GN 43/2020 Archiwum

Bóg nie dba o mocny efekt

One wyszły i uciekły od grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach.

Bóg objawiając swoją potęgę, zwykle posługuje się tym, co słabe. Wybiera ciche, pokorne, nieporadne, mało znaczące. Dlaczego? By nie narażać nas na pokusę myślenia, że człowiek może sobie cokolwiek przypisać. A taka pokusa to korzeń pychy. Bóg czeka, by człowiek, świadomy swojej niemocy, zaprosił Go do swojego życia. Kościół powstał na fundamencie słabeuszy i awanturników. Jezus zbawia świat, całkowicie zanurzony w ludzkiej bezsilności. A zmartwychwstanie? Najważniejsze wydarzenie w historii ludzkości. Można było oczekiwać, że Bóg zadba o stosowne ogłoszenie światu swojego wielkiego zwycięstwa. A odbyło się ono bez świadków. Bez porażania „niebiańską mocą”. Kogo Bóg jako pierwszego posłał do pustego grobu? Kobiety. Nawet kamienia nie były w stanie same odsunąć. A kiedy weszły do środka, niczego nie zrozumiały. Uciekły w popłochu, „bo ogarnęło je zdumienie i przestrach”. Bóg jest wszechmocny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama