Nowy numer 43/2020 Archiwum

Komputer jak kromka chleba

Kiedy już człowiek ma dach nad głową i talerz zupy, gdy przestaje go dręczyć zimno i znów po prostu chce mu się żyć – co dalej? Kolejny krok prowadzi często w stronę... monitora i klawiatury.

Nie, to nie przejaw uzależnienia od gier czy Facebooka. W przypadku osób bezdomnych to często droga do znalezienia pracy, powrotu do społeczeństwa. We wrocławskim schronisku dla mężczyzn przy ul. Bogedaina powstała w 2005 r. pierwsza w Polsce Pracownia Komputerowa dla Osób Bezdomnych. Schronisko XXI wieku – To było moje pierwsze spotkanie z komputerem. Taki żłobek komputerowy. Uczyłem się najpierw, jak go włączyć, jak się na nim pisze – wspomina swój kurs pan Ryszard, mieszkaniec schroniska. Swobodniej się teraz czuje choćby w czasie spotkań z krewnymi.

– W rodzinie każdy ma komputer. Czasem wnuk mówi: dziadek, chodź, zagramy… Ważne, żeby się nie czuć jak w średniowieczu, wiedzieć chociaż trochę, o co w tym wszystkim chodzi. – Nie było łatwo, najpierw nic nie rozumiałem, miałem trudności z używaniem myszki. Ale ciekawie było zobaczyć, jak to działa. Zresztą mogłem cały czas liczyć na pomoc – opowiada jego kolega Mariusz, znany zresztą z wielu talentów (od niedawna gra w scholi Brata Alberta na tamburynie). Początki pracowni, z której obaj skorzystali, związane są z osobą śp. Jacka Jureczki – członka wspólnoty Hallelu Jah, redaktora naczelnego Katolickiego Serwisu Apologetycznego. – Wtedy jeszcze tu nie pracowałem. Jacek zapraszał mnie czasem do schroniska z gitarą – wspomina Oleg Kowalski. – Miał wiele zainteresowań, związanych m.in. z gitarą basową, z informatyką. Pasjonował się Linuxem, walczył z pirackim oprogramowaniem. To on przekonał zarząd towarzystwa do zorganizowania pracowni komputerowej. W jej stworzeniu bardzo mu pomagał wolontariusz Adrian. Kiedy po półrocznej chorobie Jacek zmarł, w sierpniu 2007 r., pracownią zajął się Jędrek Maciuk z Hallelu Jah, a po nim Oleg.

W tej chwili znajduje się tu 14 komputerów dla podopiecznych. Służą one także bezdomnym z noclegowni przy ul. Małachowskiego. Pracownia działa w dni robocze od ok. 10.00 do 16.00, ale w praktyce i w późniejszych godzinach mieszkańcy (na przykład ci pracujący) mogą z niej skorzystać. Kilka razy w roku organizowane są miesięczne kursy z podstaw obsługi komputera. Ich uczestnicy uczą się, jak korzystać z poczty elektronicznej, przygotować życiorys, list motywacyjny czy aplikację do pracy albo kontaktować się z urzędami. Jak szukać pracy w wyszukiwarkach internetowych, wydrukować sobie coś lub zeskanować, a nawet jak korzystać z portali społecznościowych – właściwie używane, zmniejszają w ludziach bezdomnych poczucie wykluczenia. Budzenie sportowca Bywa, że podopiecznym schronisk komputer nie jest obcy. Czasem ktoś trafia do noclegowni – często na skutek różnych zbiegów okoliczności – myśląc, że przyszedł na jedną noc (w praktyce często ten czas się wydłuża). Natychmiast próbuje znaleźć sobie jakąś pracę, stancję. Najłatwiej to zrobić, korzystając z internetu. Trudno, żeby użyczać mu sprzęt służący do pracy osobom zatrudnionym w schroniskach. Osobne komputery dla podopiecznych są więc bardzo ważne – nie tylko w czasie kursów.

Wrocławskie koło realizuje obecnie projekt kompleksowej pomocy bezdomnym bezrobotnym pod hasłem „Wsparcie od A do Z” (od aktywizacji do zatrudnienia), w który wpisane są także zajęcia z obsługi komputera. Projekt, wykorzystujący środki unijne, ma 3 edycje. Do każdej rekrutowanych jest kilkadziesiąt osób. Otrzymują wszechstronną pomoc, ale i oczekuje się od nich wiele.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama