Nowy numer 42/2020 Archiwum

Audiencje czwartkowe

O „watykańskiej” formie kultu św. Jana Pawła II i cudach wymodlonych przy jego grobie z ks. Arkadiuszem Noconiem rozmawia Beata Zajączkowska

Beata Zajączkowska: Od śmierci Jana Pawła II w bazylice watykańskiej nieprzerwanie sprawowane są w czwartki polskie Msze przy jego grobie. Mówi się, że to jedna z ważniejszych form kultu papieża Polaka.

Ks. Arkadiusz Nocoń: Rzeczywiście, zaraz po pogrzebie Jana Pawła II przy jego grobie (wtedy jeszcze w Grotach Watykańskich) Polacy przebywający w Rzymie gromadzili się w każdy czwartek rano na Mszy św. Inicjatorem i organizatorem tych Eucharystii jest abp Konrad Krajewski, ówczesny ceremoniarz papieski. Początkowo modliliśmy się o beatyfikację papieża, później o jego kanonizację, a obecnie, już za wstawiennictwem świętego, przedstawiamy Bogu różne intencje. Msze te cieszą się ogromną popularnością. Uczestniczy w nich wielu wiernych i księży (tylko w roku 2013 koncelebrowało je ponad 2200 polskich kapłanów). Sprawują je także biskupi polscy przyjeżdżający do Rzymu, a raz – w rocznicę święceń kapłańskich Karola Wojtyły – nawet papież Franciszek – a papieże bardzo rzadko odprawiają Mszę św. w bocznych kaplicach bazyliki.

Wróćmy do czasu, gdy grób Jana Pawła II znajdował się w Grotach Watykańskich. Wydaje się, że miejsce to wówczas odżyło, stało się centrum modlitwy.

Do śmierci Jana Pawła II do nekropolii watykańskiej schodziło się raczej rzadko. Wszystko zmieniło się, gdy tam spoczął. Pamiętamy tę niekończącą się kolejkę do grobu polskiego papieża, porządkowych bazyliki próbujących kierować tą rzeszą wiernych… Można powiedzieć, że przez kilka lat podziemia bazyliki były jakby jej centrum! Znam ludzi, którzy przychodzili tam niemal codziennie. Słyszałem, że pewna pani każdego dnia przynosiła papieżowi różę…

Jak jest teraz, gdy trumnę z ciałem przeniesiono do kaplicy św. Sebastiana?

Obecne miejsce spoczynku św. Jana Pawła II jest wyjątkowe. Właściwie wszystko w tej kaplicy ma znaczenie symboliczne, począwszy od tego, gdzie się ona znajduje – między kaplicą Najświętszego Sakramentu a kaplicą Piety, ze słynną rzeźbą Michała Anioła – po miejsce, w którym spoczywają relikwie św. Jana Pawła II. Najświętszy Sakrament i Matka Boża stanowiły główny element nauczania Jana Pawła II – papieża Eucharystii oraz jednego z najbardziej maryjnych papieży w historii. Dla nas jednak ważne jest to, że w tym nowym miejscu może uczestniczyć we Mszy św. znacznie więcej pielgrzymów niż w podziemiach bazyliki.

Praktycznie zaś, dzięki Radiu Watykańskiemu, które transmituje czwartkową Mszę św. do Polski, mogą w niej uczestniczyć wszyscy rodacy. I wielu rzeczywiście w tę Eucharystię się włącza – nie tylko ludzie chorzy, ale także osoby, które o tej porze jadą rano samochodem do pracy. Można by więc powiedzieć, że jest to jakaś kontynuacja papieskich „audiencji”, już nie środowych, ale czwartkowych. Z tego, co wiem, wielu ludzi tak właśnie planuje swój przyjazd do Rzymu, aby w środę być na audiencji z papieżem Franciszkiem, a w czwartek na polskiej Mszy św. przy grobie Jana Pawła II. Abp Alfons Nossol, który kiedyś przewodniczył tej liturgii, ujął to celnie: w ciągu 24 godzin byłem w Rzymie u trzech papieży: Franciszka, Benedykta i Jana Pawła II. To miejsce na mapie Rzymu naprawdę pulsuje świętością, ale i polskością. Bardzo wyraźnie widać to zwłaszcza w momentach trudnych dla naszej ojczyzny: katastrofa smoleńska, zawalenie się hali wystawowej w Katowicach, wybuch w kopalni „Halemba”… Wokół Jana Pawła II, podobnie jak za jego życia, gromadzą się wówczas tłumy.

Te tłumy widać zresztą codziennie: na grobie św. Jana Pawła II ludzie wciąż zostawiają karteczki z prośbami o łaski, ale także z podziękowaniami za łaski otrzymane. Był Ksiądz świadkiem cudów dokonywanych w życiu swych przyjaciół i znajomych przez wstawiennictwo świętego papieża?

Oczywiście, żałuję tylko, że tak późno zacząłem te przychodzące do mnie e-maile czy listy zachowywać. Znajomi, bliscy, a czasem osoby zupełnie obce, które nie mogą być w Rzymie, bardzo często proszą o odprawienie Mszy świętej przy grobie św. Jana Pawła II w różnych intencjach. Często w sprawach po ludzku trudnych, by nie powiedzieć beznadziejnych. Nie może być większej radości dla kapłana, jak otrzymać wiadomość, że ktoś wyszedł z ciężkiej choroby czy że jakiemuś małżeństwu po latach urodziło się upragnione dziecko. Takich przypadków jest naprawdę sporo.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama