Nowy numer 43/2020 Archiwum

"Nie można powiedzieć, że synod nie stawia wymagań"

Podsumowanie 19 dnia obrad synodu w Watykanie z Salve TV. Gośćmi Mateusza Dzieduszyckiego byli Jadwiga i Jacek Pulikowscy, świeccy audytorzy synodu.

Mateusz Dzieduszycki rozmawiał dziś w Watykanie z Jadwigą i Jackiem Pulikowskimi, audytorami trwającego synodu. - Nie można powiedzieć, że synod nie chce stawiać wymagań - mówiła Jadwiga Pulikowska. - Bardzo wiele było głosów księży kardynałów z całego świata, że wymagania trzeba stawiać. Myślę, że to jest rzeczywiście najważniejsze, że potrzeba ludziom jasnych i klarownych wymagań, tych drogowskazów, które pomogą im się w życiu ustawić - podkreśliła.

- Rzeczywiście, takie przypadki się zdarzają, że pochylając się nad biedą ludzką, ojcowie synodalni zastanawiają się, że może tę biedę trzeba trochę złagodzić, przygłaskać - przyznał Jacek Pulikowski. Dodał, że w własnej praktyce i pracy z małżeństwami w bardzo poważnych kryzysach, niemalże nieodwracalnych, obserwowali, że jednak można uratować małżeństwo. - Są sytuacje, że mąż, który odszedł od żony, po 20 latach wylądował na wózku inwalidzkim, nowa "pani" go wyrzuciła, a on wrócił do żony i ona go przyjęła - opowiadał J. Pulikowski. - Pierwszą troską duszpasterzy, pierwszą troską pastoralną powinna być pomoc małżeństwu sakramentalnemu wrócić do siebie - zaznaczył. Zwrócił uwagę, że szukanie ścieżek, by jednak dopuścić takie osoby do Komunii świętej byłoby krzywdą dla tych ludzi, gdyż straciliby perspektywę, że jednak postąpili źle

W studiu Slave TV Angelika Olszewska rozmawiała z o. Kazimierzem Szymczychą, werbistą, misjonarzem w Kongo przez 24 lata, obecnie sekretarzem Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Misji oraz z p. Zofią Sokołowską, misjonarką świecką, która przez 5 lat pracowała w Peru, obecnie pracuje w MIVA Polska, organizacji, która finansuje środki transportu dla misjonarzy.

Express Synodalny: o. Kazimierz Szymczycha i Zofia Sokołowska
Salve TV

Jak misjonarze radzą sobie z sytuacjami, kiedy ludziom chociażby od lat żyjącym w poligamii, trzeba wyjaśniać, że nie jest to zgodne z religią chrześcijańską - pytała prowadząca o. Szymczychę. - Zadaniem misjonarzy jest takie głoszenie Ewangelii, by ona przesiąkała kulturę. I najważniejsze jest to, żeby dostrzec pierwsze wartości kulturowe, mimo że są małżeństwa monogamiczne, ale jest też poligamia - mówił. - Jednak małżeństwo w Afryce ma swoje wartości religijne. Polega to na tym, że małżeństwa zawierane są przez rodziny, nie tylko młodzi czy myślący o małżeństwie decydują o tym, ale decydują całe rodziny - opowiadał. Małżeństwo - jak tłumaczył - jest w Afryce zawierane "etapowo", przez wiele lat. Jest czasem rozwoju. Ma swoje etapy poznania, zabezpieczenia męża i żony dla siebie, są płatności małżeńskie(...) Połączenie małżeństwa z licznymi tradycyjnymi obwarowaniami sprawia, że małżeństwo się konsoliduje - mówił o. Szymczycha. - Nie jest to jeden moment, jeden punkt, ale jest to proces wieloletni, czasem kilkunastoletni - wyjaśniał.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama