Nowy numer 44/2020 Archiwum

"To musi być w pełni wyjaśnione"

Próba samobójcza wojskowego śledczego musi być wyjaśniona; MON priorytetowo traktuje zwalczanie przestępczości w wojsku - powiedział w imieniu szefa MON jego doradca gen. Bogusław Pacek. Dodał, że przyszłość wojskowej prokuratury zależy od prokuratury generalnej.

Gen. Pacek, b. komendant główny Żandarmerii Wojskowej, odniósł się w poniedziałek do zdarzenia z Poznania, gdzie zastępca wojskowego prokuratora okręgowego ds. przestępczości zorganizowanej płk Mikołaj Przybył strzelił do siebie po konferencji prasowej. W wygłoszonym wcześniej oświadczeniu m.in. zarzucał mediom, że zostały wciągnięte w kampanię przeciwko "ostatniej zaporze przed systemem zorganizowanej przestępczości, pozwalającej na całkowite i bezkarne okradanie Wojska Polskiego". Protestował też przeciw proponowanemu przejściu prokuratorów wojskowych do struktur cywilnych.

"To zdarzenie musi być w pełni wyjaśnione i minister obrony narodowej udziela swojego pełnego wsparcia prokuraturze wojskowej, a także wszelkim innym organom związanym z tym wydarzeniem, aż do pełnego jego wyjaśnienia" - powiedział Pacek, wypowiadając się - jak zaznaczył - z upoważnienia ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka. Zapewniał, że zarówno Siemoniak, jak i MON pochylają się nad wydarzeniami w Poznaniu "z całkowitą powagą".

Pacek zapewniał, że minister Siemoniak traktuje priorytetowo ściganie i wyjaśnianie wszelkich kwestii związanych z korupcją i przestępczością w wojsku - zarówno zorganizowaną, jak i zwykłą. Podkreślał uznanie resortu dla służb ścigających łamanie prawa w wojsku - Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Żandarmeria Wojskowa oraz Centralnego Biura Antykorupcyjnego (to ostatnie szef MON poprosił w sierpniu ub.r. o wsparcie dla zwalczania przestępczości w armii).

Doradca ministra ocenił, że odpowiedzialni za ściganie przestępczości zorganizowanej prokuratorzy wojskowi z Poznania "udowadniali swoją skuteczność i duże zaangażowanie". Pacek mówił, że prok. Przybył był dobrze znany w MON jako oficer "ogromnie pryncypialny i bardzo skuteczny".

Doradca szefa MON, pytany o przyszłość prokuratury wojskowej, powiedział, że leży ona w gestii Prokuratury Generalnej. "Zdajemy sobie sprawę z tego, że niektóre kwestie, o których nie mówimy, są poważne. SKW przekazała do prokuratury wojskowej bardzo poważne materiały dotyczące wysokich rangą oficerów. Pewnie media dowiedzą się o tym za ileś miesięcy. Tego typu przypadki wskazują jednak na potrzebę utrzymania wojskowych organów ścigania, bo istnieje pewna specyfika, kiedy w tę przestępczość zamieszane są osoby ze środowiska wojskowego" - powiedział doradca szefa MON. Dodał, że z drugiej strony, resort zna argumenty, że śledczy w mundurach są mniej obciążeni pracą niż cywilni prokuratorzy.

"To jest kwestia, która przede wszystkim powinna być rozstrzygnięta w gronie dużej rodziny prokuratorskiej, sądowniczej. Ministerstwo Obrony Narodowej, Wojsko Polskie jest zainteresowane istotnym wspomaganiem organów ścigania sił zbrojnych" - zapewnił Pacek.

Przed poniedziałkowym wystąpieniem gen. Packa MON poinformował, że minister Siemoniak rozmawiał o sprawie płk. Przybyła z przedstawicielami instytucji zaangażowanych w sprawę. "Minister Tomasz Siemoniak, zaraz po otrzymaniu informacji o tragicznym zdarzeniu, skontaktował się z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem, ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem oraz szefem BBN Stanisławem Koziejem. Zadeklarował pełną współpracę. Na miejscu czynności realizuje Żandarmeria Wojskowa" - poinformował rzecznik prasowy ministra obrony narodowej Jacek Sońta. Jak poinformował ppłk Marcin Wiącek z ŻW, żandarmi, pod nadzorem prokuratury, zabezpieczają ślady na miejscu zdarzenia.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama