Nowy numer 3/2021 Archiwum

Prawo pismaków

W Polsce ciągle obowiązuje prawo prasowe z 1984 roku. Jest kilka pomysłów na zmianę starej ustawy. Niektóre z nich budzą jednak wątpliwości.

Standardy i standardy
Środowisko dziennikarskie, choć podzielone w innych sprawach, jest prawie zgodne co do oceny pomysłów PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego chce m.in., żeby osoba z zewnątrz miała prawo opublikować w gazecie sprostowanie, nawet takiej samej objętości jak tekst, którego dotyczy. Ta propozycja wydaje się całkowicie absurdalna, tym bardziej że sprostowanie miałoby dotyczyć nie tylko podawanych faktów, ale nawet ocen wyrażanych przez dziennikarza! A odmowa takiego sprostowania wiązałaby się z sankcjami karnymi. – Ja bym takich gazet w ogóle nie czytała, bo pewnie składałaby się z samych sprostowań, nudnych wywodów polityków – Krystyna Mokrosińska nie kryje oburzenia pomysłem PiS.

Samo SDP chce sankcji karnych za odmowę publikacji sprostowania, ale nie w tak dużej objętości i, rzecz jasna, dotyczącej faktów, a nie opinii redakcji. IWP natomiast proponuje tylko obowiązek publikacji „rzeczowej odpowiedzi, odnoszącej się do informacji, która jest nieprawdziwa lub nieścisła”. Ale brak odmowy nie wiązałby się z sankcją karną. Taki kierunek odpowiada poglądom Thomasa Urbana. – Mnie w ogóle dziwi, że prawo karne odgrywa taką rolę w prawie prasowym w Polsce – uważa. – Jak ktoś się czuje obrażony przez jakiś tekst, to jest kodeks cywilny i sądy, które spór mogą rozstrzygnąć – dodaje. W Niemczech prawo prasowe jest bardzo liberalne, ale do granicy prywatności. – Ta granica jest bardzo jasno zdefiniowana. I efekt jest taki, że media w Niemczech są dużo mniej agresywne niż w Polsce – twierdzi niemiecki dziennikarz.

Nie brak dziennikarzy, którzy uważają, że prawo prasowe w ogóle nie jest potrzebne. Także projekt SDP nie jest projektem całego Stowarzyszenia. Na przykład jego honorowy prezes Stefan Bratkowski nie brał udziału w dyskusjach na ten temat. Krystyna Mokrosińska przyznaje też, że w projekcie, który SDP złożyło już ministrowi kultury, są jeszcze rzeczy dla niej samej wątpliwe. – Nie ma możliwości, żeby środowisko dziennikarskie wypracowało jedno wspólne stanowisko, co do tego nie mam złudzeń – mówi prezes SDP. – Ale postarajmy się chociaż wyciągnąć pewne „słupy” naszego zawodu, które tworzą: odpowiedzialność i poziom dziennikarza. Niektórzy lubią przywoływać standardy Wielkiej Brytanii, bo „tam wszystko można”. Tylko że ja pamiętam, jak mi kiedyś brytyjscy dziennikarze zazdrościli, że w Polsce dziennikarzom ufa 50 proc. społeczeństwa, podczas gdy u nich dziennikarze są oceniani poniżej sprzedawców samochodów – zauważa Mokrosińska. – Jeśli więc chcemy wprowadzić jakieś ograniczenia, to dla ochrony jakości i reputacji naszego zawodu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wojciech Teister

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, teolog. Uwielbia góry w każdej postaci, szczególnie zaś Tatry w zimowej szacie. Interesuje się historią, teologią, literaturą fantastyczną i średniowieczną oraz muzyką filmową. W wolnych chwilach tropi ślady Bilba Bagginsa w Beskidach i Tatrach. Jego obszar specjalizacji to teologia, historia, tematyka górska.

Kontakt:
wojciech.teister@gosc.pl
Więcej artykułów Wojciecha Teistera

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także