GN 07/2020 Archiwum
  • ingwar82
    12.02.2020 23:23
    Co do zasadności zgadzam się z autorem. Mam tylko nadzieję, że podobny artykuł już powstał lub wkrótce powstanie o obecnym Prezydencie. Czym różni się wypowiedzenie własnej opinii od siedzenie cicho i zamiecenie tematu pod dywan (przy możliwości szybkiego wprowadzenie ustawy o całkowitym zakazie in-vitro) . Moim zdaniem, to drugie jest równoznaczne, a nawet gorsze od wypowiedzi Pana Szymona.
    doceń 14
    • yarpenz
      13.02.2020 12:41
      No cóż, w Polsce można powiedzieć głośno, że nie poprze się zmian prawnych dotyczących aborcji, gdyż nie ma ku temu społecznego poparcia, otrzymując w zamian falę krytyki z strony mediów katolickich i żądania aby księża odmawiali komunii danemu politykowi. Można także głośno mówić o popieraniu dalszych restrykcji w kwestii aborcji i szanowaniu nauczania Kościoła w tej kwestii, inicjatywy obywatelskie zamrażać w komisjach, aktywistów ignorować i dzięki temu brylować w mediach jako przykładny polityk-katolik.
      doceń 9
  • AniaWy
    13.02.2020 09:31
    Dla mnie wrażliwość to jest właśnie to skracanie cierpienia i jeśli kiedykolwiek myślałam o eutanazji, czy aborcji to tylko osób bardzo cierpiących, gdzie nie ma szans na wyleczenie. A eutanazja, aborcja widziana jako rozwiązanie problemu dla osób żyjących to już nie jest wrażliwość. Z tego co czytam pański artykuł dla pana to to samo. Pan jest bioetykiem z tytułami naukowymi, ja zwykłym magistrem ekonomii, ale tak to czuję. I myślę, że o tym też mówili pan Holowania i Owsiak, pan sugeruje, że patrzą oni z punktu widzenia komfortu swojego, czy ma pan jakieś wypowiedzi to potwierdzające, bo jeśli nie , to myślę, że nie do końca uczciwe było przedstawienie obu panów w tym świetle. I na koniec ciekawa jestem czy w jakiś sposób wprowadza pan w czyn to co głosi, jest pan z osobami umierającymi, cierpiącymi, niepełnosprawnymi.
    • Błażej Kmieciak
      13.02.2020 12:54
      Błażej Kmieciak
      Dzień dobry, dwa słowa odpowiedzi. Proszę poczytać podstawy nazistowskich działań kierowanych wobec osób niepełnosprawnych i chorych dzieci w III Rzeszy. Tam zawsze podstawa było współczucie. Nawet mówiono że to życie niegodne życia. Ja Pana Szymona osobiście nie znam, ale nie podejrzewam go o podobne intencje w najmniejszej mierze. Pokazuje tylko niebezpieczny scenariusz. Taka też moja rola jako bioetyka. Co do moich doświadczeń. Hmmm Sam jestem prawie niewidomy. W rodzinie mam trzy osoby z grupą inwalidzka. Od 15 lat pracuje z osobami z zaburzeniami psychicznymi. Od 20 lat staram się wspierać w różnych formach osoby niepełnosprawne Mocno pozdrawiam
      doceń 11
      • AniaWy
        13.02.2020 19:59
        No właśnie cytowane przez pana zdanie: "Życie niegodne życia" w mojej opinii nie jest wyrazem ani współczucia ani wrażliwości, a pogardy, którą kierowali się Naziści. Rzeczywiście nie jestem, aż tak obeznana w temacie, pamiętam, że Naziści jako podstawę przyjęli ideologię Nietzschego, która dzieliła ludzi, wyróżniając grupę podludzi. Nie widziałam w tym współczucia, ale proszę podać konkretnie, gdzie mogę znaleźć takie źródła. Poza tym myślałam o eutanazji, w przypadku zgody osoby cierpiącej.
        doceń 2
        0
      • AnnaEwa
        13.02.2020 20:15
        Pani Aniawy napisała, że eutanazja i aborcja jako rozwiązanie problemu osób żyjących nie jest wrażliwością. Pan, Panie Błażeju pisze o praktykach nazistowskich, które miały służyć rasie i narodowi, dobro osób chorych nie było brane pod uwagę. Jest to manipulacja z Pana strony. Jako bioetyk musi Pan wiedzieć, że zagadnienie bezsensu cierpienia jest kluczowe w dyskusji o granicach ingerencji w życie ludzkie. Nazistów czyjaś choroba i cierpienia nie interesowały, bo dla nich liczyło się dobro społeczeństwa, a nie jednostki. Proszę więc nie stosować tego argumentu.
        doceń 4
        0
      • marbie
        14.02.2020 08:21
        Naziści i dobro społeczeństwa? Pojechałaś Anna.
        doceń 3
        0
      • AnnaEwa
        14.02.2020 11:00
        Miałam na myśli dobro społeczeństwa nazistowskiego. Naziści dbali tylko o swoich.
        doceń 2
        0
      • AniaWy
        14.02.2020 21:06
        Panie Blazeju, czy nadal Pan uważa, że Naziści kierowali się współczuciem?
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        14.02.2020 21:16
        Używanie argumentu o nazistach w ogóle nie powinno mieć miejsca ze strony bioetyka. Podczas Czarnych Marszy znajome popierające aborcję też używały argumentu, że to naziści w Niemczech zakazali aborcji. Niemiecka kobieta za aborcję otrzymywała karę śmierci. Argument wynika z bardzo uproszczonego myślenia, że z automatu każde działanie nazistów trzeba uznać za zło. Prowadzi to do takich wniosków, że złem jest lubić psy, bo Hitler też lubił psy. Pan Błażej Kmieciak przedstawia się jako bioetyk, więc powinien Pan użyć argumentu jak bioetyk, a nie chwyt zwany argumentum ad hiterum.
        doceń 5
        0
    • marbie
      13.02.2020 18:41
      "Dla mnie wrażliwość to jest właśnie to skracanie cierpienia i jeśli kiedykolwiek myślałam o eutanazji, czy aborcji to tylko osób bardzo cierpiących, gdzie nie ma szans na wyleczenie.... Pan jest bioetykiem z tytułami naukowymi, ja zwykłym magistrem ekonomii, ale tak to czuję." Już była na świecie taka ideologia, co to z czystą ekonomią przekonywali swój naród do "skracania cierpienia"
      doceń 3
  • spe
    13.02.2020 10:57
    Aborcja, czy eutanazja, to mówienie Bogu: "pomyliłeś się - tych ludzi nie powinno być na świecie". Kto tak czyni stawia siebie ponad zabijanego człowieka i ponad własnego Stwórcę.
    doceń 33
  • Marcjanna_Daszkiewicz
    13.02.2020 19:10
    Dlaczego sugeruje pan, że in vitro stosowane jest bez wcześniejszej diagnozy i terapii, jeśli jest ona możliwa? Z pana tekstu wynika, że ludzie stwierdzają "Nie możemy mieć dzieci, zróbmy sobie in vitro", a lekarze ochoczo na to przystają. To obraźliwe wobec ludzi, którzy poddają się tej trudnej i obciążającej procedurze, sugerować, że nie wykorzystują wcześniej wszystkich możliwych metod, nie sprawdzają wszystkich możliwości, że "omijają problem bez szukania przyczyny". Naprawdę? Czasami się tej przyczyny nie znajduje, latami, czasami jest ona nie do usunięcia, ale bez szukania? Czy takie manipulacje mieszczą się od zawsze w pańskiej bioetyce, czy sobie ją pan poszerzył?
    • AnnaEwa
      13.02.2020 20:08
      Ma Pani rację, dlatego zawsze mój sprzeciw budziło przedstawianie Naprotechnologii jako alternatywy dla in-vitro. By móc zakwalifikować się do in-vitro najpierw para musi przejść całą procedurę, która zawiera się w Naprotechnologii oraz inseminacje. Dopiero po tym można zacząć myśleć o in-vitro jako ostatniej desce ratunku, gdy wszystko inne zawiedzie.
      doceń 6
    • yarpenz
      13.02.2020 23:28
      Niestety, ale najczęściej wobec in-vitro stawia się skrajnie wysokie wymagania efektywności i skuteczności, zbyt ostre gdyż nie ujmujące tego iż jest to metoda stosowana zazwyczaj dopiero wtedy gdy zawiodły wszystkie inne. W tej kwestii katoliccy bioetycy wykazują się bardzo gorliwym stosowaniem metody naukowej i krytycyzmu, wynajdując każde możliwe potknięcie bądź niedopatrzenie.

      Zaś gdy rozmowa zbacza na temat tzw. naprotechnologii, to gdzieś ten naukowy sceptycyzm magicznie znika. Wyniki i skuteczność przestają być najważniejsze, brak rzetelnych publikacji przestaje być problemem, wątpliwości przestaje budzić niska popularność metody i fakt, że większość praktyków i badaczy jest powiązana z jednym instytutem, który został założony przez autora naprotechnologii w celu promocji swojej techniki.
      • AnnaEwa
        14.02.2020 20:17
        Trudno oczekiwać rzetelności, skoro naprotechnologia nie jest nazwą metody medycznej, tylko znakiem towarowym firmy NaPro Technology. Metody firmy nie zostały uznane za metody medyczne, dlatego nie są stosowane w placówkach medycznych, jedynie w prywatnych firmach.
        doceń 4
        0
  • AnnaEwa
    13.02.2020 20:28
    Zagadnienie niszczenia wadliwych zarodków przy procedurze in-vitro jest ważnym zagadnieniem bioetyki. W naturze też takie zarodki ulegają zniszczeniu, tylko często o tym zwyczajnie nie wiemy. Pojawia się pytanie, czy zniszczenie tego zarodka nie jest zgodne z wolą Stwórcy, skoro On tak stworzył świat, że w naturze te zarodki też zginą? Etyka zakłada, że działanie ludzkie musi być zgodne z zasadą kierowania się dobrem, a dobre jest to, co zgodne z prawami, jakimi rządzi się stworzony przez Boga świat. Odrzucenie wadliwych zarodków jest wpisane w plan Stwórcy. Zawsze chciałam zadać to pytanie bioetykowi.
    doceń 10
    • spe
      13.02.2020 23:46
      In-vitro nie jest zgodne z Bożymi prawami. Jest wystąpieniem przeciwko tym prawom. Kto je przekracza jest odpowiedzialny za swój czyn i jego konsekwencje.
      • AnnaEwa
        14.02.2020 10:04
        Dlaczego nie jest zgodne? Rozumiem argument, o ingerowaniu w Boży plan, ale tym samym jest też chirurgia, transplantacje, endoprotezy. Pismo Święte nie daje żadnej odpowiedzi odnośnie Bożego Planu wobec in-vitro, choć historia Abrahama i Hagar pokazuje pośrednio, że w momencie bezpłodności poszukiwano innych sposobów na posiadanie potomstwa.
        doceń 4
        0
      • AnnaEwa
        14.02.2020 10:10
        Sprzeciw Kościoła wobec in-vitro początkowo wynikał z ryzyka wywrócenia tradycyjnej teologii dotyczącej grzechu pierworodnego. Przez wieki powszechnie uważano, że grzech pierworodny wynika z pożądliwości rodziców. Chrystus jako człowiek wolny był od grzechu, bo narodził się z dziewicy. In-vitro pokazało, że możliwe jest poczęcie dziewicy, bez pożądliwości. Sobór Watykański II zrewidował tradycyjną teologię o grzechu pierworodnym, ale niechęć do in-vitro pozostała.
        doceń 2
        0
      • spe
        14.02.2020 11:47
        Bo nie jest żądnym dobrem panowanie jednego człowieka nad drugim. Dokładnie taką właśnie sytuację opisała Pan wcześniej, jak widać nawet nie zauważając tego...
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        14.02.2020 11:55
        Panowanie jednego człowieka nad drugim ma podstawy biblijne. Każda władza pochodzi od Boga Rz 13,1.
        doceń 2
        0
      • spe
        14.02.2020 12:04
        Kolejny błąd z Pani strony. Władza, to służba i odpowiedzialność. Taka władza pochodzi od Boga. Bo nawet król odpowiada własną duszą przed Bogiem za życie niesłusznie skazanego na śmierć żebraka...
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        14.02.2020 12:16
        Zarówno rodzice przy in-vitro jak i lekarze wykazują odpowiedzialność i służbę.
        doceń 0
        0
      • spe
        14.02.2020 12:20
        Nawet rodzice będą odpowiadać przed Bogiem własną duszą za "zniszczenie zarodka", skoro doprowadzili do takiego rodzaju panowania nad własnym dzieckiem.
        doceń 1
        0
  • AnnaEwa
    14.02.2020 12:33
    Niszczone są tylko te zarodki, które w sposób naturalny, a więc zgodny z planem Stwórcy same by uległy zniszczeniu.
    • marbie
      18.02.2020 07:39
      Prostacka teoria.
      • AnnaEwa
        18.02.2020 08:49
        To nie teoria, tylko praktyka in-vitro. Lekarze oceniają, czy dany zarodek po przeniesieniu do ciała kobiety będzie miał szansę rozwinąć się w człowieka. Bez takiej oceny i przeniesienia wszystkich zarodków prawie połowa ciąż zakończy się samoistnym poronieniem. Tak jak w naturze.
        doceń 3
        0
      • marbie
        18.02.2020 08:51
        A Ty znasz plany stwórcy, że tak śmiele stwierdziłaś? "...a więc zgodny z planem Stwórcy same by uległy zniszczeniu."
        doceń 0
        0
  • dziadkalwaryjski
    15.02.2020 16:33
    Panie Błażeju, słowa uwag słuszne, tylko dlaczego polemizuje Pan z projektem? Ktoś czytając Pana uwagi może pomyśleć że Projekthołownia to taki samodzielny i normalny człowiek. http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/pamieci-benny-hilla
    doceń 0
  • Anonim (konto usunięte)
    16.02.2020 10:30
    Są niejako dwie rzeczywistości. Pierwszą jest kwestia moralna ivnitro, gdzie z punktu widzenia katolików nie ma dyskusji - co do zasady invitro jest złem moralnym.
    I jest rzeczywistość prawa stanowionego. Tutaj rodzi się pytanie, na ile to prawo ma być faktycznie odpowiednikiem prawa moralnego katolików. To jest kwestia zarówno invitro, aborcji, ale też kwestia podatków, lichwy, uczciwości i ogólnie całego Dekalogu. I punktem wyjścia jest oczywiście pytanie, na ile my katolicy mamy prawo narzucać naszą moralność innym.
    • AnnaEwa
      16.02.2020 10:37
      Ma Pan zwyczaj mówić kategorycznie o rzeczach, o których nie ma Pan pojęcia. In-vitro nie jest złem moralnym. Katolicka etyka ocenia negatywnie jeden aspekt in-vitro, jakim jest wstępna selekcja zarodków. Do tego co bardziej konserwatywni moralisci zwracają uwagę na integralność aktu małżeńskiego. Poza tymi elementami sama metoda nie jest oceniana jako zło. Myli się Pan, mówiąc, że nie ma tu dyskusji, bo taka dyskusja toczy się wśród katolickich moralistów i etyków.
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 10:42
        "Także różne techniki sztucznej reprodukcji, które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego14, a ponadto stosujący te techniki do dziś notują wysoki procent niepowodzeń: dotyczy to nie tyle samego momentu zapłodnienia, ile następnej fazy rozwoju embrionu wystawionego na ryzyko rychłej śmierci. Ponadto w wielu przypadkach wytwarza się większą liczbę embrionów, niż to jest konieczne dla przeniesienia któregoś z nich do łona matki, a następnie te tak zwane „embriony nadliczbowe” są zabijane lub wykorzystywane w badaniach naukowych, które mają rzekomo służyć postępowi nauki i medycyny, a w rzeczywistości redukują życie ludzkie jedynie do roli „materiału biologicznego”, którym można swobodnie dysponować."
        św. Jan Paweł II - encyklika EVANGELIUM VITAE.
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 10:47
        I aby nie było wątpliwości - jeszcze jeden cytat : "Franciszek powiedział wyraźnie, że nie ma i nie może być ani ulgi, ani fałszywego współczucia dla osób biorących udział w zabijaniu dzieci, czy ich produkcji. Tak, papież użył słowa dosadnego wobec in vitro. Nie „sztuczna prokreacja” (choć i to brzmi dla mnie makabrycznie), ale nazwał ten proceder „produkcją ludzi”. I tak trzeba by o in vitro mówić, może wtedy choć trochę zbrzydłoby w oczach jego zwolenników.

        Co więcej, Franciszek wyraźnie zaznaczył, że w przypadku in vitro nie ma miejsca na „fałszywe współczucie” niepłodnym rodzicom. Współczuć trzeba im cierpienia, bo jak dodał papież, „współczucie według Ewangelii oznacza być obok, towarzyszyć jak Samarytanin”. I tyle. Ale nie można i nie wolno usprawiedliwiać ani aborcji sytuacją finansową, chorobą, a in vitro pragnieniem posiadania dzieci"
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 11:02
        Nic nowego, ani dziwnego. Podobne wypowiedzi Kościoła padały w kwestii transplantacji a nawet szczepień. Dziś Kościół transplantacje uważa za dar z siebie i akt heroizmu. Młyny watykańskie mielą powoli, ale kolejne nominacje do Papieskiej Akademii Życia pokazują, że Kościół przygotowuje grunt pod uznanie in-vitro.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 11:16
        Cóż, dokumenty oficjalne Kościoła są jak widać mniej ważne od własnych, prywatnych wymysłów.
        Zresztą tak samo, jak oficjalne stanowisko Papieża.
        Ale nie dziwi mnie to, bo dziś prywatyzacja wiary i własne widzimisię są codziennością ludzi uważających się za katolików. I w kwestii in vitro, aborcji, rozwodów etc.
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 13:49
        Oficjalne dokumenty papieskie, z obowiązującą nauką nadal nakazują wierzyć w realne istnienie Adama i Ewy, wbrew nauce. Istnienie jakiegoś dokumentu nie oznacza, że dana kwestia jest bezdyskusyjna. Jak Kościół chce zamknąć dyskusję, to ogłasza dogmat. Każda inna sprawa może być dyskutowana.
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 14:07
        Anno Ewo - jakie jest oficjalne (podkreślma oficjalne) stanowisko Kościoła wobec in-vitro wskazane choćby z cytowanej encyklice.
        To ze ktoś prowadzi dyskusje, nie oznacza, ze to co oficjalnie głosi Kościół nie obowiązuje.
        Natomiast po kilku dyskusjach widzę, jak usilnie starasz się zaprzeczać tym oficjalnym stanowiskom w rożnych sprawach. Pytanie po co to mącenie potrzebne, skoro i tak to co piszesz jest wyłączenie Twoja wizją religii zbliżonej do katolickiej.

        Rozumiem, ze dziś wiele rzeczy nie odpowiada, ale dopóki Kościół oficjalnie nie zmieni nauczaniu, in-vitro co do zasady jest złem moralnym. Tak samo jak aborcja w każdym wypadku. Tak mówi Papież i to obowiązuje katolików uznających prymat Watykanu.
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 14:22
        Kościół zmienia nauczanie na skutek praktyki wiernych. Wynika to z zasady, że ogół wiernych zbłądzić nie może, choćby Papież zbłądził. Podał Pan przykład aborcji, gdzie również nauczanie Kościoła ulegało zmianom w ciągu wieków. Dziś Kościół uważa aborcję za zło moralne, ale to nauczanie może ulec zmianie. Oby nie.
        doceń 2
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 14:24
        Znów nie ma Pan racji, mówiąc, że aborcja jest złem w każdym przypadku. Kościół dopuszcza aborcję w przypadku ryzyka śmierci matki. I nie uważa jej wtedy za zło.
        doceń 1
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 16:31
        Jeszcze jedno. W innej dyskusji zarzucił mi Pan, że powołałam się na Hansa Kunga jako biblisty. Pan zwrócił uwagę, że Kung został potępiony przez Kościół, na co odpowiedziałam, że było to później i za co innego. I właśnie jesteśmy przy tym, za co go potępiono. Kung twierdził, że encykliki papieskie są obowiązującym każdego katolika nauczaniem, którego nie może odrzucić. Przeciwstawne zdanie miał Karl Rahner, który twierdził, że encyklika jest prywatną opinią Papieża, która powinna, ale nie musi być drogowskazem dla katolika. I do tej drugiej opinii przychyliła się Kongregacja.
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 16:43
        I znów Anno się mylisz. Kościół nigdzie nie dopuszcza aborcji. To co piszesz to porostu bzdura wynikająca z braku rozumienia pojęcia podwójnego skutku.

        A co do Hansa Kunga to wskaż taki wniosek w dekrecie zakazującym jemu nauczania w Kościele.
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 17:11
        Dobra, widzę, że logika to też nie jest Pana mocna strona. Aborcja, jest to nazwa procedury kończącej ciążę, inne słowo to terminacja ciąży. Zakończenie ciąży jest zabiciem dziecka, więc jest to zło. Zakończenie ciąży, czyli aborcja w sytuacji zagrożenia życia matki nie jest zabójstwem dziecka, tylko rezultatem podwójnego skutku. Nadal jest to aborcja, choć nie zabójstwo. Wynik: każde zabójstwo jest złem, ale nie każda aborcja jest złem, lecz tylko ta, co jest zabójstwem. Powody potępienia Hansa Kunga znajdzie Pan w deklaracji Kongregacji Doktryny Wiary zatytułowanej Christi Ecclesia a Deo. Odnosi się ona do prac Hansa Kunga na temat nieomylnosci Papieża. W tych pracach zawarta jest właśnie ta teza, z którą wszedł w polemikę Karl Rahner.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 17:26
        Znów bzdura o aborcji. Zasada podwójnego skutku nie przeczy że aborcja jest złem moralnym. Proszę nie opowiadać wiec znów bajek.

        "A co do Hansa Kunga to wskaż taki wniosek w dekrecie zakazującym jemu nauczania w Kościele. " - konkret, anie kolejny raz jakieś ogólniki. Sam ten dokument już tutaj cytowałem, więc nie proszę o jego wskazywanie lecz o konkretny cytat.
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 20:20
        Znów chciał Pan błysnąć i znów okazało się, że nie rozumie Pan pojęć, których używa. Usunięcie ciąży pozamacicznej będzie aborcją. Ale nie będzie to czym zły moralnie.
        doceń 2
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 20:29
        Jeśli oczekuje Pan, żebym wskazała Panu konkret, cytując ogólnikowy dokument, to wykazuje się Pan sporą perfidią. Christi ecclesia a Deo mówi bardzo ogólnie o niektórych pismach Hansa Kunga. Każda osoba, która choć troszkę zainteresowała się teologią dwudziestowieczną wskaże Panu o co dokładnie tu chodziło. Rozmawiamy o najważniejszej dyskusji teologicznej w ramach religii katolickiej od czasów sformułowania Dogmatu Chalcedońskiego. Pan zachowuje się, jakby nie wiedział o co chodzi, a jedyne co wie o Kungu, to że go potępiono, ale nie wie za co.
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 20:48
        Niestety aborcja będzie zawsze złem moralnym.
        Proszę przeczytać definicje podwójnego skutku i przestać opowiadać nieprawdę.
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 20:49
        A co do Kunga, to tak jak tymi prawie wszystkimi biblistami - ogólniki i frazesy i ze ktoś coś tam... Pytanie było konkretne, a opowiedz jest jednoznaczna. Pani się to wydaje.
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.02.2020 20:52
        I na koniec najłatwiejsza definicja zasady podwójnego skutku - cytat z Wikipedii:
        "Beauchamp i Childress w swych Zasadach etyki medycznej formułują następujące przesłanki dopuszczalności analizowanego czynu[3]:

        rzeczony czyn musi być dobry z natury (Tadeusz Biesaga formułuje to inaczej, podając, że można podjąć działanie, jeśli naturalny skutek tegoż będzie dobry, a nie można, gdy będzie zły[2]),
        dobra musi być również bezpośrednia intencja podmiotu popełniającego czyn, a więc musi on bezpośrednio chcieć dobrego skutku tego czynu, skutek zły może on co najwyżej pośrednio dopuszczać i tolerować, nie może zaś zamierzać go popełnić,
        zły skutek nie może stanowić środka osiągnięcia tego dobrego,
        dobry skutek musi przynajmniej równoważyć zły lub nawet go przewyższać, tzn. powodowane czynem dobro i zło muszą być proporcjonalne.
        Pozostaje jeszcze jedna przesłanka[1]:
        brak innych sposobów osiągnięcia dobrego skutku."

        Proste, czytelne i oczywiste. I nie zaprzecza, ze aborcja jest zawsze złem moralnym.
        doceń 0
        0
      • AnnaEwa
        16.02.2020 23:25
        Widzę, że nadal nawet nie próbuje Pan zrozumieć zagadnienia i nie rozumie Pan definicji którą przytacza. Skopiował Pan Wikipedię, ale chyba celowo pominął zawarty tam przykład aborcji ciąży pozamacicznej, który nie jest czynem złym moralnie, lecz dopuszczalnym w świetle etyki.
        doceń 3
        0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama