Nowy numer 43/2020 Archiwum

Prośby na szczęście niespełnione

I Ja wam powiadam: proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.

Jak to? – ileż razy prosiłem, a prośby moje pozostały niespełnione. Jak to? – wszak tak uważnie szukałem, a nie znalazłem. Jak to? – tyle razy namolnie kołatałem, a drzwi pozostały zamknięte, jak i wprzódy. Oczywiście, rzec można, może, źle prosiłeś, może poszukiwania wcale nie były tak dokładne, jak ci się wydawało, może także kołatanie było znacznie mniej głośne i systematyczne, niż się mogło zdawać. Tak, można to wszystko powiedzieć, ale proszącym, poszukującym, kołatającym takie wyjaśnienia wcale nie muszą wydawać się przekonujące. Lecz jest jeszcze jeden, niedoceniany aspekt sprawy – ważne jest nie tylko jak, ale i o co prosimy, czego szukamy, do jakich drzwi kołaczemy. Powiada się, że kiedy Bóg chce kogoś ukarać – spełnia jego prośby. Dodajmy – pozwala mu znaleźć to, czego szukał, otwiera drzwi, do których kołatał. Być może te prośby, które odbieramy jako niewysłuchane, to prośby, których spełnienie obróciłoby się przeciwko nam.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama