GN 43/2020 Archiwum

Którym kopiom mamy wierzyć?

Są nowe odczyty rozmów prowadzonych w kokpicie przed katastrofą samolotu Tu-154. Ale budzą one jeszcze więcej wątpliwości niż poprzednie.

We wtorek, 7 kwietnia, na stronach Radia RMF FM upubliczniono nowy odczyt z czarnych skrzynek. Jeszcze tego samego dnia Naczelna Prokuratura Wojskowa potwierdziła, że stenogram jest prawdziwy, zarzucając jedynie dziennikarzom dokonanie w nim skrótów „mogących prowadzić do nieuzasadnionych wniosków”. Przeciek wywołał prawdziwą burzę, bowiem ze stenogramu wynikało, że w kokpicie był jednak generał Andrzej Błasik, a w dodatku brał aktywny udział w sprowadzaniu samolotu na ziemię. Dowódcy Sił Powietrznych przypisano m.in. słowa: „zmieścisz się na pewno”, wypowiedziane na wysokości 300 metrów, powtarzanie kolejnych odczytów wysokości i kwestię „po-my-sły!” – rzuconą w reakcji na sygnał ostrzegawczy o zbliżaniu się do ziemi. W stenogramie pada też nieprzypisany konkretnym osobom dialog: „Co to jest?”, „Piwko, a ty nie pijesz?”. Te właśnie cytaty powtarzały przez cały dzień wszystkie stacje informacyjne. Wieczorem Prokurator Generalny poinformował, że stenogram ujawniony przez RMF… nie jest jedynym, jaki przygotowali biegli. Istnieje bowiem jeszcze inna jego wersja, różniąca się w dość istotnym punkcie. Głos gen. Błasika nie jest tam potwierdzony „ze stuprocentową pewnością”. Co więcej, prokuratura nie jest zdecydowana, który stenogram ma uznać za obowiązujący. To oświadczenie wywołało gwałtowną reakcję rodzin ofiar katastrofy. – Nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, która kopia czarnych skrzynek ma być dla mnie wiarygodna. Pierwsza, druga, siódma, ósma? Która jest dla państwa wiarygodna? – mówiła Małgorzata Wassermann. I nie przesadzała, bo według prokuratury jest w sumie aż dziewięć kopii nagrań dźwięków z kokpitu samolotu Tu-154 M nr 101, różniących się zarówno długością, jak i zawartością.

Z dziejów skrzynek

Problemy z czarnymi skrzynkami pojawiły się zaraz po katastrofie. Zostały przewiezione do Moskwy bez asysty polskiej strony. Pierwsza „nasza” kopia została wykonana dopiero 31 maja 2010 r., ale w taki sposób, że brakowało na niej kilkunastu sekund nagrania. Treść rozmów w kokpicie oficjalnie ogłosił w czerwcu 2010 Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK). Druga wersja stenogramu ujrzała światło dzienne rok później, wraz z raportem komisji Jerzego Millera. Opracowali ją eksperci z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Pomiędzy odczytami obu stenogramów występowały istotne różnice, ale w obu rozpoznano głos gen. Błasika. Dystans do wszystkich kopii od początku prezentował zespół parlamentarny zajmujący się przyczynami katastrofy. Złożone zostało nawet doniesienie o popełnieniu przestępstwa związanego z fałszowaniem zawartości czarnych skrzynek. Antoni Macierewicz w uzasadnieniu powołał się przy tej okazji na ekspertyzę… rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa, cytując następującą opinię Rosjan: „Ustalenie, czy zapisy w przedstawionych plikach zostały wykonane nieprzerwanie, okazało się niemożliwe. Nie można wykluczyć wprowadzenia zmian do zapisu, wykonanych w sposób cyfrowy”. Prokuratura zleciła więc kolejne badanie specjalistom z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna w Krakowie. Ten – trzeci już – odczyt, ujawniony w styczniu 2012 roku, uznany został za przełomowy. Głos wcześniej identyfikowany jako generała Błasika eksperci przypisali do drugiego pilota Roberta Grzywny. Dodatkowo biegli ocenili, że kokpit prawdopodobnie nie był sterylny, a drzwi do niego były otwarte. I taka wersja obowiązywała do ubiegłego wtorku.

Nowatorska metoda

Pierwsza zapowiedź pojawienia się nowych odczytów rozmów w kabinie tupolewa padła już podczas konferencji NPW 27 marca. Prokuratorzy ujawnili, że udało się odczytać 30 proc. więcej słów niż ekspertom Instytutu im. Sehna. Jakim cudem? Bo nowi biegli wykorzystali własną kopię zapisu, zarejestrowaną podczas specjalnej, dodatkowej wizyty w Moskwie w lutym 2014. Okazało się, że wszystkie wcześniejsze badania oparte były na kopiach zapisu rejestratora MARS, wykonanych z nieodpowiednią tzw. częstotliwością próbkowania.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama