Nowy numer 43/2020 Archiwum

Hejt, czyli zawołanie na konia

Koszaliński sąd oddalił w czwartek wniosek w trybie wyborczym kandydata PiS w wyborach do Sejmu z okręgu koszalińskiego i szefa młodzieżówki tej partii Pawła Szefernakera przeciw kandydatowi PO ze Szczecina, doradcy premier Ewy Kopacz Sławomirowi Nitrasowi.

Decyzja Sądu Okręgowego w Koszalinie jest nieprawomocna.

Szefernaker napisał na swoim koncie na jednym z serwisów społecznościowych, że przed studiem, w którym odbywała się wtorkowa debata, Nitras rozdawał identyfikatory osobom z PO, które weszły do budynku TVP bez przepustek. Nitras z kolei napisał, że jedynym dorobkiem Szefernakera: "jak dotąd jest budowa aparatu hejtu w internecie. Prośba. Proszę mnie w to nie mieszać".

"Sąd oddalił wniosek, ponieważ w trybie wyborczym można dochodzić swoich praw, gdy ktoś poda nieprawdziwe fakty" - powiedział PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie sędzia Sławomir Przykucki. "Nie można natomiast kwestionować samej oceny tych faktów, bo jest to w tym trybie dopuszczalne" - dodał Przykucki.

Jeżeli jedna z osób czuje się zniesławiona, znieważona lub uważa, że naruszono jej dobra osobiste, może dochodzić swoich praw w zwykłym postępowaniu cywilnym lub karnym - powiedział sędzia.

Jak powiedział PAP Szefernaker, odwoła się od decyzji sądu. "Uważam, że decyzja jest niesprawiedliwa. Nitras, jako doradca premier, powinien odpowiadać za swoje słowa, nawet te, które umieszcza w internecie" - powiedział.

Jak podkreślał Szefernaker, jego zdaniem był to fakt, a nie opinia. Szefernaker nazwał "absurdalnym" podnoszony w uzasadnieniu ustnym przez sąd argument, że słownik języka polskiego podaje, że słowo hejt jest również zawołaniem do konia - relacjonował PAP.

Szefernaker przypomniał także, że w PiS jest szefem zespołu internetowego - grupy młodych osób, które starają się - jak powiedział - by trwająca w sieci kampania wyborcza była pozytywna. "Ja nie buduję aparatu hejtu, ale aparat młodych i zdolnych osób, które chcą zmienić w Polsce politykę na dużo lepszą" - powiedział Szefernaker.

"Niepoważna sprawa i niepoważny człowiek" - tak w rozmowie z PAP skomentował oddalenie wniosku Nitras. "To ja byłem przedmiotem ataku" - podkreślił. Dodał też, że nie chce więcej dyskutować o tej sprawie.

Nitras przypomniał jednak, że w swym wpisie prosił Szefernakera, aby ten nie mieszał go w tę sprawę.

Sztab PiS zarzucił w środę TVP, że przy debacie liderów ochrona zachowała się "skandalicznie" i agresywnie wobec przedstawicieli PiS i zwrócił się do TVP o wyjaśnienia. TVP zapewnia, że dołożyła wszelkich starań, by zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom i obserwatorom wtorkowej debaty.

Szef sztabu PiS Stanisław Karczewski stwierdził, że ochrona gmachu Telewizji Polskiej, w którym odbyła się debata, nie chciała wpuścić osób towarzyszących kandydatce PiS na premiera Beacie Szydło. Zaznaczył, że wszystkie z nich zostały wcześniej zgłoszone do wejścia.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym, sąd okręgowy rozpoznaje wniosek złożony w trybie wyborczym w ciągu 24 godzin. W ciągu następnych 24 godzin strony mają czas na złożenie zażalenia do sądu apelacyjnego, który rozpoznaje je w ciągu 24 godzin. Od postanowienia sądu II instancji nie przysługuje skarga kasacyjna i podlega ono natychmiastowemu wykonaniu.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama