Nowy numer 33/2019 Archiwum
  • TomaszL
    13.08.2019 08:42
    Cóż, starość łączy się z narzekactwem i brakiem rozumienia młodszych pokoleń. Ale też z mitologizowaniem czasów własnej młodości.
    Dla przykładu - pozamiatane oznacza, że sprawa zostanie załatwiona, a nie że kogoś się "posprząta".

    A i jeszcze jedno, choć bardzo rozczulające są spotkania z niepełnosprawnymi, to te osoby nadal pozostaną niepełnosprawnymi. Ze wszystkimi tego konsekwencjami, także tymi, że nigdy nie będą samodzielnymi, że zawsze, codziennie będą wymagały pomocy, opieki i towarzyszenia. O ile okazjonalnie takie zachowania jak opisane powyżej są ciekawostką, to współczuje opiekunom codzienności życia choćby z dorosłą osobą o mentalnym rozwoju małego dziecka. Myślę, że takie artykuły po części szkodzą rodzicom niepełnosprawnych.
    I aby nie być gołosłownym to przykład z ostatnich dni ze sklepu, gdy dorosła kobieta zachowuje się jak rozkapryszona kilkulatka, a towarzysząca jej matka nie ma już sił tłumaczyć swego przecież dorosłego dziecka.
    • Urszula1983
      13.08.2019 09:04
      Masz racje,że opieka nad człowiekiem niepełnosprawnym jest trudna.Nie mam doświadczenie,więc mi trudno ocenić.Ale wydaje mi się,że istnieje też druga strona medalu.Znam starszą panią,chodząca o kulach,która opiekuje się bratem z niedorozwojem umysłowym.Powiedziała mi,że on jest dla niej całym światem i dla niego żyje.Moja kuzynka po studiach zachorowała na rzadką chorobę mózgu i jest niesprawna intelektualnie.Opiekuje się nią ojciec ponad 90-letni.Ćwiczy i biega co dziennie,uczy się języków obcych i rozwiązuje krzyżówki,bo boi się,że po jego śmierci córka trafi do domu opieki.Wygląda o 30-lat młodziej od swoich rówieśników.Sytuacja go zmusza,aby być młodym.
      • TomaszL
        13.08.2019 09:57
        @Urszula - mierzenie świata ludzi niepełnosprawnych intelektualnie miara ludzi zdrowych wzbudza mój sprzeciw.
        Zresztą czy ktokolwiek rozsądny będzie uważał, że ciężko chorzy " są takim „społecznym klejem”: uczą nas kleić się do siebie. Dzięki nim zaczynamy widzieć naszą własną niepełnosprawność: uczuciową, duchową."
        A może najważniejszym dla osób chorych jest że "nie oczekują ode mnie niczego innego, tylko tego, żebym był. Nie poprawiają mnie, nie upominają, nie czekają, aż im coś kupię czy zorganizuję."
        Może gdy idę do terminalnie chorego to wtedy dopiero jest "najczystsza relacja z możliwych"

        Niepełnosprawność intelektualna jest ciężką i nieuleczalna chorobą umysłu. Przeważnie jej nie widać, chory z racji oczywistych nie skarży się na ból, przeważnie ciężko jest chorych niepełnosprawnych intelektualnie wyleczyć lekami.
        Człowiek, który nigdy z racji swej choroby nie tylko nie będzie samodzielnym, nigdy nie będzie rozumiał otaczającego świata tak jak my.
        Co więcej, chory intelektualnie nawet nie rozumie (wg naszego ludzi zdrowych rozumienia), że ma być podmiotem jakiś relacji, że wzbudza konsternacje gdy śpiewa etc.
        doceń 1
        0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Jest pięknie

Nowy Numer 28/2019 DODANE 11.07.2019 AKTUALIZACJA 13.08.2019

Jest pięknie

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji