Nowy numer 43/2020 Archiwum

Symboliczna decyzja

W decyzji o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego od oceny czysto formalnej ważniejszy jest kontekst polityczny. Prezydent Andrzej Duda podejmując trudną decyzję, być może nawet ryzykowną, powiedział nam ważną rzecz: funkcjonariusz, który walczy z korupcją i patologiami władzy, nie może być traktowany gorzej niż przestępcy, których zwalczał.

Decyzja prezydenta jest polityczna i trudno od tego abstrahować, ale także skazanie Mariusza Kamińskiego, twórcy i szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, było aktem politycznym, podobnie jak cały jego proces oraz historia ze sporządzeniem pisemnego uzasadnienia wyroku. Nie o sprawiedliwość tutaj chodziło, ale o symboliczne osądzenie PiS oraz projektu politycznego, który przyjęło się nazywać IV Rzecząpospolitą.

Operacja „Odra”

Dla wyjaśnienia całego kontekstu decyzji prezydenta Dudy konieczne jest przypomnienie najważniejszych faktów dotyczących zarówno samej operacji CBA, jak i późniejszego wyroku na Kamińskiego. Postępowanie w związku z podejrzeniem o korupcję zaczęło się od momentu, kiedy do CBA dotarły informacje o biznesmenach chwalących się swymi koneksjami politycznymi, umożliwiającymi im rzekomo załatwienie spraw tzw. odrolnienia gruntów w różnych miejscach Polski. CBA postanowiło ten sygnał zweryfikować, rozpoczynając operację o kryptonimie „Odra”. Działający pod przykryciem funkcjonariusz CBA wszedł w kontakt z biznesmenami, którym przedstawił podrobione dokumenty samorządowe, dotyczące gruntów na Mazurach, które miały podlegać „odrolnieniu”. W toku dalszych działań operacyjnych Piotrowi Rybie, bliskiemu współpracownikowi wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, oraz jego znajomemu, prawnikowi Andrzejowi Kryszyńskiemu wręczona została tzw. kontrolowana łapówka (2,7 mln zł) za „odrolnienie” gruntu na Mazurach. Odrolnienie miało zostać przeprowadzone w kierowanym przez wicepremiera Leppera Ministerstwie Rolnictwa. Prowadzący operację zakładali, że wszystko odbywa się za wiedzą szefa Samoobrony.

Dowodów ostatecznych jednak na zweryfikowanie tego założenia nie zdobyto, gdyż operacja została spalona przez ówczesnego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Afera wstrząsnęła polską sceną polityczną. Jej konsekwencją były upadek koalicyjnego rządu PiS, Samoobrony oraz LPR, z Jarosławem Kaczyńskim jako premierem, oraz przedterminowe wybory parlamentarne w 2007 r., które odsunęły PiS od władzy na 8 lat. Ryba i Kryszyński zostali w 2009 r. skazani za płatną protekcję w pierwszej instancji, a w 2014 r. przegrali apelację. W uzasadnieniu jednego z tych wyroków sąd uznał, że działania oskarżonych dawały wystarczającą podstawę do wszczęcia operacji specjalnej CBA. Pomimo tego Mariuszowi Kamińskiemu oraz trzem innym funkcjonariuszom CBA: Maciejowi Wąsikowi, Grzegorzowi Postce oraz Krzysztofowi Brendlowi Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie postawiła szereg zarzutów, m.in. przekroczenia uprawnień i popełnienia przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów. We wrześniu 2010 r. akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do sądu. Piotr Ryba i Andrzej Lepper otrzymali w tej sprawie status osób pokrzywdzonych. W czerwcu 2012 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście niejednogłośnie umorzył ten proces na wniosek obrony – jeszcze przed jego rozpoczęciem. Podstawą umorzenia był wskazany przez sąd „brak znamion przestępstwa”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama