Nowy numer 38/2021 Archiwum

Szklanka do połowy pełna

Co tydzień, mając napisać te parę zdań wstępu, stoję przed poważnym dylematem – czy szklanka jest do połowy pełna, czy do połowy pusta.

Innymi słowy, czy wydarzenia naszego świata idą w dobrym kierunku, czy w złym. Jak Państwo być może zauważyli, najczęściej wybieram wersję drugą, tzn. szklanki do połowy pustej. Mój wybór nie jest podyktowany jakimiś masochistycznymi skłonnościami, ale zwyczajnym oglądem rzeczywistości. Jakoś nie potrafię się cieszyć dobrymi wiadomościami – np. taką, że w drugim kwartale tego roku polska gospodarka wzrosła o 3,3 proc. albo że prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził obniżkę cen gazu, a na światowych giełdach ropa kosztuje rekordowo mało – kiedy jednocześnie na niedzielną Mszę św. przychodzi coraz mniej ludzi. Żeby jednak nie popaść we frustrację, pozwolę sobie przywołać kilka wydarzeń pokazujących, że szklanka może też być pełna.

W uroczystość Wniebowzięcia NMP byłem na odpuście w Rojcy, parafii leżącej tuż obok Bytomia. Nieszpory odpustowe trwały ponad godzinę. Żar w kościele spowodowany wielodniowymi upałami był niemiłosierny. Ale jak śpiewaliśmy! Miałem wrażenie, jakby z psalmu na psalm organy i orkiestra grały coraz głośniej. Na nutach się nie znam, dobrego głosu też nie mam, więc śpiewałem brzydko, ale z przejęciem, na chwałę Pana Boga. Lejący się strumieniami pot wcale nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie – potęgował religijne uniesienie. W tym miejscu parafian z sąsiedniego Radzionkowa proszę o wybaczenie, że nie piszę o nich. Tam nie tylko odpustowe nieszpory są wydarzeniem.

Z kolei bp Jan Sobiło – to drugi obrazek – pracujący na Ukrainie na terenach zajętych przez separatystów, mówi, że Mariupol, czyli kluczowe miasto w przebiciu korytarza prowadzącego na Krym, nie został jeszcze zajęty tylko dzięki modlitwie. W tzw. namiocie modlitwy razem modlą się protestanci, katolicy i prawosławni. Ci pierwsi czytają Pismo Święte, a  katolicy odmawiają Różaniec i odprawiają Mszę św. Przeważające siły separatystów od sierpnia zeszłego roku stoją pod miastem i nie ruszyły się z miejsca ani na krok. Biskup Sobiło dodaje: „Na Ukrainie od wielu miesięcy zachodzi proces oczyszczania sumień”. (więcej na ss. 24–25).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się