Nowy numer 49/2020 Archiwum

Bo jest napisane: Mt 25,31-46

O trądzie, aluminiowych puszkach i pieniądzach na misje mówi Jacek Jarosz, wolontariusz Fundacji Redemptoris Missio.

Czego potrzeba ludziom w Mandabe?

Madagaskar jako była kolonia francuska jest krajem ubogim nawet jak na Afrykę. Potrzeba tam niemal wszystkiego. Ludzie często chodzą głodni. Według oficjalnych danych edukacją objętych jest 100 proc. dzieci, w rzeczywistości jednak nie więcej niż połowa umie w podstawowym zakresie czytać i pisać. No i oczywiście problemy z dostępem do opieki medycznej… Braki kadrowe są na tyle olbrzymie, że całym obszarem, na jakim działa ośrodek Mandabe, opiekuje się tylko jeden pielęgniarz z państwowego ośrodka zdrowia i kilka sióstr zakonnych nieposiadających wykształcenia w tym kierunku, które pracują w prowadzonym przez siebie punkcie medycznym.

Jakie znaczenie dla misji, którą podejmujesz, ma wiara?

Bardzo dużo daje mi nauka, która płynie z Pisma Świętego. Wiele osób ma swoje ulubione fragmenty Biblii. Mój pochodzi z Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 25,31–46), gdzie Pan Jezus opisuje Sąd Ostateczny z całą serią pytań o to, gdzie byliśmy, gdy On był głodny, spragniony, nagi, chory czy w więzieniu.

W jaki sposób można wspomóc Twój misyjny wyjazd?

Jestem bardzo wdzięczny za wszelkie formy wsparcia i materialnego, i duchowego. Poza finansowym wsparciem potrzebna jest promocja idei misyjnej, zarówno w kontekście mojego wyjazdu, jak i działalności tego typu w ogóle. Serdecznie polecam zapoznanie się z naszym fanpagem „Z Nadzieją dla Malgaszów” na Facebooku. Informacje o możliwych drogach wsparcia inicjatywy można również uzyskać, dzwoniąc pod numer telefonu Fundacji Redemptoris Missio: Fundacja Pomocy Humanitarnej, Redemptoris Missio, tel. 61 862 13 21.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama