Nowy numer 12/2019 Archiwum

By do pierwszego starczyło

Anna i Michał Malińscy opowiadają o tym, czy Pan Bóg zna się na pieniądzach.

Marcin Jakimowicz: Macie konto razem czy osobno?

Anna i Michał Malińscy: Osobno. Mamy dwa konta bankowe. Ale zarządzamy nimi wspólnie.

A kto jest właścicielem tych pieniędzy?

Pan Bóg. Podobnie jak tego domu, sprzętów

To metafora?

Nie! Na kursach, które prowadzimy, stosujemy pewną brutalną zagrywkę: prosimy, by ludzie podpisali wydrukowany na ładnym papierze akt przeniesienia prawa własności. Z nich na Boga. Czyli w prawowite ręce. Drastyczna metoda. 

Ręka drży?

Tak. Tym bardziej że na tym dokumencie wypisujesz konkretne rzeczy, które posiadasz. Wiele osób nosi w sobie tak głęboko skrywany lęk, że początkowo traktuje tę inicjatywę jako żarcik, kawał. Mina rzednie im dopiero, gdy widzą przed sobą papier i decydują: „Podpisać? Nie podpisać?”. Co więcej, muszą znaleźć do tego dwóch świadków. Widzą, że to nie przelewki.

Czego się boją?

Na wierzch wychodzą lęki, które wypływają przy każdej bliższej relacji z Bogiem. Że będzie gorzej Boisz się oddać życie Jezusowi, bo a nuż teraz zacznie sprawdzać, czy twoja deklaracja była szczera, i złamiesz nogę? Przejdziesz test, próbę. W sferze finansowej te lęki wychodzą na wierzch i szybko łapiesz się na tym, że w głębi serca nie ufasz, myślisz, że Bóg jest tym który cię ogranicza. To chore myślenie.

Bóg jest właścicielem Waszych pieniędzy. Czy to znaczy, że daje Wam kieszonkowe?

Tak to czujemy. To nie wynika z naszych przemyśleń, ale wprost z Biblii. Jeśli uznajesz autorytet słowa Bożego, musisz to przyjąć. „Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia”. Wszystko. Bóg daje ludziom ziemię pod zarządzanie, na wieczystą dzierżawę, nie na własność! Papież Franciszek powiedział kiedyś genialne zdanie: jeszcze nigdy nie widziałem, by za konduktem pogrzebowym jechał samochód „Przeprowadzki”. Zostawiamy wszystko. Faraonowie zabierali wprawdzie do grobu to i owo, więc archeologowie mają ręce pełne roboty, ale my zostawiamy wszystko. Bóg mówi: „Wszystko jest moje. Cała ziemia, lasy, góry”. To działa tak jak w rodzinie: dziecko chce kupić ci prezent. Co robisz? Dajesz mu na to kasę. To dobre porównanie

Bóg zna się na pieniądzach?

Na wszystkim się zna. Biblia niemal 2,5 tys. razy wspomina o sferze finansowej.

Znajdziemy w niej cztery razy więcej wersetów na temat wartości materialnych i zarządzania pieniędzmi niż modlitwy. Dlaczego?

Bo Bóg wiedział, że będziemy mieli z nimi problem. Podejrzewał to, przewidział. Jeśli chodzi o modlitwę, jesteśmy specami; wiemy, co zaśpiewać, co powiedzieć, jak ustawić krzesła. A jeśli chodzi o sferę zarządzania pieniędzmi, często w niczym nie różnimy się od pogan. Tak samo jak oni kombinujemy, szastamy kasą na lewo i prawo, zaciągamy długi. Czym się od nich różnimy? Dlaczego Żydzi zawsze kojarzyli się z pieniędzmi? Bo byli przesiąknięci słowem Bożym i działali wedle Bożej ekonomii.

Dawali dziesięcinę?

Rozmawialiśmy kiedyś z pewną grupą Żydów, którzy wyliczyli nam, że tak naprawdę oddawali Bogu 23 proc. swoich dochodów. Nie tylko dziesięcinę, ale też ofiary dla ubogich, pierwociny, podatek świątynny. Byli wierni.

Najmocniej widać to w Dziejach Apostolskich. Jest sielanka: eksplozja działania Ducha: wskrzeszenia, nawrócenia tysięcy ludzi, uzdrowienia i nagle następuje zgrzyt: Ananiasz i Safira padają na ziemię martwi!

To mocne słowo. Oni początkowo mieli naprawdę dobre intencje. Dopóki mieli dobra materialne – dom, owce, kozy, winnice, chcieli oddać Bogu wszystko. Gdy poczuli w dłoni pieniądze, zmieniły się ich serca i weszli w kłamstwo. „Komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł ” Czasem możesz pytać: „Czemu Bóg nie daje mi więcej pieniędzy, czemu nie wygrywam w totka?”. A może On wie, że gdybyś to zrobił, mógłbyś się bardzo pogubić i wejść w grzech?

Znajomy zapowiadał, że jeśli wygra kasę, inwestując w pewną grę, część odda na cele charytatywne. Wygrał. I nie dał ani grosza. Jeszcze marudził, że nie starczyło mu na wymarzony sprzęt audio.

Dlatego Bogu często łatwiej jest nawrócić milionera niż biedaka. Bo widzi, że milioner dobrze zarządzi kasą, a biedak – to zdarza się często – dostanie pieniądze i będzie do nich tak przywiązany, że nie zrobi z nich dobrego użytku. Nawet w podręcznikach finansowych są poruszane takie kwestie jak filantropia, mecenat, działalność charytatywna. Złoty środek? Parafrazując słowa z Księgi Mądrości: strzeż mnie przed taką ilością pieniędzy, bym doszedł do wniosku, że sam sobie poradzę, i przed taką biedą, bym nie zaczął Ci złorzeczyć.

Bóg raz jedyny w Biblii zapowiada, że dziedzina finansów jest tą sferą, w której możemy Go sprawdzić, doświadczyć (zob. Ml 3,10).

Kwestie finansów w Biblii są naprawdę istotne. To nie jest jakiś dodatek. Jezus wyraźnie przestrzega: „Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy?” (Łk 16,11). Co to znaczy? Od tego, jak zarządzasz pieniędzmi, zależy twe życie duchowe, „prawdziwe dobro”, życie wieczne. To proste przełożenie. Masz robić z pieniędzmi to, czego chce Pan Bóg.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Anna Panna
    31.05.2016 01:08

    "Co konkretnie od Niego dostaliście?
    Mieszkanie. 120 metrów w ścisłym centrum Chorzowa."

    Kochani! Podziwiam Waszą skuteczność modlitewną! Pomódlcie się, proszę o 60 m dla mnie - w ścisłym centrum Warszawy! Tylko 60!

  • Tek777
    01.06.2016 14:44
    nie wiem czy można to nazwać 'skutecznością modlitweną' ale my dostaliśmy 110 m2 w Warszawie -ale nie w ścisłym centrum ;)
    traktuję to raczej jako dar dla nas i na ile to możliwe staramy się 'dzielić się' tym dobrem poprzez gościnność
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji