referendum, w sprawach dotyczących władz publicznych, polityki ekonomiczno-społecznej i ratyfikacji traktatów międzynarodowych, prawo rozwiązania Zgromadzenia Narodowego (najwcześniej rok po wyborach), kierowanie do Rady Konstytucyjnej zapytań o zgodność z konstytucją ustaw i traktatów międzynarodowych, a także decyzja o użyciu broni atomowej.

Wszystko zatem wskazuje na to, że wybory prezydenckie będę jedynie przygrywką, do co najmniej równie ważnych w obecnej sytuacji wyborów parlamentarnych.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wojciech Teister

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, teolog. Uwielbia góry w każdej postaci, szczególnie zaś Tatry w zimowej szacie. Interesuje się historią, teologią, literaturą fantastyczną i średniowieczną oraz muzyką filmową. W wolnych chwilach tropi ślady Bilba Bagginsa w Beskidach i Tatrach. Jego obszar specjalizacji to teologia, historia, tematyka górska.

Kontakt:
wojciech.teister@gosc.pl
Więcej artykułów Wojciecha Teistera

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także