Nowy Numer 26/2019 Archiwum

Decentralizacja Kościoła

O co chodzi w decentralizacji? Zapewne nie o to, aby każdy tworzył sobie wiarę wedle własnego widzimisię.

Jednym z haseł obecnego pontyfikatu jest decentralizacja. O co chodzi w decentralizacji? Zapewne nie o to, aby każdy tworzył sobie wiarę wedle własnego widzimisię. Chodzi natomiast o to, by brać twórczą odpowiedzialność za Kościół na różnych poziomach katolickiego świadectwa: indywidualnym, rodzinnym, parafialnym, diecezjalnym. Na początku adhortacji „Evangelii gaudium” Franciszek stwierdza: „Nie byłoby korzystne, aby papież zastępował lokalne episkopaty w rozeznawaniu wszystkich problemów, które pojawiają się na ich terenie. W tym sensie dostrzegam konieczność podejmowania zbawiennej »decentralizacji«” (nr 16). Biskup Rzymu ma swoją misję do spełnienia w Kościele powszechnym. Ma umacniać braci w wierze, podejmować właściwe jego urzędowi decyzje personalne, być konkretnym znakiem jedności. Nie jest natomiast w jego mocy reformować „ręcznie” różne Kościoły lokalne.

Tymczasem dzieje się paradoksalnie coś, co można nazwać medialną centralizacją Kościoła. Niektórzy popadli w jakiś amok franciszkomani i powtarzają, że „we Franciszku cała nadzieja” (nawiasem mówiąc, całą nadzieję można pokładać jedynie w Bogu). Jednocześnie stają się surowymi krytykami lokalnego duchowieństwa z biskupami na czele: „Franciszek – tak, Kościół lokalny – nie”. Wiele lat temu, kiedy byłem ministrantem, punktem odniesienia byli dla mnie księża w parafii oraz biskup, który przyjeżdżał z okazji wielkich uroczystości. Papież był daleko i nigdy by mi nie przyszło do głowy, że to on ma osobiście zreformować Kościół lokalny, którego byłem cząstką. Dziś natomiast można spotkać ludzi, którzy nie wiedzą, kto jest ich proboszczem, ale głoszą, że Franciszek to (co?) wszystko zmieni. W moim ulubionym dokumencie Jana Pawła II „Novo millennio ineunte” – liście napisanym na zakończenie Wielkiego Jubileuszu – czytamy, że jedyny program Ewangelii winien się ucieleśniać w „historycznej rzeczywistości każdej wspólnoty kościelnej” (nr 29). „Czeka nas zatem porywające zadanie – podkreślił Jan Paweł II – mamy podjąć na nowo pracę duszpasterską. To zadanie dotyczy nas wszystkich” (nr 29). To samo mówi teraz Franciszek. To „podjęcie na nowo” nie oznacza jakiegoś kolejnego spektaklu z papieżem w centrum, ale odnowioną gorliwość i większą odpowiedzialność za orędzie Chrystusa nas wszystkich w lokalnych wspólnotach, które konkretnie współtworzymy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • amico
    13.12.2013 19:26
    Rzeczywiście na szczeblu lokalnym czyli parafii można jeszcze usłyszeć dobre kazanie oparte na Ewangelii i oczywiście bez polityki, można też zamienić z proboszczem kilka zdań w stylu przyjacielskim, można darzyć duchownych dużym szacunkiem. Czy na szczeblu diecezji także? Pewnie też ale mam kontrowersyjny przykład. W parafii Kluki pow. Bełchatów, archidiecezja łódzka został odwołany z funkcji proboszcza ks. Dariusz Mordaka. Powód - szóste przykazanie ale bez podania bliższych szczegółów. Prokuratura wszczęła czynności wyjaśniające i nie dopatrzyła się winy. Litość bierze patrzeć na tego proboszcza! Ludzie wzięli Go w obronę, prosili o szczegóły łódzka Kurię, niestety bez rezultatu. Uważamy, Ze Kuria ma parafian gdzieś... Ksiądz wyjechał, parafianie zamknęli na kłódkę plebanię,kościół i co dalej? Zapowiedzieli, że nowego proboszcza nie wpuszczą. Jak to wszystko rozumieć?
    doceń 0
  • amico
    14.12.2013 19:17
    Drogi Księże Profesorze! Jak to w końcu jest, że z jednej strony zachęcacie do komentowania a z drugiej...cenzura gorsza od PRLowskiej? Dlaczego nie puszczacie komentarzy? Czy naprawdę Wy duchowni boicie się prawdy? "Prawda wyzwoli" - powiedział kardynał Dziwisz! Czyżby się mylił? Czy puszczacie tylko komentarze Was chwalące? Takich się brzydzę!
    doceń 0
  • adamp_314
    15.12.2013 23:38
    adamp_314
    Gdy ja byłem ministrantem to też punktem odniesienia byli dla mnie księża w parafii i biskup (daleko, daleko...) Jednak było to dawno i od tego czasu pojeździłem trochę po świecie i punktem odniesienia są dla mnie inne kościoły lokalne. Czy wyobraża sobie Pan, że parafia może rozliczać się z wiernymi z każdego wydanego dolara, że wierni mogą na przykład nie zgodzić się by pieniądze z tacy szły na dekoracje kościelne, nie zgodzić się na przeniesienie ich ulubionego proboszcza... Mieszkam w młodej parafii, buduje się kościół, apele od datki, żadnej informacji ile tych datków potrzeba... Ja akurat mam szczęście mieć dobrych księży i dobrego biskupa, ale takie po prostu są w naszym Kościele standardy.
    W Polsce to, czy wierni mają jakikolwiek wpływ na życie kościoła czy też są mianowani "wrogami kościoła" zależy wyłącznie od widzimisię proboszcza czy biskupa. Jeden uważnie słucha i poważnie traktuje ludzi inny węszy wrogów. Stąd chyba tyle nadziei pod adresem papieża.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL