Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Zarzynanie tradycji

Polska to zagłębie rzeźni, w których bydło zabijane jest według zasad uboju rytualnego – bez ogłuszenia, co wzbudza protesty.

Korzyści gospodarcze

W ustawie o ochronie zwierząt z 1997 r. jest zakaz uśmiercania zwierząt rzeźnych bez ogłuszenia, czyli bez wcześniejszego pozbawienia świadomości. Ogłuszanie odbywa się poprzez uderzenie, elektronarkozę lub dwutlenek węgla. Jednak w 2004 r. minister rolnictwa wprowadził wyjątek i wydał rozporządzenie zezwalające na ubój religijny – bez ogłuszenia. Kolejni ministrowie akceptowali to rozporządzenie, a jego wielkim zwolennikiem był Marek Sawicki (PSL), któremu organizacje broniące praw zwierząt zarzucają wyjątkową ignorancję tematu i popieranie branży mięsnej. Jednak w listopadzie ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że rozporządzenie z 2004 r. jest sprzeczne z ustawą. Efekt jest taki, że od 1 stycznia 2013 r. w Polsce obowiązuje całkowity zakaz uboju religijnego. UE pozostawia jednak możliwość wyboru. Dlatego minister Stanisław Kalemba (PSL) zapowiada, że dołoży starań, aby ubój religijny był legalny i tym samym Polska dołączyła do 22 krajów Unii, w których można zabijać na potrzeby halal i koszeru. Ale ministerstwu nie chodzi o poszanowanie tradycji żydów i muzułmanów, tylko o dochody, jakie Polska czerpie z eksportu. Nad Wisłą istniej 20 rzeźni, w których przeprowadzany jest ubój religijny. Tylko do Izraela wysyłamy rocznie od 100 do 300 tys. sztuk bydła. Jeszcze więcej do Turcji. Z tytułu eksportu mięsa koszernego i halal może chodzić nawet o 1,5 mld zł wpływów rocznie. Europoseł Janusz Wojciechowski (PiS) na swoim blogu napisał: „Gdyby tu chodziło o ubój na rzecz niewielkich w Polsce żydowskich i muzułmańskich wspólnot ustawowych, byłoby to jeszcze pół biedy. Ale PSL chce otworzyć możliwości uboju rytualnego w celach komercyjnych, tak aby Polska stała się rytualno-komercyjną rzeźnią Europy”. Wśród ludowców nie ma jednomyślności. Głosem większości nie mówi poseł Eugeniusz Kłopotek: – Jako zootechnik wiem, że zarzynanie krowy bez ogłuszenia to dla niej straszne cierpienie i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Dlatego – mimo szacunku do żydowskiej i islamskiej tradycji – opowiadam się za zakazem uboju religijnego w Polsce – podkreśla Eugeniusz Kłopotek i idzie o krok dalej. – Uważam, że ubój religijny powinien być zakazany w całej Unii. Przecież krowy niemieckie tak samo cierpią podczas uboju, jak krowy polskie – irytuje się poseł Kłopotek. W przeciwieństwie do większości posłów PSL, na zarzynanie zwierząt bez ogłuszenia nie zgadzają się posłowie PiS. – Szanuję inne religię, ale nie rozumiem praktyk, które niosą ze sobą takie bestialstwo, jakim jest ubój religijny. Jako cywilizowany kraj na taką formę uśmiercania zwierząt zgodzić się nie możemy – mówi poseł Marek Suski, wiceprzewodniczący Parlamentarnej Komisji Przyjaciół Zwierząt. Zwolennicy uboju rytualnego wskazują, że jego zakazanie uderza w wolność religijną, którą gwarantuje Konstytucja RP. Argumentują przy tym, że w Europie istnieje tendencja do ingerowania państwa w życie wspólnot religijnych, na przykład w Niemczech sąd próbował zakazać obrzezania. Z drugiej strony są liczne głosy, które zwyczaj podrzynania gardła „bez znieczulenia” nazywają bestialstwem i stawiają pytanie: czy wolność religijna w tym konkretnym przypadku powinna mieć granice?

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji